Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Pliki cookies stosujemy w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.

zaloguj się
Dostępność





 
Strona główna » Aktualności

Piechociński: to służby powinny „dochodzić, kto jest słupem, kto oszustem”

14:21, 24.04.2019;   autor: msies;   źródło: PAP

– Nie byłem zwolennikiem wprowadzenia solidarnej odpowiedzialności w VAT – zeznawał w środę Janusz Piechociński. Świadek był ministrem gospodarki w latach 2012–2015.


Podziel się:   Więcej

Piechociński, który funkcję szefa resortu gospodarki sprawował w latach 2012–2015 przyznał, że był informowany o licznych nadużyciach dotyczących nielegalnego importu paliw do Polski i obrotu nimi. Zaznaczył, że spotykał się wielokrotnie z przedstawicielami różnych instytucji branżowych skupiających przedsiębiorców z branży i czytał sporządzane przez nich raporty.

Ocenił jednak, że materiały przedstawiane przez izby branżowe zawierały „dużo publicystyki a mało konkretów”.

Na pytanie, czy był zwolennikiem wprowadzenia odpowiedzialności solidarnej, która miała uszczelnić system poboru VAT i wyeliminować z rynku paliw oszustów, specjalizujących się w tzw. karuzelach vatowskich, Piechociński powiedział, że nie był zwolennikiem takiego rozwiązania. – W mojej ocenie sprawne i skuteczne służby skarbowe są najważniejszym ogniwem w walce z oszustami – zaznaczył. Dodał, że to służby powinny „dochodzić, kto jest słupem, kto oszustem”.
 
 
 
...
 
Koncesje były weryfikowane na bieżąco

Jego zdaniem mechanizm odpowiedzialności solidarnej sprawił, że „na 1 oszusta łapano 10 uczciwych”. – Byłem przeciwny wprowadzeniu tego instrumentu, ale przegrałem argumentację z ministrem finansów – powiedział.

Pytany o opinie na temat kaucji gwarancyjnej, którą miały wnosić firmy, powiedział, że w wyniku jej wprowadzenia z rynku „wypadło” wiele małych firm, które sprowadzały dobrej jakości towar, ale nie stać ich było na wniesienie kaucji.

Świadek nie zgodził się też ze stwierdzeniem, przewodniczącego komisji Marcina Horały, który zauważył, że koncesja na handel paliwami nie eliminowała oszustów, ponieważ nie było „obowiązku weryfikacji koncesji. – Koncesje były weryfikowane na bieżąco – zapewnił.
Br> Podkreślił też, że jako minister gospodarki dużą role przywiązywał do kontroli paliwa na stacjach benzynowych.
„Branża paliwowa nie wskazała konkretnych przypadków nadużyć”

Jak przyznał przed komisją, do Ministerstwa Gospodarki, którym kierował docierały doniesienia m.in. Polskiej Izby Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) o nadużyciach w obszarze paliw, wraz z apelami o zmiany przepisów.

Piechociński oświadczył jednak, że domagał się wskazania konkretnych przypadków nadużyć: „gdzie są samochody, gdzie jest przemyt, o którym tak łatwo w publicystyce mówicie” wymieniał. Jednak – jak mówił – reakcją branży były tylko ogólne stwierdzenia na zasadzie „coś słyszałem”. – Bez konkretów, z drugiej ręki.

– Zakładałem, że wpłynie do nas duża lista nadużyć, ale jej nie otrzymałem. Ani jednego konkretnego przykładu patologii w obrocie paliwami – stwierdził b. wicepremier. Jak zaznaczył, doniesienia POPiHN zostały potraktowane poważnie, ale konkrety nigdy nie wpłynęły.

Piechociński szeroko odnosił się też do domniemanych kwot, które miały nie wpłynąć do budżetu z tytułu VAT i akcyzy w okresie badanym przez komisję. Jak wskazywał, wpływy np. z obszaru paliw zależą od ich zużycia, a to jest pochodną wielu czynników. Zależą też od aktualnych notowań ropy, która przekłada się na ceny paliw, z których to wynika kwota podatków – wskazywał. Zdaniem b. wicepremiera również aktualna polityka marżowa największych podmiotów na rynku – państwowych koncernów paliwowych – przekładała się na wysokość wpływów podatkowych.

Jego zdaniem np. uśrednianie kwot oczekiwanych wpływów, zwłaszcza dla okresów kilkuletnich, niesie ze sobą błędy metodologiczne. – To porównywanie rzeczy nieporównywalnych – ocenił Piechociński.

Pytany, czy wie cokolwiek, by w proceder wyłudzania VAT zamieszani byli członkowie PSL lub ich rodziny oświadczył, że nie zna takiego przypadku.
„Minister finansów zawsze domagał się wzrostu sankcyjności”

Jak tłumaczył, filozofią Ministerstwa Gospodarki w czasach gdy nim kierował, było „maksymalne”, „dopuszczalne regulacjami UE”, uwolnienie polskiej przedsiębiorczości od ciężarów administracyjnych. Chodziło o „dobrze rozumianą wolność gospodarczą” – powiedział Piechociński. Zaznaczył, że z ministrami finansów odbył wiele spotkań na temat wielu rozwiązań i prawie za każdym razem druga strona oczekiwała „wzmocnienia sankcyjności”.

– Tymczasem MG w pierwszej kolejności stosowało zasadę lepiej zapobiegać niż leczyć, stąd np. wymuszanie legalizacji obrotu – zaznaczył Piechociński. Jak dodał, od ścigania przestępstw były inne służby państwa.

B. wicepremier zeznał też, że istniał spór jego poprzednika, Waldemara Pawlaka z ministrem finansów Jackiem Rostowskim przy podnoszeniu podstawowej stawki VAT z 22 do 23 proc. Dotyczył przede wszystkim tego, na jakie towary i usługi miałby obowiązywać obniżony VAT. – Doszło do podniesienia stawki podstawowej, ale nie było uporządkowania matrycy VAT – ocenił.

– Gdyby nie było kryzysu z lat 2007–2008, który dotarł do Polski z opóźnieniem, rząd realizowałby inną politykę, niż to przyszło mu realizować – dodał Piechociński.

Kalendarz transmisji

PnWtŚrCzPtSoNd
   1 2 3 4 5
 6 7 8 9 10 11 12
 13 14 15 16 17 18 19
 20 21 22 23 24 25 26
 27 28 29 30 31  
godziny transmisji mogą ulec zmianie z przyczyn organizacyjnych