Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Pliki cookies stosujemy w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.

zaloguj się
Dostępność





 
Strona główna » Aktualności

Gomułka: na koniec 2007 r. dochody z VAT były na stosunkowo dobrym poziomie

10:04, 22.11.2018;   autor: msies;   źródło: PAP

– Na koniec 2007 roku dochody z VAT były na stosunkowo dobrym poziomie i wydawało się, że takie pozostaną – powiedział w środę przed sejmową komisją śledczą ds. VAT b. wiceminister finansów Stanisław Gomułka. Według niego w roku 2008 nie było powodów do alarmu, że jest problem z dochodami z VAT.


Podziel się:   Więcej

Gomułka pełnił funkcję wiceministra finansów od stycznia do połowy kwietnia 2008 r., po czym – jak mówił – „poprosił o dymisję”.

Wśród swych „obszernych” obowiązków wymienił przygotowanie – obok tradycyjnego, jednorocznego budżetu państwa – budżetu zadaniowego. Przygotowywał też nowelizację ustawy o finansach publicznych; z jego inicjatywy doszło do wprowadzenia – obok budżetu jednorocznego – planów finansowych państwa. Pracował też przy nowelizacji ustaw dotyczących emerytur mundurowych, pomostowych i pakiecie ustaw zdrowotnych. Jak podkreślił, od początku transformacji doradzał wszystkim szefom resortu finansów, z wyłączeniem okresu, gdy MF kierował Grzegorz Kołodko.

Ekonomista pytany przez wiceprzewodniczącego komisji Kazimierza Smolińskiego (PiS) o wiedzę nt. karuzel podatkowych powiedział, że dużo później z różnych analiz dowiedział się, że „szereg krajów z Europy Zachodniej zaczynało mieć problemy tego typu”. – Ale o tym w ogóle nie rozmawialiśmy, kiedy byłem wiceministrem finansów – ani na kierownictwie, ani poza – tłumaczył.
 
 
 
...
 
– W Polsce – wydaje się – nie było dużego problemu. Dochody VAT–owskie były na stosunkowo dobrym poziomie i wydawało się, że takie pozostaną – mówił Gomułka. Podkreślił, że przestał być wiceministrem w połowie kwietnia 2008 r. – Potem nie miałem kontaktu ani z ministrem, ani wiceministrami odpowiedzialnymi za podatki – dodał.

Przewodniczący komisji Marcin Horała (PiS) pytał, czy podczas pracy na stanowisku wiceministra był świadkiem „formalnych”, czy „nieformalnych” rozmów kierownictwa resortu nt. zmian w ustawie VAT–owskiej.

– Takich rozmów wtedy nie prowadziliśmy – zapewnił Gomułka. Wyjaśnił, że prace nad założeniami makroekonomicznymi budżetu ruszają w maju. – Od maja do lipca – sierpnia departamenty pracują nad nowym budżetem. Mnie już wtedy nie było w Ministerstwie Finansów – powiedział.

Pytany o Renatę Hayder, doradcę społecznego ministra finansów Jacka Rostowskiego, poinformował, że spotkał ją dwa, czy trzy razy, a minister przedstawił ją, jako doradcę do spraw podatkowych. Zeznał, że na cotygodniowych spotkaniach kierownictwa resortu nie była ona widywana. Pytany zaś o to, czy miała ona w ministerstwie swój gabinet, przyznał, że widział ją w towarzystwie ministra „w takim pokoju zarezerwowanym dla ministra na spotkania”. – Wydaje mi się, że ona nie miała swojego pokoju – dodał.

Wojciech Murdzek (PiS) pytał o budżet na 2009 r. i „megatąpnięcie” dochodów z VAT w tym roku, które spowodowało konieczność korekty ustawy budżetowej w 2009 r. Pytał, czy nie był to początek dużych zwrotów VAT i luki w tym podatku. – Nie byłem przecież członkiem kierownictwa ministerstwa finansów w drugiej połowie roku 2008, więc nie brałem udziału w przygotowaniu budżetu na rok 2009 – wyjaśnił.

Dodał, że czasem ocenia się wpływy z VAT w relacji do PKB. W latach 2007–2008 wyniosły one blisko 8 proc. PKB, co – zdaniem Gomułki – było bardzo wysokim wskaźnikiem, ale w tych latach, zwłaszcza w 2007 r., był bardzo wysoki wzrost gospodarczy.

– W związku z tym ten efekt procykliczności, o którym mówiłem, działał – powiedział. Przyznał, że w 2009 r. był bardzo duży spadek VAT w relacji do PKB – do około 3/4 pkt. proc. PKB, a potem, przez szereg lat, ta relacja była gdzieś w okolicy 7 proc. – Dopiero w roku 2017 doszliśmy do 8 proc., czyli takiego poziomu, z jakim mieliśmy do czynienia w latach 2007–2008 – wyjaśnił.

Według Gomułki w roku 2008 nie było powodów do alarmu, że jest jakiś problem, a „tąpnięcie” mogło wynika z bardzo poważnego spadku wzrostu gospodarczego. – Ja zresztą krytykowałem, jako ekspert zewnętrzny, prognozy w budżecie założonym na rok 2009, że są zbyt optymistyczne, jeśli chodzi o wpływy z VAT – podkreślił.
Zbigniew Konwiński (PO) pytał o koszty dla finansów publicznych tzw. pakietu Zyty Gilowskiej. – To było w sumie około 3 proc. PKB. Przy dzisiejszym PKB to jest ok. 60 mld zł – powiedział były wiceminister.

Mówił, że przyjęcie tego pakietu go martwiło. – To miało być rozłożone na dwa lata – 2008 i 2009, taka była decyzja kierownictwa politycznego, by tę realizację wprowadzić. Mieliśmy kontakty z instytucjami międzynarodowymi OECD i MFW i tam też były wątpliwości, czy takie pogorszenie finansów publicznych poprzez tę ustawę jest bezpieczne – tłumaczył.

Potem doszło – jak mówił – do niespodziewanych wydarzeń, bo w połowie 2008 r. rozpoczął się kryzys finansowy i doszło do zwiększenie wydatków w Polsce, czy powiększenia popytu krajowego poprzez zmniejszenie obciążeń podatkowych. – Pojawienie się dodatkowego popytu krajowego spowodowało, że w Polsce – jako jedynym kraju UE – nie było recesji, tylko spowolnienie gospodarcze – powiedział.

Małgorzata Janowska (PiS) pytała Gomułkę o przyczyny jego rezygnacji z funkcji wiceministra finansów. Świadek wyjaśnił, że początkowo miał być pełnomocnikiem rządu ds. reformy finansów publicznych, ale z utworzenia takiego stanowiska zrezygnowano uznając, że można się tym zajmować z pozycji wiceministra.

– Ja to zaakceptowałem, ale to oznaczało jednak pewną zmianę sytuacji. Ponadto był problem taki, że podczas kampanii wyborczej PO i Tusk proponowali różne rzeczy, które nie były realizowane po objęciu władzy. (...). Ja uznałem, że w tej sytuacji po prostu nie ma powodu, żebym był członkiem kierownictwa ministerstwa finansów – tłumaczył.

Chojna-Duch: w 2008 r. nie było kwestii nieszczelności systemu VAT
Przewodniczący komisji Marcin Horała pytał, czy można wytłumaczyć w jakikolwiek sposób z punktu widzenia makroekonomii, że w sytuacji, w której PKB wyraźnie rośnie, konsumpcja także – wpływy z VAT nominalnie i kasowo spadają. – Czy możliwy jest taki splot czynników makroekonomicznych, że to się może zdarzyć? Czy należałoby domniemywać, że w tej sytuacji mamy do czynienia ze wzrostem przestępczości wyłudzeń, szarej i czarnej strefy – pytał.

– Nasza widza na ten temat jest na tyle niepełna, że ta możliwość, o której mówi pan przewodniczący, też wchodzi w grę, że jest wzrost przestępczości – odpowiedział Gomułka.

Zwrócił jednak uwagę, że „teoretyczna wartość VAT”, która powinna mieć miejsce przy braku przestępczości, w latach 2010–15 rosła. Zgodnie z raportami Komisji Europejskiej wzrost ten był dokładnie tak szybki, jak wzrost sprzedaży detalicznej. Według Gomułki stosując tę regułę do lat 2016–17 – biorąc pod uwagę wzrost sprzedaży detalicznej – dochody z VAT powinny wynosić 173 mld zł w 2016 r. i 188 mld zł w 2017 r.

– Biorąc pod uwagę rzeczywiste wpływy w latach 2016–2017, mamy lukę w VAT w wysokości 47 mld zł w 2016 r. i 29 mld zł w 2017 r. – obliczył Gomułka. Za te dwa lata mamy lukę w wysokości 76 mld zł. Poinformował, że w latach 2010–2015, analizowanych przez KE, średniorocznie luka w VAT wyniosła 38 mld zł. To oznacza, że w roku 2016 r. luka w VAT była trochę wyższa niż średnioroczna, a w 2017 r. – mniejsza.

– Mamy stosunkowo niewielki wpływ działań podejmowanych w tych latach na zmniejszenie luki (...). Nawet w roku 2017 (...) poprawa jest w wysokości 9 mld zł w stosunku do trendu, więc jest to umiarkowana poprawa – ocenił. Zauważył, że rok 2017 był bardzo dobrym pod względem zwiększenia wpływów. – Będzie bardzo ciekawe zobaczyć, co było w roku bieżącym (...), dane dotychczasowe wskazują, że nie ma dużej poprawy – uważa ekonomista.

Horała ocenił, że „świadek zaproponował niezwykle oryginalną metodologię”, która każe lukę z roku 2017 odnosić nie do 2016 r., ale średniej z lat 2010–2015. – Chyba żadnego wskaźnika ekonomicznego się tak nie liczy – podsumował.

Horała: minister Nowak „wykręcał ręce” MF i urzędnikom, którzy twierdzili, że rozwiązania rozszczelnią system

Kalendarz transmisji

Styczeń 2019
PnWtŚrCzPtSoNd
  1 2 3 4 5 6
 7 8 9 10 11 12 13
 14 15 16 17 18 19 20
 21 22 23 24 25 26 27
 28 29 30 31   
20-01-2019
brak zaplanowanych transmisji
godziny transmisji mogą ulec zmianie z przyczyn organizacyjnych