Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Pliki cookies stosujemy w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.

zaloguj się
Dostępność





 
Strona główna » Aktualności

„Polska nie jest zaangażowana militarnie, ale była konsultowana w sprawie Syrii”

15:41, 14.04.2018;   autor: akune;   źródło: PAP

– Polska nie jest zaangażowana militarnie, ale była konsultowana w związku z planami akcji w Syrii, w ramach konsultacji sojuszniczych; więc nie jest ona dla nas zaskoczeniem – powiedział w sobotę szef gabinetu prezydenta RP Krzysztof Szczerski.


Podziel się:   Więcej

Szef gabinetu prezydenta powiedział w radiowej Trójce, że Polska nie jest zaangażowana militarnie w obecną akcję na terytorium Syrii. – Taka akcja z użyciem polskiego wojska wymagałaby zgody prezydenta, takiej decyzji nie ma i takiego wniosku również nie ma – zaznaczył.

Podkreślił, że „Polska była konsultowana w związku z planami tej akcji w ramach konsultacji sojuszniczych, więc ta akcja nie jest dla nas zaskoczeniem”.

Pytany o to, „jak bardzo szczegółowe były to konsultacje”, Szczerski, powiedział, że nie może zdradzać szczegółów sprawy. "Ważne jest to, że choć nie byliśmy częścią procesu decyzyjnego, byliśmy konsultowani i to jest istotne – podkreślił.

– Polska jest zaangażowana dyplomatycznie w sprawy konfliktu w Syrii jako członek Rady Bezpieczeństwa (ONZ), byliśmy jednym ze współautorów ostatniej rezolucji po ataku chemicznym w Syrii, która została zawetowana przez Rosję, wyraziliśmy dla tego weta dezaprobatę. Będziemy czynić wszystko na forum Rady Bezpieczeństwa, aby społeczność międzynarodowa zajęła w tej sprawie stanowisko właściwe, czyli takie, które podkreśli niedopuszczalność używania broni chemicznej i tego typu środków, które są niezgodne z prawem i jakimikolwiek konwencjami dotyczącymi prowadzenia konfliktów – mówił Szczerski.


Trump: nakazałem precyzyjne ataki na cele w Syrii



Gen. Dunford: pierwsza fala nalotów w Syrii zakończona
„To jest niezwykle skomplikowany teatr polityczny”

Pytany, czy Polska poparła działania w Syrii, Szczerski powiedział: „My działamy tak, by przede wszystkim zaprowadzić na świecie reżim oparty o prawo międzynarodowe. Jeśli ktoś łamie prawo międzynarodowe, to znaczy, że wykracza poza społeczność cywilizowaną świata, bo prawo jest gwarantem ułożenia relacji miedzy państwami na zasadach pokojowego współżycia”.

– Więc każdy, kto to prawo przekracza, wykracza poza normy, które chronią go przed działaniami tych krajów, które chcą zapewnić obowiązywanie prawa międzynarodowego na świecie – dodał Szczerski.

Szefa gabinetu prezydenta spytano też, jakie - jego zdaniem - mogą być konsekwencje ataku. Szczerski ocenił, że dziś Syria „to jest niezwykle skomplikowany teatr polityczny”, a sytuacja w niej dotyczy nie tylko tego kraju, ale też jest pewnym poligonem polityki, bo na tym froncie są obecne wojska światowych mocarstw.

– Konsekwencje zatem mogą być bardzo rozległe, w zależności od tego, w jaki sposób będą prowadzone dalsze działania(...). Ważne jest to, że strona amerykańska wykonała dużo ruchów i posunięć, które miały złagodzić możliwą gwałtowną reakcję Rosji na tę akcję odwetową – dodał Szczerski.


NATO i UE poparły działania sojuszników w Syrii
Koalicja zbombardowała obiekty w Damaszku i na zachód od miasta Hims

Połączone siły lotnictwa amerykańskiego, brytyjskiego i francuskiego przeprowadziły w sobotę nad ranem serię nalotów w Syrii w ramach akcji odwetowej za użycie broni chemicznej podczas ataku 7 kwietnia w mieście Duma we Wschodniej Gucie, na wschód od Damaszku. O ten atak chemiczny kraje zachodnie oskarżają armię prezydenta Syrii Baszara al-Asada. Koalicja zbombardowała obiekty w Damaszku i na zachód od miasta Hims.

Prezydent USA Donald Trump, informując o ostrzałach, powiedział m.in., że naloty odwetowe są konsekwencją niedotrzymania przez Rosję danego słowa w sprawie likwidacji broni chemicznej w Syrii. – Nie byłoby ich, gdyby Rosja nie poniosła porażki w swych planach powstrzymania Asada przed sięgnięciem po broń chemiczną – zaznaczył Trump.


Premier May: atak na Syrię „słuszny i zgodny z prawem”