Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Pliki cookies stosujemy w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.

zaloguj się
Dostępność





 
Strona główna » Aktualności

Czabański: będą poprawki do projektu „dużej” ustawy medialnej

16:29, 17.05.2016;   autor: msies, akune;   źródło: IAR, PAP

Postulaty m.in. odpolitycznienia mediów publicznych i ograniczenie w nich reklam padały podczas wtorkowego wysłuchania publicznego w Sejmie. Dotyczyło ono projektu tzw. dużej ustawy medialnej i przekształcenia mediów publicznych w narodowe. Wnioski o przeprowadzenie wysłuchania złożyły trzy kluby: Prawa i Sprawiedliwości, Platformy Obywatelskiej oraz Nowoczesnej.


Podziel się:   Więcej

W wysłuchaniu wzięło udział ponad 70 przedstawicieli różnych instytucji – medialnych, twórców, organizacji pozarządowych i stowarzyszeń.

Będą poprawki do projektu „dużej” ustawy medialnej

– Wydłużenie kadencji szefów mediów publicznych z dwóch do trzech lat; obniżenie składki audiowizualnej z 15 do 11-12 zł; wycofanie zapisu o wygaszaniu kontraktów kadry kierowniczej – o takich zmianach w projekcie „dużej” ustawy medialnej mówi Krzysztof Czabański.

– Chcielibyśmy wydłużyć czas kadencji władz mediów do trzech lat (...) również bardzo precyzyjnie, poprzez plany programowo-finansowe, rozliczać te środki ze składki (audiowizualnej) - czy one rzeczywiście idą na programy misyjne – powiedział Czabański, pełnomocnik rządu ds. reformy mediów, wiceminister kultury, dziennikarzom w przerwie wysłuchania publicznego dotyczącego „dużej” ustawy medialnej. Wiceminister był pytany, czy chciałby wprowadzić do projektu któreś z postulatów, które usłyszał.

Jednocześnie – jak mówił – plany programowo-finansowe dadzą stabilność finansową poszczególnym mediom. – Mogą one sobie zaplanować działania nie w perspektywie rocznej – jak w tej chwili, kiedy jeszcze na dodatek nie wiedzą, jaki będą miały budżet w przyszłym roku – tylko mogą sobie zaplanować te wydatki na parę lat do przodu, co jest korzystne dla wszystkich – wyjaśnił.

Czabański dodał, że „wiele wskazuje” też na to, że z projektu zostanie wycofany zapis o wygaszaniu umów kierowników w mediach publicznych. Powtórzył również, że opłata audiowizualna może jednak wynieść nie 15, jak zapisano w projekcie, lecz 11-12 zł.

Zapowiedział także „wzmocnienie” instytucji konkursów na szefów mediów publicznych. Jak dodał, kryteria konkursów, zamiast w ustawie, powinny być zapisane w statutach poszczególnych instytucji, gdyż różnią się one między sobą i „kryteria przeprowadzanych w nich konkursów muszą być dostosowane do ich specyfiki”.

Był też pytany o zarzuty, że media publiczne „cały czas są polityczne”. – Ja rozumiem te zarzuty, ponieważ minister skarbu państwa powołuje władze mediów publicznych w tej chwili, zgodnie z małą nowelą, więc to nie zmieniło sytuacji z lat poprzednich, to nadal politycy rządzący powołują władze mediów. Ale po to jest ta ustawa, żeby to się zmieniło, więc będziemy to zmieniać – odpowiedział.

Czabański: niewykluczone obniżenie składki audiowizualnej do ok. 12 zł
 
 
 
...
 
Stankiewicz: trzeba przywrócić zapis o zwolnieniu wszystkich pracowników mediów

Podstawowy wymiar „dużej” ustawy medialnej to dekomunizacja i uwolnienie TVP od „sitw”, trzeba więc utrzymać wykreślony wcześniej artykuł o zwolnieniu z mediów publicznych wszystkich pracowników z dniem 30 września 2016 r. – uważa szefowa stowarzyszenia Solidarni 2010 Ewa Stankiewicz.

– Ustawa jest niezwykle potrzebna, bardzo potrzebna. Podstawowy dla mnie jej wymiar to zdekomunizowanie Telewizji Polskiej. Zdekomunizowanie, ale także uwolnienie od „sitw” Telewizji Polskiej. I każdy, kto otarł się o pracę w Telewizji Polskiej (...), wie o czym mówię. To jest potworny garb – garb, z którym nikt sobie dotychczas nie poradził – podkreśliła Stankiewicz podczas wysłuchania publicznego.

– Niestety z przykrością muszę powiedzieć (...), że temu projektowi na początku utrącono kręgosłup. Otóż (...) z projektu ustawy został usunięty zapis, mówiący o tym, iż wszyscy pracownicy mediów publicznych tracą pracę z dniem 30 września 2016 r. – mówiła.

– Jeśli państwo ugniecie się i nie wprowadzicie tego zapisu, będzie bardzo trudno będzie pozbyć się – przepraszam, powiem tutaj kolokwialnie - ubeków pochowanych po pokojach, nieoznakowanych pokojach w Telewizji Polskiej, których jest kilkaset, co najmniej kilkaset osób – dodała.


PO chce zmian w ustawie medialnej – brak abonamentu i cisza reklamowa
Skowroński: trzeba wprowadzić dziennikarską klauzulę sumienia i komisję etyki

– W projekcie „dużej” ustawy medialnej brak klauzuli sumienia, na podstawie której dziennikarz mógłby odmówić szefowi wykonania polecenia; do rozstrzygania sporów etycznych należy powołać komisję etyki – mówił szef SDP Krzysztof Skowroński podczas wysłuchania publicznego w Sejmie.

– Nie słyszałem (tutaj – red.) żadnej opinii, która mówiła, że media publiczne rozwijały się prawidłowo – podkreślił Skowroński. Dodał, że SDP od dawna wskazywało na konieczność zmian w mediach publicznych. Jak ocenił, projekt przedstawiony przez posłów PiS wymaga poprawek, m.in. wprowadzenia klauzuli sumienia.

– Klauzula sumienia jest czymś bardzo ważnym, bo na podstawie klauzuli sumienia dziennikarz – czy to z lewej, czy to z prawej strony może (...) powiedzieć: „nie, nie mogę tego zrobić, dlatego że moje sumienie mi tego zabrania”. Takie przypadki w mediach publicznych są bardzo częste – przekonywał.

Zaznaczył, że wprowadzenie klauzuli sumienia, pociągnie za sobą konieczność powołania komisji etyki. – Przy mediach publicznych musi być komisja etyki, w przypadku kiedy dziennikarz powoła się na klauzulę sumienia i to zostanie podważone, żeby ktoś mógł rozstrzygnąć, kto w sporze ma rację– wyjaśniał.

Mówił, że do takiej komisji etyki można by kierować np. skargi na działania telewizji publicznej i rzekomą manipulację. – To można by dość łatwo rozstrzygnąć, czy jest taka manipulacja, czy nie ma. Pod warunkiem, że taka komisja będzie prawdziwą komisją etyki – ocenił.

– Do SDP płynie bardzo dużo skarg na to, co się dzieje w mediach publicznych, a my nie mamy co z nimi zrobić, nie mamy legitymacji – dodał.


„Duża” ustawa medialna trafiła do Sejmu. TVP, Polskie Radio i PAP mają być mediami narodowymi
IWP: w projekcie trzeba większej równowagi między TVP, PR i PAP

– W projekcie ustawy o mediach narodowych trzeba znaleźć większą równowagę między mediami, których ona dotyczy, gdyż PAP cofa się np. możliwość zawierania kontraktów z resortami – mówił Maciej Hoffman z Izby Wydawców Prasy podczas wysłuchania publicznego we wtorek w Sejmie.

– Niestety w artykule 18 następuje zróżnicowanie tych wszystkich podmiotów (...), gdzie cofa się PAP możliwość zawierania kontraktów z poszczególnymi resortami po to, by upowszechniać w ich imieniu i na ich rzecz (...) sprawy, na których by im zależało. Dotyczy to takich kwestii, jak np. nauka, która jest związana umową między Ministerstwem Nauki a PAP, czy informacji o Polsce na rzecz Polonii na podstawie umowy z MSZ. W tej chwili wyklucza się Polską Agencję Prasową z takiej możliwości – wyjaśnił Hoffman.

Zaznaczył, że w projekcie znajdują się trzy człony: radio, telewizja i Polska Agencja Prasowa. Jak przypomniał, PAP w 2018 r. będzie obchodziła swoje 100-lecie, a tradycyjnie Agencja zajmuje się zbieraniem informacji i przekazywaniem ich prasie. – W projekcie ustawy niestety tego zabrakło. Ta podstawowa misja przekazywania informacji prasie zniknęła, przekazuje się informacje odbiorcom. Kto to jest? Wszyscy to są. Wobec tego jaka jest misja? Czy Polska Agencja Prasowa tworzyć będzie materiały prasowe, czy będzie podlegała pod ustawę Prawo prasowe? I czy będzie podlegała pod ustawę o prawie autorskim? To trzeba rozstrzygnąć jednoznacznie – podkreślił.

Według niego misję Polskiej Agencji Prasowej powinno się zatem w projekcie zdefiniować tak, że jest nią „pozyskiwanie, opracowywanie i przekazywanie środkom masowego przekazu, a także innym odbiorcom rzetelnych, obiektywnych i wszechstronnych informacji z kraju i zagranicy”.

Jego zastrzeżenia wzbudził także artykuł 13 ustęp 3 projektu, który brzmi: „Polska Agencja Prasowa nie może odmówić umieszczenia w swoim serwisie informacyjnym pełnego tekstu przekazanego jej w tym celu stanowiska Sejmu, Senatu, Prezydenta Rzeczypospolitej lub Rady Ministrów”. Prawo – jak przypomniał – obecnie definiuje obowiązek PAP związany z upowszechnieniem informacji, które przesyłają najważniejsze organy państwa. Według niego zapis w projekcie należy więc złagodzić, a osiągnie się ten sam efekt. – Do tej pory nie spotkałem się z taką sytuacją, żeby Polska Agencja Prasowa odmówiła jakiejkolwiek informacji organowi rządowemu – zauważył. – Taka jest rola PAP. Ona jest komunikatorem między władzą a mediami i innymi odbiorcami – dodał.


„Nowe media będą wizytówką na arenie Europy”. Prezydent podpisał ustawę o radiofonii i telewizji
Przedstawicielka „Gazety Polskiej”: wnosimy o całkowitą dekomunizację mediów

Wnosimy o całkowitą dekomunizację mediów; jeśli nie oczyścimy mediów, wciąż będziemy świadkami inwigilacji dziennikarzy; tak wygląda wolność słowa w Polsce – mówiła podczas wysłuchania publicznego Aleksandra Świkszcz, reprezentująca „Gazetę Polską”, „GPC”, portal Niezależna i Kluby „GP”.

– Chcielibyśmy również przywrócić rzeczywisty stan misyjności w mediach publicznych, ponieważ w tym momencie media publiczne wyglądają tak jak prywatne – oceniła Świkszcz podczas wysłuchania publicznego. Podkreślała, że konieczne jest wprowadzenie całkowitego pluralizmu mediów i „prawdziwej wolności słowa”, aby dziennikarze wypowiadali się tak, jakie mają opinie, a nie tak, jak im jest wskazywane.

Świkszcz oceniła, że poprawy wymaga także jakość debaty publicznej w naszym kraju. – Chcielibyśmy przywrócić etos (zawodu) dziennikarza – mówiła, wyrażając opinię, że dziennikarze powinni „powrócić do swoich korzeni, gdy zawód dziennikarza cieszył się szacunkiem”.

Postulowała też, by wszystkie media udostępnić opinii publicznej. – Wiemy o tym, że niektóre media są po prostu blokowane (...), a niektóre informacje do społeczeństwa nie docierają – przekonywała.


Duda: przyglądam się procesowi zmian dotyczącemu mediów publicznych
Holland: nie ma zdrowej demokracji bez zdrowych mediów publicznych

Nie ma zdrowej demokracji, bez zdrowych mediów publicznych, nie udało się to w żadnym kraju, zaprzepaszczamy tę szansę kolejny raz – powiedziała reżyser Agnieszka Holland podczas wysłuchania publicznego ws. projektu tzw. dużej ustawy medialnej we wtorek w Sejmie.

– Wydaje mi się, że filozofią tej ustawy jest, żeby nowe media stały się łupem jednej opcji politycznej. To doprowadzi też do dramatycznych skutków: do tego, że zamiast być bazą, platformą, na której mogą spotykać się wszyscy, staną się jeszcze jednym polem pogłębiającej się u nas zimnej wojny domowej. Nie jest to w interesie nikogo – mówiła reżyser.

Jak przekonywała, konieczne jest, by media publiczne rzeczywiście służyły całemu społeczeństwu, bez względu na poglądy, czy przynależność polityczną.

Tymczasem – według Holland – projekt Prawa i Sprawiedliwości zaprzepaszcza szansę na powołanie silnych, niezależnych i służących społeczeństwu mediów publicznych. – Mała ustawa (medialna – PAP) dała nam przykład, jak to wygląda w praktyce i jaka filozofia stoi za powstaniem tych mediów narodowych – podkreśliła.


Rada Mediów Narodowych, zmiana systemu finansowania i misja. Założenia ustawy o mediach narodowych
Towarzystwo Dziennikarskie krytycznie o sposobie wyboru Rady Mediów Narodowych

Proponowany w projekcie „dużej” ustawy medialnej sposób wyboru Rady Mediów Narodowych tworzy media państwowe wprost podporządkowane partiom politycznym, uzależnione od doraźnej politycznej większości – ocenił prezes Towarzystwa Dziennikarskiego Seweryn Blumsztajn.

Zastrzeżenia Blumsztajna, który uczestniczył w wysłuchaniu publicznym ws. projektu „dużej” ustawy medialnej w Sejmie, wzbudzała możliwość wyboru do Rady posłów i senatorów, a także sposób finansowania mediów narodowych. Nie ma żadnych gwarancji niezależności dziennikarskiej – zauważył.

– Oddanie w Radzie jednego miejsca przedstawicielowi największej partii opozycyjnej eksponuje tylko partyjny, a nie społeczny charakter Rady Mediów Narodowych – podkreślił Blumsztajn.

Odniósł się też do propozycji wprowadzenia opłaty audiowizualnej pobieranej z rachunkiem za prąd.

– Jeśli media narodowe mają być mediami państwowymi, nie ma powodu, by nie były finansowane bezpośrednio z budżetu. Składka czy opłata audiowizualna jest uzasadniona w przypadku instytucji publicznej, a więc należącej do innego porządku, niż instytucje państwa. Taki model finansowania może się utrzymać tylko jeśli będzie miał poparcie społeczne, na które media publiczne muszą w Polsce zasłużyć. Nie mają na to szansy, jeśli będą zależne od polityków w niemniejszym stopniu niż dziś – tłumaczył Blumsztajn.

Według niego projekt ustawy nie wyjaśnia, dlaczego „konstytucyjny organ”, jakim jest KRRiT zastępowany jest przez Radę Mediów Narodowych. Kontrowersje jego zdaniem wzbudza też zapis o niskich wynagrodzeniach członków tej rady. – Można się domyślać, że będą to drugie posady dla polityków partii rządzącej – powiedział.

Zdaniem Towarzystwa Dziennikarskiego dobrym rozwiązaniem byłby wybór członków Rady przez prezydenta, Sejm i Senat spośród osób wskazanych przez organizacje niepolityczne. Niezależności i profesjonalizmowi RMN sprzyjałaby też wymiana składu rady co 2 lata. – Dałoby to większą odporność na polityczne zmiany – dodał Blumsztajn.


Nowela ustawy medialnej może trafić do Sejmu w kwietniu
Wysłuchanie publiczne

Zgodnie z Regulaminem Sejmu, wysłuchanie publiczne musi się odbyć po pierwszym czytaniu projektu, ale jeszcze przed przystąpieniem do jego rozpatrywania. Chęć wzięcia udziału w wysłuchaniu publicznym zadeklarowało ponad 70 przedstawicieli różnych instytucji – medialnych, twórców, organizacji pozarządowych i stowarzyszeń.

W poniedziałek wiceminister kultury Krzysztof Czabański (PiS) zapewniał, że uwagi które pojawią się w trakcie wysłuchania publicznego będą brane pod uwagę w trakcie prac nad zmianami w mediach publicznych. Nie wykluczył też obniżenia wysokości składki audiowizualnej z proponowanych 15 złotych do 12 złotych miesięcznie. Opłata ta ma być pobierana przy rachunkach za prąd.

Po wysłuchaniu publicznym ma być powołana podkomisja, która będzie pracować nad projektami ustaw medialnych. Reforma ma być uchwalona przez Sejm w czerwcu.

Powstanie mediów narodowych

Pakiet projektów przewiduje przekształcenie od 1 lipca TVP, Polskie Radio i PAP w instytucje mediów narodowych. Wyboru władz mediów publicznych miałaby dokonywać 6-osobowa Rada Mediów Narodowych wybierana przez Sejm, Senat i prezydenta na 6-letnią kadencję. Wśród kandydatów wybieranych przez Sejm jedno miejsce ma być ustawowo gwarantowane dla kandydata z największego klubu opozycyjnego, czyli w obecnej kadencji z PO. Władze poszczególnych mediów, czyli dyrektorzy naczelni, mieliby być wybierani w drodze konkursów jawnych spośród kandydatów zgłoszonych przez organizacje społeczne i stowarzyszenia twórcze.


„Duża” ustawa medialna w Sejmie. PiS przekonuje o „dobrej zmianie”. Opozycja krytykuje

Kalendarz transmisji

Sierpień 2018
PnWtŚrCzPtSoNd
   1 2 3 4 5
 6 7 8 9 10 11 12
 13 14 15 16 17 18 19
 20 21 22 23 24 25 26
 27 28 29 30 31  
22-08-2018
brak zaplanowanych transmisji
godziny transmisji mogą ulec zmianie z przyczyn organizacyjnych