Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Pliki cookies stosujemy w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.

zaloguj się
Dostępność





 
Strona główna » Aktualności

Andrzej Jakubiak: ani Donald Tusk, ani nikt inny na mnie nie wpływał

15:01, 21.02.2017;   autor: msies, akune;   źródło: PAP

– Ani premier Donald Tusk, ani nikt inny w tamtym czasie, ani później w żaden sposób na mnie nie wpływał – powiedział przed komisją śledczą b. szef KNF Andrzej Jakubiak pytany, czy w 2011 r. było jakieś zainteresowanie, czy sugestie ze strony Tuska ws Amber Gold.


Podziel się:   Więcej

Na wstępie przesłuchania Jakubiak wskazał, że gdy obejmował kierownictwo KNF, w połowie października 2011 r. na liście ostrzeżeń publicznych, którą prowadziła ta instytucja znajdowało się ok. 30 podmiotów, z czego 16 przyjmowało środki finansowe od klientów i obciążały je ryzykiem.

– Jak się później okazało dwoma największymi podmiotami, który działały w tym obszarze, to były Amber Gold i Finroyal – wskazał świadek.

– W przypadku Amber Gold kwota wierzytelności według stanu na sierpień 2012 r. to jest kwota 584,5 mln zł – powiedział, opierając się na dokumentach sporządzonych w 2015 r. Jak dodał z dokumentów tych wynika ponadto, że poszkodowanych przez Amber Gold było 12 tys. 187 osób.

– To jest znacznie mniejsza kwota, niż ta, która jest podawana, że to jest 850 mln zł – powiedział Jakubiak.


Szefowie Amber Gold i prok. Kijanko staną wkrótce przed komisją śledczą

 
 
 
...
 
Członkowie sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold: poseł PiS Marek Suski (L) i przewodnicząca posłanka PiS Małgorzata Wassermann (P) (fot. PAP/Paweł Supernak)
Wartość wierzytelności

Przewodnicząca komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) dopytywała świadka, czy wskazując na niższą wartość wierzytelności zliczył m.in. wierzytelności OLT Express (linii lotniczych należących do Amber Gold). – Wysokości tych kwot jest różna. Są wierzytelności uznane, nieuznane, jest kwestia różnych spółek – mówiła Wassermann.

Jakubiak tłumaczył jednak, że różnica wynika z tego, że od 850 mln zł należy odjąć 290 mln zł, co „wynika niewątpliwie z dotychczasowych ustaleń, jeśli chodzi o śledztwo, które jest prowadzone w sprawie Amber Gold”. – Rozłożenie kwoty 850 mln zł znam z uzasadnienia postanowienia prokuratury umarzającej szereg wątków w sprawie Amber Gold – dodał. Wskazał tu na umorzenie jednego z wątków w sprawie Amber Gold z 30 czerwca 2015 r. przez łódzką prokuraturę okręgową.

– Te 290 mln zł, to jest kwota depozytów, który zostały przez Amber Gold zwrócone klientom wraz z odsetkami. Prokuratura dla postępowania, które było prowadzone w zakresie oszustwa przyjęła, że każda osoba, od początku działania Amber Gold, czyli od 27 stycznia 2009 r., która wpłacała swoje środki otrzymywała status osoby pokrzywdzonej i stąd to się bierze – mówił Jakubiak.

– Wydaje mi się to istotne, bo kwota wierzytelności to jest 584 mln zł – dodał.


Amber Gold: Marcin P. chciał zostać świadkiem koronnym
Były przewodniczący KNF Andrzej Jakubiak (fot. PAP/Paweł Supernak)
Świadek dysponuje aktami postępowania w sprawie Amber Gold

Szefowa komisji śledczej zastanawiała się skąd świadek dysponuje aktami postępowania w sprawie Amber Gold. – Nie dysponuję tymi aktami, to są akta, które Komisja (Nadzoru Finansowego) otrzymała – mówił Jakubiak.

– A czy pan jest pracownikiem Komisji? – dopytywała Wassermann. – Nie nie jestem pracownikiem Komisji, ale mam, bym powiedział, prawo dostępu do tych dokumentów – odparł jej świadek.

Wassermann ponowiła pytanie, skąd świadek ma akta sprawy. – Pan jest poza Komisją i pytam jaka jest podstawa do tego, że pan dysponuje aktami postępowania (...). Chcielibyśmy się dowiedzieć skąd pan dysponuje tymi aktami – pytała.

Jakubiak tłumaczył, że otrzymał te akta w czasie, kiedy był przewodniczącym KNF. – I wyniósł je pan z Urzędu – dopytywała Wassermann.

– Nie wyniosłem tych akt tylko, bym powiedział, dysponuję nimi – stwierdził świadek.

– A jaka jest podstawa, że pan wyniósł te akta poza budynek Urzędu Komisji? Kto panu udzielił zgody na wyniesienie akt z budynku KNF? – pytała szefowa komisji śledczej.

– Jako przewodniczący Komisji mogę powiedzieć, że sam sobie udzieliłem – odparł Jakubiak. Zapewniał jednocześnie, że żadnych innych dokumentów nie wyniósł z Komisji.

Podczas przesłuchania Jakubiak zwrócił ponadto uwagę, że szef Amber Gold Marcin P. zdecydował się 13 sierpnia 2012 r. na zarządzenie likwidacji tej spółki. – Dopiero 16 sierpnia, czyli trzy dni po tym fakcie ABW na zlecenie Prokuratury Okręgowej w Gdańsku weszła do spółek z grupy Amber Gold i dokonała przeszukania – mówił.


Szefowie Amber Gold staną przed komisją śledczą. Planowany termin – koniec marca
(fot. flickr.com/Tomasz Przechlewski)
„Brak było aktywności mego poprzednika ws. Amber Gold”

W sprawie Amber Gold postępowanie prokuratury toczyło się bardzo wolno, brak było także aktywności i zaangażowania mojego poprzednika na stanowisku przewodniczącego KNF w to postępowanie – ocenił b. przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak.

Jakubiak przesłuchiwany we wtorek przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold pełnił funkcję przewodniczącego KNF od połowy października 2011 r. do października 2016 r. Jego poprzednikiem na stanowisku szefa KNF był Stanisław Kluza.

Jakubiak mówił przed komisją śledczą, że gdy objął urząd szefa KNF poprosił o sprawozdanie, które sprawy są najważniejsze. – Jedną z takich spraw była Amber Gold – dodał. – Poprosiłem wtedy o sporządzenie bardziej szczegółowej notatki na temat tego podmiotu (...) wynikały z niej dwie rzeczy – zeznał.

Jak mówił pierwszą z nich był fakt „niezwykle wolnego” postępowania prokuratury w tej sprawie. – Druga rzecz, która mnie uderzyła wtedy, to że brak było z mojej strony obserwacji, że mój poprzednik w jakikolwiek sposób się w to postępowanie angażował, które ciągnęło się bardzo długo. I brak było moim zdaniem w tym zakresie aktywności przewodniczącego – powiedział.

W końcu stycznia poprzednik Jakubiaka na stanowisku szefa KNF Stanisław Kluza podkreślał przed komisja śledczą, że „podmiot Amber Gold nie był podmiotem nadzorowanym, więc KNF nie mogła podejmować twardych czynności nadzorczych”. Gdyby takie podjęła, dodawał, mogłaby zostać posądzona o przekroczenie uprawnień.

Kluza mówił wtedy zarazem, że mimo takich ograniczeń „nadzór wykazał się należytą starannością”, a nawet wykonał czynności „ekstra”. Oceniał, że dostrzeżenie, iż jest taki podmiot, jak Amber Gold, nastąpiło bowiem wcześnie – już w październiku 2009 roku spółka została wpisana na listę ostrzeżeń publicznych, a w grudniu tego roku skierowano zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa.


28 i 29 marca Marcin P. i Katarzyna P. mogą zostać przesłuchani przez komisję ds. Amber Gold
Były przewodniczący KNF Andrzej Jakubiak przed sejmową Komisją śledczą ds. Amber Gold (fot. PAP/Paweł Supernak)
Skąd sukces Amber Gold?

Jakubiak we wtorek odniósł się także do kwestii „sukcesu” firmy Amber Gold. – Skąd sukces Amber Gold? Potrzebne były dwie rzeczy: rozpoznawalna marka i atrakcyjny produkt – podkreślił.

– W tym samym czasie swoją działalność rozpoczął Alior Bank, była ogromna kampania reklamowa. To zostało zauważone przez Marcina P., dlatego w lipcu 2009 r. zmienia nazwę spółki i logotyp – mówił Jakubiak i przedstawił komisji wydrukowane logotypy. Jak dodał, jeśli popatrzymy „jest niewątpliwa zbieżność i dobrze to było zaplanowane, aby mniej wprawnych i mniej doświadczonych uczestników rynku finansowego sugerować, że powstała nowa instytucja, która jest zbliżona do tej, która się reklamuje”.

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) zwróciła świadkowi uwagę, że obrady komisji „oglądają w największej części ludzie, którzy stracili pieniądze”. – Proszę się zastanowić, z szacunku do tych ludzi, w jakim celu żeśmy się tu spotkali – dodała.

Jakubiak kontynuował zaś, że „atrakcyjnym produktem” Amber Gold była lokata w złoto. – Nie budzi wątpliwości, że w tym czasie pomiędzy 20 lipca 2009 r., kiedy zmieniono nazwę spółki, cena uncji złota wynosiła 2 tys. 827 zł, a 12 września 2011 r. to jest kwota 5 tys. 743 zł za uncję – wskazał.

Jak dodał ponadto tylko do końca 2011 r. dopuszczone były tzw. lokaty jednodniowe lub z dzienną kapitalizacją – produkt „umożliwiający obejście tzw. podatku Belki". "I okazało się, że od początku 2012 r. jedną z nielicznych form korzystnego lokowania na wysoki procent było to, co oferował Amber Gold – zaznaczył świadek.

Po ponad 40 minutach etapu swobodnej wypowiedzi świadka Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15) złożył wniosek o przejście do pytań ze strony członków komisji do świadka. – W czasie swobodnej wypowiedzi niewiele zdań świadka dotyczyło meritum sprawy – oceniła Wassermann. Wniosek został przyjęty przy głosach sprzeciwu Witolda Zembaczyńskiego (Nowoczesna) i Krzysztofa Brejzy (PO).


„Marcin P. nie stwarzał kłopotów; nie wiedziałem, że to szef Amber Gold”
„Gdy obejmowałem funkcję w KNF moja wiedza o Amber Gold wynikała z obserwacji medialnych”

– Kiedy obejmowałem funkcję przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego moja wiedza o Amber Gold była "taka jak wszystkich – powiedział b. przewodniczący KNF Andrzej Jakubiak. Jak dodał, wynikała ona z obserwacji medialnych.

Jakubiak przesłuchiwany we wtorek przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold pełnił funkcję przewodniczącego KNF od połowy października 2011 r. do października 2016 r. Jego poprzednikiem był Stanisław Kluza.

Pytany przez posła Jarosława Krajewskiego (PiS), jaka była jego wiedza na temat spółki Amber Gold w momencie powołania go w październiku 2011 r. na stanowisko przewodniczącego KNF Jakubiak odpowiedział: „taka wiedza jak wszystkich”. – Czyli bym powiedział wynikająca z obserwacji medialnych, przecież nie mogłem mieć innej wiedzy, ale z pewnością nie mniejsza niż przewodniczącego Kluzy – dodał.

Dopytywany przez Krajewskiego jaka była dokładnie jego wiedza na temat Amber Gold w momencie objęcia funkcji przewodniczącego KNF odpowiedział, że wiedział, iż spółka ta oferuje bardzo wysokie oprocentowanie i nie jest to bank. – Czyli z mojego punktu widzenia i z mojej wiedzy prawniczej, którą posiadam, spółka prowadziła działalność z naruszeniem art. 171 prawa bankowego – zaznaczył Jakubiak.

– Dlatego w tym kontekście powiedziałem, że z mojego punktu widzenia ważna była każda spółka, która przyjmowała środki, łamiąc dyspozycje art. 171 – mówił. Pytany czy w latach 2009-2010 zapoznawał się z informacjami, choćby prasowymi, dotyczącymi Amber Gold odpowiedział, że nie. – Wtedy byłem bardzo daleko myślami od nadzoru finansowego – dodał. Zadeklarował również, że nie miał informacji na temat problemu spółki Amber Gold od innych osób, spoza KNF.


Kluza: ze strony premiera Tuska nie było pytań ws. Amber Gold
Członkowie sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold (fot. PAP/Paweł Supernak)
„Nikt na mnie nie wpływał”

Poseł PiS Jarosław Krajewski pytał Jakubiaka, czy powołując go na szefa KNF (w październiku 2011 r.) premier Donald Tusk, albo osoby z jego otoczenia informowały go lub wykazywały zainteresowanie sprawą Amber Gold.

– Najkrócej odpowiadając: nie – odparł Jakubiak.

– Czyli nie było żadnych sugestii ani zaleceń, zainteresowania ze strony byłego premiera Donalda Tuska działalnością Amber Gold w 2011 r. – dopytywał Krajewski.

– Ani premier Donald Tusk, ani nikt inny w tym czasie, ani później na mnie w żaden sposób nie wpływał – odpowiedział świadek. – Wszystkie działania, które podejmowałem ja sam osobiście, albo Urząd pod moim kierownictwem, to były moje i Urzędu własne działania – doświadczył Jakubiak.

Poseł Krajewski pytał też, czy w opinii Jakubiaka ówczesnemu premierowi zależało na prowadzeniu przez KNF „konsekwentnej walki z parabankami i piramidami finansowymi”.

– Panu premierowi zależało na tym żeby system finansowy w Polsce, który był nadzorowany przez KNF był systemem stabilnym i bezpiecznym – odpowiedział świadek. – By system finansowy, który Komisja nadzoruje, był mocnym elementem polskiej państwowości – dodał.

Poseł Krajewski pytał też jaką Jakubiak miał wiedzę o działalności parabankowej, piramidach finansowych zanim został powołany na szefa KNF. Poseł PiS nadmienił jednocześnie, że Jakubiak tuż przed objęciem funkcji w KNF był wiceprezydentem Warszawy za czasów prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz. – Czy był pan członkiem Platformy Obywatelskiej? – pytał Krajewski. – Nie – odparł świadek.

– Czy w pana ocenie nominacja na przewodniczącego KNF przez premiera Donalda Tuska była stricte decyzją polityczną – dopytywał poseł PiS.

– Chce pan powiedzieć, że jeżeli się powołuje na stanowisko nadzorcy człowieka, który ma sześcioletnią praktykę jeśli chodzi o pracę z instytucjami nadzorowanymi i odpowiada za rozwiązywanie najtrudniejszych sytuacji, po czym przez 9 lat jest dyrektorem departamentu prawnego i członkiem zarządu banku centralnego, to pan chce powiedzieć, że ja nie miałem kompetencji – odpowiedział mu Jakubiak. – Ja tego nie powiedziałem – zaznaczył Krajewski.


Prok. Siemczonek: uważałem, że postępowanie ws. Amber Gold powinno być kontynuowane
Jakubiak dwa razy rozmawiał z wiceministrem Parafianowiczem ws. Amber Gold

– O sprawie Amber Gold rozmawiałem dwa razy pod koniec 2011 r. z ówczesnym wiceministrem finansów Andrzejem Parafianowiczem, miał on się zorientować w sprawie – powiedział przed komisją śledczą b. szef KNF Andrzej Jakubiak.

Parafianowicz w czasie Amber Gold pełnił funkcję wiceministra finansów i Generalnego Inspektora Informacji Finansowej oraz Generalnego Inspektora Kontroli Skarbowej.

– Jeśli chodzi o współpracę z administracja rządową to spotkałem się dwa razy z ministrem Parafianowiczem – powiedział Jakubiak. Dodał, że oba spotkania odbyły się w siedzibie KNF; pierwsze miało miejsce 2 listopada 2011 r., a drugie 29 grudnia 2011 r.

Jakubiak mówił, że pierwsze spotkanie dotyczyło różnych kwestii, w tym sprawy Amber Gold, a on poinformował o tym, że Komisja nie ma odpowiednich narzędzi do tego, aby wejść do Amber Gold i zbadać księgi tej spółki. Jak dodał jedyną taką instytucją jest Urząd Kontroli Skarbowej.

– Z panem ministrem m.in. o tym rozmawialiśmy, że jest ten problem, że prokurator zawiesił to postępowanie i nikt nie wie co tam jest w środku w tym Amber Goldzie i być może urząd skarbowy by w tym zakresie pomógł. To była pierwsza rozmowa. Pan minister powiedział, że się zorientuje w sprawie – mówił Jakubiak.

Podczas drugiego spotkania – mówił świadek – Parafianowiczem poinformował go, że po nowym roku „wchodzą z kontrolą skarbową” do Amber Gold. – Z tego co pamiętam (...) w połowie lutego (2012 r.) zadzwonił do mnie i powiedział mi, że Marcin P. zgodził się, że wpłaci 12 mln zł – relacjonował Jakubiak.

– Czy pan rozumiał to w ten sposób, że oni przeprowadzili kontrolę i ustalili zaległość – pytała przewodnicząca komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS). – Nie. On powiedział mi w ten sposób, że Marcin P. zgodził się wpłacić 12 mln zł" - odpowiedział Jakubiak. Wassermann pytała, czy Parafianowicz informował z jakiego tytułu miało płynąć te 12 mln zł. "Nic mi więcej nie powiedział – odparł jej Jakubiak. "Z ministrem Parafianowiczem więcej na ten temat już nie rozmawiałem" - dodał.

– A z panem ministrem (finansów) Jackiem Rostowskim? – dopytywała Wassermann. – Nie – odparł świadek.

Jakubiak mówił ponadto, że część dokumentów z ustaleń ws. Amber Gold znajduje się na stronie internetowej Komisji i wynika z nich, że w listopadzie 2011 r. „urząd skarbowy się ożywił” w sprawie Amber Gold. – Na początku grudnia 2011 r. jest wniosek o przeprowadzenie kontroli; w Amber Gold byli 6-8 lutego 2012 r." – mówił świadek dodając, że jest tam też mowa o tym, że Marcin P. zgodził się wpłacić 12 mln zł. Zwrócił też uwagę, że 17 lutego 2012 r. wobec Amber Gold zostało wszczęte formalnie postępowanie przez pomorski urząd skarbowy.


„Nie mieliśmy pewności, co do naszego indywidualnego bezpieczeństwa”
„Parokrotnie rozmawiałem z ówczesnym szefem NBP nt. Amber Gold

– Z ówczesnym prezesem NBP Markiem Belką parokrotnie rozmawiałem na temat firmy Amber Gold - powiedział Andrzej Jakubiak. Dodał, że wówczas w tej sprawie „NBP nie widział w tym czasie roli dla siebie”.

Jakubiak przyznał, że jako przewodniczący KNF rozmawiał parokrotnie z ówczesnym prezesem NBP i podczas tych rozmów wymieniali się oni uwagami na temat Amber Gold.

Joanna Kopcińska (PiS) dopytała, kiedy pierwszy raz Jakubiak przeprowadził na ten temat rozmowę z Belką. – Nie potrafię tego powiedzieć, rozmawialiśmy parę razy i prezes Belka reprezentował takie stanowisko (...), że NBP uważał, iż ponieważ Amber Gold nie wpisał się na listę kantorów, to oni go nie mogą kontrolować i kropka – odpowiedział świadek.

Dodał, że nie pamięta kiedy odbyła się ta pierwsza rozmowa – „może to był październik, może listopad, a może grudzień 2011 r.”. – Natomiast mieliśmy taki problem - myśmy coś mówili, ta lista wisiała (ostrzeżeń publicznych - PAP), a reklamy, które zachęcały leciały we wszystkich mediach. Była też moja konferencja prasowa, która także się nie przebiła – powiedział Jakubiak.

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) zapytała, jakie było stanowisko NBP i prezesa Belki wobec Amber Gold i OLT (linie lotnicze OLT Express należały do grupy Amber Gold). – NBP nie widział w tym czasie roli dla siebie z wyjątkiem tego, kiedy w czerwcu (2012 r.) zaczęliśmy rozmawiać na temat działań edukacyjnych – odpowiedział Jakubiak.

– A czy prezes Belka dostrzegał, że ten podmiot rośnie i jest taka bierność na polu działania służb poza KNF? – dopytała Wassermann. – Nie będę tego mówił, bo to jest śmieszne. (...) To było mniej więcej coś w tym znaczeniu: No to zrób coś – odpowiedział Jakubiak. – Czyli do pana mówił, żeby pan coś zrobił? – pytała Wassermann. Jakubiak potwierdził.


Gajek: firma Amber Gold była odporna na nasze działania
„Między październikiem 2011 a lipcem 2012 raz spotkałem się z Tuskiem”

Między 13 października 2011 r. a 1 lipca 2012 roku spotkałem się tylko raz z ówczesnym premierem Donaldem Tuskiem i rozmowa nie dotyczyła Amber Gold – zeznał Jakubiak.

Podkreślił też, że ani ze strony ówczesnego szefa rządu, ani administracji rządowej nie było żadnych zaleceń, by zająć się sprawą Amber Gold.

Jakubiak mówił, że jego spotkanie z Tuskiem, które odbyło się 30 grudnia 2011 roku, dotyczyło spraw o charakterze systemowym, m.in. sytuacji na rynku bankowym w kontekście zagrożeń wynikających z tzw. delewarowania.

– Jak się spotyka z premierem, to się mówi najwyżej o dwóch-trzech sprawach, które są istotne – mówił Jakubiak. – Nie byłem członkiem administracji rządowej, nie byłem członkiem rządu. Premier mnie powołał – dodał.

– To spotkanie 30 grudnia jest dlatego istotne, iż na tym spotkaniu przedstawiłem premierowi trzy kwestie, które z mojego punktu widzenia miały charakter systemowy. Ale nie powiedziałem o Amber Gold, dlatego że (...) 29 rozmawiałem z wiceministrem (finansów Andrzejem) Parafianowiczem, który poinformował mnie, że z kontrolą skarbową (do Amber Gold – red.) wchodzą po Nowym Roku – wskazał były szef KNF.


Pieczyńska-Czerny: Amber Gold to było pospolite oszustwo
„W sprawie Amber Gold spotkałem się z Seremetem 20 czerwca 2012 r.”

– 20 czerwca 2012 roku w sprawie Amber Gold spotkałem się z b. Prokuratorem Generalnym Andrzejem Seremetem – powiedział Andrzej Jakubiak.

– Spotkałem się z Andrzejem Seremetem 20 czerwca o godz. 13.30. W spotkaniu uczestniczył również pierwszy zastępca Prokuratora Generalnego Marek Jamrogowicz. (...) Poprosiłem o nie, bo widziałem, że niewiele się dzieje – podkreślił Jakubiak.

Jak przypomniał, już 24 listopada 2011 wystąpił z pismem do Prokuratora Generalnego o zmianę prokuratora prowadzącego albo podjęcie innych działań, gdyż sytuacja wokół Amber Gold nie zmieniała się. Pod koniec 2009 r. KNF zawiadomiła prokuraturę w sprawie Amber Gold, sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz.

– Myśl była taka, ażeby zaproponować, żeby tę sprawę przejęła prokuratura okręgowa. Najlepiej jak by wyznaczyć - tak jak to jest na rynku kapitałowym - jedną prokuraturę okręgową, bo dla rynku kapitałowego jedyną prokuraturą właściwą jest Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Lub też podjąć takie działania, które przeniosą to (sprawę Amber Gold – red.) do prokuratury okręgowej, niezależnie jakiej. I żeby generalnie postępowania z art. 171 prowadziły prokuratury okręgowe – tłumaczył.

Jak powiedział, w rozmowie z Seremetem i Jamrogowiczem nie zapadły żadne decyzje. – Pamiętam tylko, że panowie byli trochę zdziwieni, jak ja przedstawiłem tę sprawę. (...) Pomyślałem, że oni są zdziwieni tym, że ten wariant z nadzorem prokuratury okręgowej nie działa. A się okazało, że panowie chyba nie wiedzieli w ogóle, że ja napisałem (pismo do PG) – dodał.

– Prokurator Seremet powiedział, że muszą się nad tym zastanowić – dodał Jakubiak. Dopytywany później przez posła Stanisława Piętę (PiS), dodał, że chodziło o zastanowienie się nad przeniesieniem sprawy z prokuratury rejonowej do okręgowej.

Zwrócił jednak uwagę, że na stronie KNF zamieszczona jest informacja, z której wynika, iż 21 czerwca 2012 r. prokurator rejonowy z Gdańsk-Wrzeszcza zwrócił się do prokuratora okręgowego o przejęcie tego postępowania. – Może to jest zbieżność – nie wiem – mówił były przewodniczący KNF.


Olszak: UKNF podejmował działania skuteczne i efektywne
Członkowie sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold (fot. PAP/Paweł Supernak)
Przesłuchanie byłego szefa NBP Marka Belki

Z kolei we wtorek po południu zeznawać przed komisją śledczą ma były prezes NBP.

Belka kierował tą instytucją od czerwca 2010 r. do czerwca 2016 r. Wassermann powiedziała, że w przypadku tego świadka członkowie komisji będą pytali o wiedzę NBP oraz samego prezesa na temat Amber Gold oraz reakcji banku centralnego na tę sprawę.


Wassermann: prok. Kijanko może stanąć przed komisją śledczą 22 lutego

Kalendarz transmisji

Czerwiec 2019
PnWtŚrCzPtSoNd
      1 2
 3 4 5 6 7 8 9
 10 11 12 13 14 15 16
 17 18 19 20 21 22 23
 24 25 26 27 28 29 30
godziny transmisji mogą ulec zmianie z przyczyn organizacyjnych