Tusk poinformował, że wysłał list do przywódców partii, które współpracują z PO i PSL w ramach Europejskiej Partii Ludowej z propozycją odrzucenia ACTA w tym kształcie, jaki został wynegocjowany przez Komisję Europejską.
Wcześniej szef rządu oraz minister administracji i cyfryzacji Michał Boni spotkali się z europarlamentarzystami PO, z którymi rozmawiali o debacie nad tym porozumieniem odbywającej się w PE.
Premier przyznał, że stanowisko w sprawie ACTA, przygotowane przez polskich urzędników w ostatnich kilku miesiącach, było nieprzemyślane. Zaznaczył, że „nikt nie lubi zmieniać zdania”, ale „grzechem jest trwać w błędzie”, a nie zmienić zdanie, wtedy, gdy są do tego oczywiste przesłanki. Dodał, że nie ukrywał i dziś też może to potwierdzić –
Nie miałem racji.
–
Nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak głębokiej istoty, wręcz cywilizacyjnej, dotykamy, zajmując się sprawą opisaną w ACTA – zaznaczył premier.
Donald Tusk zastrzegł, że nie twierdzi, że przeciwnicy ACTA mają rację w stu procentach –
Przekonują mnie argumenty i moja lawinowo rosnąca wiedza. Nie ukrywam, że tych ostatnich kilka tygodni sprawą ACTA zajmuję się od rana do wieczora – powiedział.
Umowa zostanie odrzucona w PE?
W ocenie premiera istnieją wszelkie podstawy do tego, by sądzić, że umowa będzie odrzucona w PE –
Patrząc na rozkład głosów w PE, dotychczasowe zachowanie poszczególnych grup parlamentarnych (...) wydaje się, że polskie stanowisko może być uznane za jedno z wiodących w PE – przewiduje.
Prawo międzynarodowe nie przewiduje możliwości wycofania podpisu złożonego pod ACTA, ale nie ma też obowiązku ratyfikowania umowy. Premier wyjaśniał, że odrzucenie ACTA w PE doprowadzi do unieważnienia umowy w obecnej formie. To oznaczałoby bezzasadność wznawiania procesu ratyfikacji w krajach, które ją podpisały, w tym w Polsce.
–
Nie będzie ratyfikacji ACTA w Polsce i mam nadzieję w PE. W tym kształcie na pewno nie. Nie będzie też ratyfikacji żadnej umowy międzynarodowej, która nie będzie odpowiadała naszemu krajowemu modelowi, który będziemy chcieli wypracować w sposób dużo głębszy i dojrzalszy niż to było do pory – oświadczył premier.
Polskie projekty umowy
Premier chce wypracowania w Polsce nowoczesnego modelu prawa, który brałby pod uwagę kwestie własności, równocześnie chroniąc wolność w sieci. Zapowiedział, że „pod batutą” Boniego będą się obywały debaty, mające na celu przygotowanie polskich przepisów, które „w dużo bardziej adekwatny” sposób podejdą do problemu wolności w internecie, niż przewidywały to ACTA.
–
Będziemy starać się, by te polskie projekty proponować także jako przesłanki do propozycji o charakterze międzynarodowym – zapowiedział Tusk. Dodał, że będzie poruszał ten temat w rozmowach z przywódcami europejskimi podczas Rady Europejskiej.
Dylemat wolności w internecie
Tusk ocenił, że punkt widzenia rządu, jego stanowisko sprzed miesięcy, jak i same ACTA nie odpowiadają rzeczywistości XXI wieku –
Chronienie praw własności, wywiedzionej – jeśli chodzi o metody – z doświadczeń XX-wiecznych, nie przystaje do rzeczywistości, w której internet stał się przestrzenią, jeśli nie dominującą, to współistotną tej przestrzeni realnej – oświadczył.
Jego zdaniem internet to narzędzie, które każe patrzeć inaczej, nowocześniej na kwestie wolności, anonimowości i bezpieczeństwa w sieci –
Dzisiaj mógłbym powiedzieć, że gdyby zastosować to archaiczne myślenie, którego także byłem więźniem i zastosować przepisy ACTA w sposób dosłowny, to stanęlibyśmy przed, być może, najpoważniejszym dylematem cywilizacyjnym na początku XXI w. – czy ważniejsze są nasze dotychczasowe przyzwyczajenia i obyczaje, czy rozwój tej przestrzeni jaką nazywamy dzisiaj przestrzenią
wirtualną – stwierdził premier.
Jeśli chcielibyśmy chronić prawo własności w sposób, w jaki opisują to ACTA, to trzeba by ograniczać wolność w internecie w nieskończoność – mówił premier. –
Zastosowanie tych prawideł, jakie przewidują ACTA, do jakich my jesteśmy przyzwyczajeni, mogłoby oznaczać w konsekwencji zanik internetu (przeprowadzany) metodami administracyjnymi, jako przestrzeni pełnej wolności – podkreślił.
22 kraje unijne, w tym Polska, podpisały ACTA 26 stycznia w Tokio. O wstrzymaniu ratyfikacji ACTA zdecydowały rządy Polski, Czech, Łotwy i Słowenii; nie podpisały jej jeszcze Cypr, Estonia, Niemcy, Holandia i Słowacja. By umowa weszła w życie w Unii, musi zostać ratyfikowana przez PE oraz wszystkie kraje członkowskie. Dopiero wtedy ostateczną zgodę wydaje Rada UE (wstępną zgodę wydała jesienią ub.r.). 1 marca w PE ma się odbyć tzw. wysłuchanie dotyczące ACTA.