Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Pliki cookies stosujemy w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.

zaloguj się
Dostępność





 
Strona główna » Aktualności

Ewa Daliga: Moja rola w sprawie Amber Gold była marginalna

13:43, 20.03.2018;   autor: akune;   źródło: PAP

– Moim zdaniem najważniejsze decyzje zapadały na szczeblu kierowniczym. Wiem od prokurator Anny Gurskiej, że odbywały się ważne spotkania u prokuratora Dariusza Różyckiego. Nie znam ich przebiegu – zeznała we wtorek przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold była prokurator łódzkiej Prokuratury Okręgowej Ewa Daliga. Jak dodała, jej rola w tej sprawie była marginalna.


Podziel się:   Więcej

Prokurator Ewa Daliga, oddelegowana z prokuratury rejonowej w Sopocie do gdańskiej prokuratury okręgowej do pomocy w śledztwie ws. Amber Gold, powiedziała we wtorek przed sejmową komisja, że jej rola była marginalna – „można powiedzieć techniczna”.

Postępowanie ws. Amber Gold zostało przejęte przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku w czerwcu 2012 r. Ta prokuratura postawiła w sierpniu 2012 r. szefowi Amber Gold Marcinowi P. pierwszy zarzut.

Daliga powiedziała w swobodnej wypowiedzi podczas przesłuchania przed komisją śledczą, że okres, w którym zajmowała się sprawą to półtora miesiąca. Zaznaczyła, że wcześniej zajmowała się sprawami gospodarczymi, co – według niej – było z pewnością elementem decyzji o oddelegowaniu jej do wyższej prokuratury do pomocy w prowadzeniu sprawy Amber Gold.



Prok. Gurska: nie było parasola ochronnego ze strony prokuratury nad Marcinem P.
 
 
 
...
 
„Zwierzchnicy popierali kierunki postępowania w sprawie”

Powiedziała, że podczas pracy w Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku nie miała de facto możliwości zapoznania się z całością akt głównych, które najpierw były w dyspozycji ABW, później sądów, które decydowały o aresztach zatrzymanych i ponownie trafiły do ABW w celu prowadzenia czynności procesowych.

Podkreśliła, że pamięta ostatnią odprawę z udziałem prokuratora generalnego w tej sprawie, która składała się z dwu części - podczas pierwszej, oficjalnej podsumowano stan śledztwa, zwierzchnicy popierali kierunki postępowania w sprawie, nie było zastrzeżeń do pracy gdańskiej prokuratury okręgowej.

Po jej zakończeniu – relacjonowała – w mniejszym gronie prokuratorów referentów, przełożeni poinformowali ich, że zostanie podjęta decyzja o przeniesieniu śledztwa do innej prokuratury – w Łodzi i dwu z prokuratorów „na ochotnika” będzie tam oddelegowanych, by kontynuować śledztwo.

Ze względu na jej sytuację rodzinną – małe dzieci – od razu zapowiedziała, iż nie przeniesie się do Łodzi, mimo że nawet jeszcze nie było wiadomo o jaki okres chodzi. Zaznaczyła, że liczyła się z powrotem do prokuratury rejonowej w Sopocie, jednak okazało się, iż objęła sprawy po tych dwojgu prokuratorach, którzy trafili ze sprawą Amber Gold do Łodzi.

„Nie spotkałam się z sytuacją potwierdzająca +układ gdański+”

– Nie spotkałam się z żadną sytuacją, która potwierdzałaby jakikolwiek tzw. układ gdański – powiedziała prok. Ewa Daliga.

Prok. Daliga, która we wtorek była świadkiem przed sejmową komisją śledczą ds. Amber Gold, wczesną jesienią 2012 r. była jednym z prokuratorów zajmujących się śledztwem dotyczącym tej spółki w gdańskiej prokuraturze okręgowej. Później śledztwo zostało przeniesione do prokuratury w Łodzi. Prok. Daliga obecnie pracuje w Prokuraturze Regionalnej w Gdańsku, w wydziale do spraw przestępczości gospodarczej.

Witold Zembaczyński (Nowoczesna) pytał, dlaczego „na terenie apelacji gdańskiej tak bardzo wyraziste afery o podłożu piramidalnym mogły powstać”. – Czy funkcjonuje tam tzw. układ gdański w związku z tym, że tam jest jakiś świetny grunt do tworzenia tego typu afer – dopytywał.

– Nie spotkałam się z żadną sytuacją, ani w swoim życiu zawodowym, ani osobistym, która potwierdzałaby jakikolwiek układ gdański. Natomiast wiem, że o tym rozpisywała się prasa i dziennikarze, ale nie wiem, czy to zostało potwierdzone. Ja w takim układzie nigdy nie uczestniczyłam i nie słyszałam, żeby ktoś z osób, które znam, w takim układzie uczestniczył – odpowiedziała świadek. Jak dodała nie dostrzega tzw. układu gdańskiego.

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) pytała zaś, czy podczas zajmowania się śledztwem wiedziała o związkach ze sprawą Michała Tuska i o jego współpracy z należącymi do Amber Gold liniami lotniczymi OLT. Daliga odpowiedziała, że podczas przesłuchania szefa Amber Gold Marcina P. na początku września 2012 r., w którym uczestniczyła jako protokolant, podejrzany już wówczas P. „zawiadamiał o przestępstwach, m.in. poinformował o Michale Tusku w kontekście tajemnicy służbowej, którą miał udostępnić podejrzanemu, a ta tajemnica dotyczyła jego działań związanych z portem lotniczym”.

– Wyciąg tego protokołu w części dotyczącej tej kwestii został wyłączony do postępowania Wydziału V Śledczego Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, w tamtym postępowaniu pojawiało się nazwisko Michała Tuska, to jest jedyna moja wiedza na ten temat – dodała świadek.

Jak zaznaczyła zdawała sobie sprawę, że skoro Michał Tusk przewija się w postępowaniu, to wcześniej lub później zostanie w tej sprawie świadkiem. – Na etapie prokuratury okręgowej przesłuchany nie został – zastrzegła jednocześnie. – Michał Tusk nigdy w żadnej prokuraturze, w żadnym aspekcie, nie został przesłuchany. Żaden prokurator nie odważył się tego zrobić – powiedziała nawiązując do tej wypowiedzi świadka Wassermann.

Prok. Daliga zeznała także, że nikt nie przekazał jej informacji, iż w śledztwie jest „wdrożony podsłuch”. – Nikt mnie o tym nie poinformował – zaznaczyła. – Jeśli chodzi o czynności, które podejmowałam, to te decyzje podejmowałam samodzielnie, ale były to czynności incydentalne – powiedziała świadek.

Jak oceniła była zaskoczona informacją przekazaną jej i innym gdańskim prokuratorom podczas spotkania w Prokuraturze Generalnej w październiku 2012 r. o decyzji dotyczącej przeniesienia sprawy do Łodzi. – Ja traktowałam to spotkanie, jako polegające na zreferowaniu sprawy, po którym wrócimy do Gdańska i będziemy pracować dalej – powiedziała.
Przesłuchania także w środę

Komisja zbierze się również w środę o godz. 10.00, by przesłuchać kolejnego funkcjonariusza Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego pracującego przy sprawie Amber Gold. Wassermann doprecyzowała, że świadek ten był głównym referentem sprawy operacyjnej dotyczącej Amber Gold w delegaturze stołecznej ABW. Jego przesłuchanie zostało podzielone na dwie części – rano jawną, a po południu zamkniętą.


Prok. Paszkiewicz: nazwisko Michała Tuska pojawiło w którejś ze spraw „okołoamberowych”
Konfrontacja świadków

Natomiast w czwartek o godz. 12.00 odbędzie się konfrontacja pomiędzy b. zastępcą dyrektora gdańskiej ABW Jarosławem Dąbrowskim, a dwoma funkcjonariuszami tamtejszej delegatury.

Podczas wtorkowego przesłuchania Dąbrowski był pytany przez Wassermann o zeznania przed komisją funkcjonariuszy ABW, którzy wskazywali, że to właśnie on, razem z dyrektorem gdańskiej ABW Adamem Gruszką, ustalili, że Agencja nie będzie „aktywnie, operacyjnie” zajmować się sprawą Amber Gold.

Świadek zeznał, że nie pamięta tych okoliczności, ale „zapewne była jakaś dyskusja, przedstawiane były argumenty i została wypracowana decyzja”. Wassermann dopytywała, czy któryś z podległych Dąbrowskiemu oficerów był wzywany do Warszawy, aby wyjaśnić, dlaczego przez dziewięć miesięcy gdańska ABW nie zajmowała się sprawą Amber Gold. – Ja nie byłem o tym informowany – powiedział świadek.

Po tym fragmencie zeznań Wassermann wystąpiła z wnioskiem o przeprowadzenie konfrontacji pomiędzy Dąbrowskim oraz naczelnikiem i funkcjonariuszem operacyjnym ABW, który prowadził sprawę Amber Gold. Uzasadniła, że występują rozbieżności w zeznaniach świadków.

Wassermann w rozmowie z PAP przyznała, że mogą być konieczne dalsze konfrontacje, biorąc pod uwagę zeznania, jakie składali w mijającym tygodniu świadkowie.

W poniedziałek zeznania przed komisją złożyło dwóch b. szefów gdańskiej delegatury ABW - Jarosław Dąbrowski oraz Adam Gruszka. Natomiast we wtorek przesłuchano prokurator Prokuratury Regionalnej w Gdańsku Annę Gurską oraz b. zastępcę Prokuratora Okręgowego w Gdańsku Ryszarda Paszkiewicza.



Przesłuchania prokuratorów przez komisję śledczą ds. Amber Gold
Afera Amber Gold

Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W połowie 2011 r. spółka przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express.

Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. Z kolei Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r., a tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.


Krajewski: dysponuję odtajnioną notatką ABW nt. korupcji w gdańskim sądownictwie

Kalendarz transmisji

Wrzesień 2018
PnWtŚrCzPtSoNd
      1 2
 3 4 5 6 7 8 9
 10 11 12 13 14 15 16
 17 18 19 20 21 22 23
 24 25 26 27 28 29 30
22-09-2018
brak zaplanowanych transmisji
godziny transmisji mogą ulec zmianie z przyczyn organizacyjnych