Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Pliki cookies stosujemy w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.

zaloguj się
Dostępność





 
Strona główna » Aktualności

Rostowski: Poinformowałem premiera, że linie lotnicze OLT Express mogą upaść

18:56, 18.07.2018;   autor: msies, akune;   źródło: PAP

– Moje polecenia były takie, że będziemy działać wspólnie z ABW i wspierając ABW. I tylko takie polecenia dałem – powiedział w środę podczas posiedzenia sejmowej komisji ds. Amber Gold b. minister finansów Jan Vincent-Rostowski. Świadek zarzucał przewodniczącej komisji Małgorzacie Wassermann, że ciągle pyta o to samo, więc to samo odpowiada. – Próbuje pan podważyć zaufanie do mnie, ale ja, w przeciwieństwie do pana, nie okłamałam ludzi z mównicy sejmowej, nie napisałam nieprawdy w raportach dotyczących Amber Gold – zwróciła się do b. szefa MF Małgorzata Wassermann.


Podziel się:   Więcej

Wielogodzinne środowe przesłuchanie Rostowskiego przez komisję śledczą obfitowało w wymiany zdań między świadkiem a przewodniczącą komisji. Do jednego z nich doszło, kiedy Wassermann przytoczyła fragmenty zeznań złożonych przed komisją przez funkcjonariuszy ABW. Rostowski powiedział, że nie oglądał zeznań, o których mówiła Wassermann, i z uwagi na sposób, w jaki prowadzi ona komisję śledczą, nie może mieć do niej pełnego zaufania, że „tak było”.

Wassermann odpowiedziała, że Rostowski obraził ją po raz kolejny. – Tylko moja sytuacja i pana różni się tym, że ja, w przeciwieństwie do pana, nie okłamałam ludzi z mównicy sejmowej, nie napisałam nieprawdy w raportach. W przeciwieństwie do mnie, pan ma nie tylko szereg zaniedbań, niedopełnienia obowiązków przez podległych funkcjonariuszy, które skończą się w prokuraturze, połowy rzeczy pan nie wie i jeszcze w oficjalnych raportach wprowadzał pan opinię publiczną w błąd i pan (...) śmie podważać moje zaufanie – podkreśliła Wassermann.

Podczas swobodnego oświadczenia Rostowski powiedział: – Ja tylko chce powiedzieć, że wtedy, kiedy Platforma Obywatelska rządziła, kiedy ja i wielu kolegów piastowaliśmy wysokie funkcję w państwie, to dla nas najważniejszą podstawą działania nasze była konstytucja, ustawy zgodne z tą konstytucją i praworządność. Tego niestety dzisiaj nie można powiedzieć.

W odpowiedzi na te słowa przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) odpowiedziała: „a dla nas najważniejsze jest to, żeby był porządek, żeby była uczciwość, sprawiedliwość, żeby przestępcy byli w więzieniach, a ludzie niewinni nie dostawali politycznych wyroków”.

Rostowski powiedział na to, że „aby to było możliwe potrzebna jest praworządność”.


Jan Vincent-Rostowski stanął przed komisją śledczą ds. Amber Gold
 
 
 
...
 
O Amber Gold „dowiedziałem się z notatki Bondaryka”

Po tym przewodnicząca przeszła do zadawania pytań. Zaczęła od tego, kiedy świadek dowiedział się o istnieniu Amber Gold. Rostowski odpowiedział, że dowiedział się z notatki ówczesnego szefa ABW Krzysztofa Bondaryka, która 24 maja 2012 r. została wysłana do najważniejszych osób w państwie m.in. do ówczesnego prezydenta Bronisława Komorowskiego czy ministra finansów. Była to informacja z art. 18 ustawy o ABW, czyli mogąca mieć istotne znaczenie dla bezpieczeństwa i międzynarodowej pozycji RP. W piśmie poinformowano, że w ocenie Agencji Amber Gold to piramida finansowa, a środki klientów wyprowadzane są do należących do spółki linii lotniczych OLT Express, oraz że w najbliższych dniach ABW złoży zawiadomienie do prokuratury.

„Ta notatka bardzo mnie zaniepokoiła” – mówił. Jak dodał, był zaniepokojony rozbudową linii lotniczych OLT Express.

Świadek mówił, że po otrzymaniu notatki 28 maja 2012 r. wezwał b. wiceszefa MF Andrzeja Parafianowicza i rozmawiał z nim na temat realizacji. Parafianowicz zapewniał go, że MF ściśle współpracuje w kwestii Amber Gold z ABW, który jest w tej realizacji instytucją wiodącą. Jak dodał, wydał swojemu zastępcy polecenie, aby jak najściślej współpracować z ABW.

Rostowski przypomniał, że 29 maja 2012 r. rząd polski leciał do Włoch na konsultacje i wówczas poinformował premiera Donalda Tuska o tym, że OLT Express może upaść.
„Do upadku Amber Gold nie interesowałem się tą sprawą

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) dopytywała świadka czy pytał swojego zastępcę Andrzeja Parafianowicza, w którym urzędzie skarbowym zarejestrowany jest Amber Gold, czy płaci podatki i jakie ma obroty. – Nie – odparł krótko Rostowski.

Dopytywany dlaczego go to nie interesowało świadek zeznał, że tym zajmował się wiceminister Parafianowicz. – Z mojego punktu widzenia (...) problem nie polegał na tym ile podatku oni (Amber Gold – PAP) są winni. Problem polegał na tym, że było OLT, które mogło upaść i spowodować bardzo poważne problemy dla ludzi, którzy nie mogliby wrócić do kraju – stwierdził Rostowski. Dodał, że później okazało się, że większość lotów przewoźnika odbywała się po kraju.

– Myśmy wtedy nie wiedzieli, ja nie myślałem, że ta część finansowa tego problemu, czyli że sama piramida finansowa może być taka duża – dodał.

Szefowa komisji pytała jednak, jak to możliwe, że w kontekście sprawy Amber Gold ministra finansów interesowało to, co de facto powinno zainteresował ministra infrastruktury. – Już było wiadomo, że jeżeli jest to piramida finansowa, to jest to działalność przestępcza i to było najważniejsze – odparł.

– Właśnie dlatego poleciłem ministrowi Parafianowiczowi, aby ściśle w tej sprawie współpracował z ABW – dodał odpowiadając na kolejne pytania szefowej komisji.

– I niczym więcej się pan już nie interesował w tej sprawie? – dopytywała Wassermann. – Do upadku Amber Gold nie interesowałem się tą sprawą – odpowiedział Rostowski.

Jak tłumaczył w pierwszej połowie 2012 r. Europa była „na krawędzi katastrofy, bo szło w kierunku rozkładu strefy euro”. – Już mieliśmy w Polsce ostre spowolnienie, które powodowało znaczne pogorszenie stanu finansów publicznych. Minister finansów głównie zajmował się tymi sprawami, i skoro miał bardzo kompetentnego zastępcę, który tym się zajmował, to jemu to zostawił – powiedział b. szef MF.
„Jak upadał Amber Gold zwołałem posiedzenie Komitetu Stabilności Finansowej”

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann pytała o informację ws. Amber Gold, którą na posiedzeniu Sejmu w końcu sierpnia 2012 r. przedstawi Rostowski.

– Poinformowałem (...) jakie zasadnicze prawo zostało złamane przy tym oszustwie, tzn. Prawo bankowe, dlaczego to się stało i głównie na skutek tego, że prokuratura nie chciała tej sprawy ciągnąć. Ale także dlatego, że UOKiK akceptował, czego dowiedziałem się później, reklamy ze strony Amber Gold, które nigdy nie powinny być akceptowane, jakie były niedociągnięcia służb skarbowych w tym zakresie (...) i jakie działania podjęliśmy – powiedział Rostowski.

Jak podkreślił, wśród podjętych działań wyróżnił spotkanie Komitetu Stabilności Finansowej 16 sierpnia 2012 r. oraz „rekomendacje” z niego płynące.

– Jak było widać, że Amber Gold upada to pierwsza rzecz, którą musieliśmy się zająć to były potencjalne skutki dla stabilności całego systemu finansowego i dlatego powołałem jako przewodniczący Komitetu Stabilności Finansowej posiedzenie tego komitetu, na które zaprosiliśmy także ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina i ABW – powiedział b. minister finansów.

Przesłuchaniu Rostowskiego towarzyszyły liczne spięcia między przewodniczącą komisji i Rostowskim; Wassermann zadawała pytania, a świadek prosił o możliwość dokończenia odpowiedzi. W efekcie między przewodniczącą i świadkiem wywiązywały się długie wymiany zdań. W wymianę argumentów włączał się także w kilku momentach pełnomocnik Rostowskiego, prof. Marek Chmaj.

W pewnym momencie Witold Zembaczyński (Nowoczesna) zgłosił wniosek formalny, aby ze względu na wagę przesłuchania Rostowskiego zawrzeć „dżentelmeńskie” porozumienie. Pytał, czy będzie szansa na to, aby inni członkowie komisji nie musieli „czekać 3,5 godziny” na możliwość zadania pytania świadkowi. Postulował, aby były tury pytań.

Wassermann przyznała posłowi Nowoczesnej rację, ale zaznaczyła, że „niektórzy świadkowie mają taki zwyczaj, (że) odpowiadają bardzo długo, a niektórzy krócej”.

Jednak potem znowu nastąpiła długa wymiana zdań między Wassermann i Rostowskim m.in. na temat pracy urzędów skarbowych, w tym Pomorskiego Urzędu Skarbowego.

– Jeśli chodzi o Pomorsku Urząd Skarbowy to ja uważałem (...), że ten Pomorski Urząd Skarbowy działał, wtedy byłem przekonany, że na pewno działał prawidłowo, prowadził kontrolę itd. Teraz oczywiście przy takim bardzo dokładnym prześwietleniu jakieś słabości może występują, ale nie jestem przekonany, że to było tak złe, jak pani wielokrotnie próbowała, uważam nieskutecznie, udowodnić – powiedział Rostowski do przewodniczącej komisji.

„Nie umiem odpowiedzieć, dlaczego nie zdecydowałem o blokadzie rachunków Amber Gold”
Piramidy – tak jak w Egipcie – są różnego rozmiaru

Ówczesny szef KNF Andrzej Jakubiak, rozmawiając 2 listopada 2011 r. z wiceszefem MF Andrzejem Parafianowiczem, myślał, że Amber Gold to jest piramida, ale są piramidy – tak jak w Egipcie – różnego rozmiaru – mówił w środę przed komisją śledczą b. szef MF Jan Vincent–Rostowski.

– Np. Get-Back jest znacznie większą piramidą – podkreślił, odpowiadając szefowej komisji Małgorzacie Wassermann (PiS) na pytanie, co mógł zrobić Parafianowicz, jako Generalny Inspektor Informacji Finansowej, gdy 2 listopada 2011 r. dowiedział się o sprawie Amber Gold od szefa KNF.

Faktem jest, że kontrola została wszczęta w Amber Gold – pierwsza w ogóle – na początku lutego 2012 r., czyli trzy miesiące po rozmowie z Jakubiakiem – mówił Rostowski. – Wtedy nikt nie wiedział, jak wielka ta piramida się okaże. Przewodniczący Jakubiak myślał, że to jest piramida, ale są piramidy – tak jak w Egipcie – różnego rozmiaru, np. Get-Back jest znacznie większą piramidą – wskazał odpowiadając szefowej komisji Małgorzacie Wassermann (PiS) na pytanie, co mógł zrobić Parafianowicz, jako Generalny Inspektor Informacji Finansowej, gdy 2 listopada 2011 r. dowiedział się o sprawie Amber Gold od szefa KNF.
„Za waszych rządów są znacznie bardziej szokujące afery”

Jak powiedział, za rządów PO–PSL „była jedna taka afera – bardzo szokująca, dzisiaj, jak wiemy, za waszych rządów są znacznie bardziej szokujące afery, pięciokrotnie bardziej szokujące”.

Na te słowa Rostowskiego zareagował wiceszef komisji Jarosław Krajewski (PiS): – To jest nieprawda, więc proszę nie wprowadzać w błąd – powiedział. – To jest prawda i nie wprowadzam w błąd – odparł Rostowski.

Wtedy pełnomocnik świadka Marek Chmaj zapytał Krajewskiego, czy zadał pytanie, czy wygłosił oświadczenie. W reakcji Wassermann pytała Chmaja, w jakim trybie się wypowiedział.

– Bardzo proszę o przestrzeganie przepisów ustawy, przypominam pani, pani przewodnicząca, że składała pani ślubowanie poselskie, na podstawie artykułu 104 i zobowiązała się pani do przestrzegania konstytucji i obowiązującego prawa RP – odpowiedział Chmaj.

– Panie mecenasie, a ja panu przypominam – jak pan tak często i chętnie zabiera głos – gdzie pan był, jak było 17 członków TK? Nie widziałam, by pan wyszedł do TVN lub gdziekolwiek indziej i mówił: szanowna Platformo, z którą czuję się tak bardzo związany, łamiecie konstytucję wprost. Koniec tematu – zwróciła się do niego Wassermann.

Chmaj odpowiedział jej: – Pani przewodnicząca, w jakim trybie pani wygłasza takie oświadczenia, żądam przestrzegania prawa na tej sali!.

Na to z kolei zareagował Krajewski: – Ja też żądam, by pan się dostosował do konstytucji i ustawy o sejmowej komisji śledczej!

A Chmaj odparł, że jego wypowiedź jest na podstawie konstytucji i ustawy o komisji.
„Dzięki działaniom Parafianowicza przeprowadzono kontrolę w Amber Gold”

W toku przesłuchania przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) pytała świadka, co zrobił Andrzej Parafianowicz, b. wiceminister finansów, który pełnił też funkcję Generalnego Inspektora Kontroli Skarbowej oraz Generalnego Inspektora Informacji Finansowej, po tym jak na początku listopada 2011 r. otrzymał pierwszą informację o Amber Gold.

We wtorek Parafianowicz przyznał przed komisją, że 2 listopada 2011 r. ówczesny szef KNF Andrzej Jakubiak poinformował go o problemie z Amber Gold. – Z tego co pamiętam, mówił mi o narastającym problemie, zwłaszcza w kontekście braku reakcji prokuratury na składane zawiadomienia. Sugerował, czy służby skarbowe nie mogłyby przyjrzeć się temu tematowi – mówił Parafianowicz.

– Co zrobił minister Parafianowicz po tej wiedzy jaką uzyskał od pana Jakubiaka? – pytała Rostowskiego szefowa komisji śledczej.

– Nie wiem co zrobił, wiem tylko jakie były skutki. Skutki były takie, że I Urząd (Skarbowy w Gdańsku) rozpoczął nareszcie, po de facto trzech latach kontrolę w Amber Gold – odparł b. szef MF.

– Czy mógł zrobić coś innego, czy zrobił coś innego – nie wiem. Pani mogła skorzystać z wczorajszego przesłuchania, aby go zapytać i nie skorzystała pani – dodał świadek.

Rostowski po raz kolejny przekonywał też, że o Amber Gold dowiedział się 28 maja 2012 r.
Wassermann poruszyła też kwestię zleconej przez Rostowskiego w listopadzie 2012r. kontroli w MF dotyczącej wywiązania się resortu z obowiązków wobec Amber Gold. Pytała jednocześnie, co ustalono jeśli chodzi o działania ministra Parafianowicza.

– To nie była kontrola, to było zadanie audytowe. To istotna różnica, bo zadanie audytowe polega na tym, aby wyciągnąć wnioski – oświadczył Rostowski. – To było zadanie audytowe dotyczące tego jak różne komórki działały żeby wyciągnąć wnioski systemowe – dodał.

– Pan może nazywać to jak chce, możemy to nazwać zadaniem audytowym (...) Proszę powiedzieć, co ustalono odnośnie tego, co zrobił minister Parafianowicz jako Główny Inspektor Informacji Finansowej ws. Amber Gold? – pytała dalej Wassermann.

– Nie pamiętam – odparł świadek. – A proszę powiedzieć, czy cokolwiek zrobił – nie ustępowała szefowa komisji.

– Nie no, zrobił (...). Od momentu poinformowania Departamentu Informacji Finansowej przez banki obowiązane co do działań podejrzanych Amber Gold listy zostały wysłane wielu instytucji, chyba do wszystkich zasadniczych, do ABW, CBŚP itd. Przypuszczam, że to było pod nadzorem Głównego Inspektora – stwierdził Rostowski.

– To zadziałało, ten mechanizm w końcu doprowadził do upadku Amber Gold – dodał.

Szefowa komisji pytała też dlaczego w dokumentach resortu znajduje się informacja, że Generalny Inspektor Informacji Finansowej pierwszą wiedzę o Amber Gold uzyskał 19 kwietnia 2012 r. po zawiadomieniu Meritum Banku o podejrzanych transakcjach Amber Gold, podczas gdy faktycznie dowiedział się on o tej firmie już w listopadzie 2011 r.

– Nie znam odpowiedzi, ale przypuszczam, że tutaj rozróżnia się instytucję, urząd Głównego Inspektora Informacji Finansowej (...) od wiceministra finansów. Wiem, że to brzmi absurdalnie, ale te urzędnicze papiery są w taki sposób pisane – tłumaczył Rostowski.

Kontynuując ten wątek Wassermann zwróciła uwagę, że z racji swojego stanowiska Parafianowicz miał uprawnienia, by zwrócić się do banków o informację o danym kliencie, przebiegu jego historii czy zawartych przez niego umowach. – Jak to jest możliwe, że minister mając takie możliwości przez cały czas nie wykonał tego w listopadzie 2011 r., a zrobił to dopiero po notatce (z maja 2012 r. ówczesnego szefa ABW Krzysztofa) Bondaryka i impulsie, który przyszedł z banków? – pytała szefowa komisji śledczej. Chodzi o zawiadomienia z banków, które od kwietnia wpływały do GIIF o podejrzanych transakcjach Amber Gold.

– Dziwi mnie, że pani te pytania, które mogła wczoraj zadać, zadaje dzisiaj – uciął Rostowski.
„Gdyby urzędy skarbowe ws. Amber Gold działały prawidłowo, to P. by się dostosował”

Rostowski polemizował z tezą, że samo egzekwowanie przez urzędy skarbowe wymogów od Amber Gold zahamowałoby jego działalność. Teza ta – mówił – jest bardzo wątpliwa i mogło nawet stać się tak, że egzekwowanie wymogów przedłużyłoby tę działalność.

– Przypadkiem mogło się tak stać, że przy takim egzekwowaniu zahamowałoby (tę działalność). Zahamowałoby tę działalność P. (...) także, gdyby cegła mu spadła na głowę, ale tak nie musiało się stać – wskazał.

Wassermann zaznaczyła, że trzy lata urząd skarbowy nie zastosował wobec P. żadnej sankcji, choćby z Kodeksu karno–skarbowego. – Wtedy by zobaczył, że jest wielokrotnie karany i złożyłby akt oskarżenia, co skutkowałoby natychmiastowym wnioskiem do KRS o wykreślenie go, jako członka zarządu tych spółek (...) To jest pierwsza możliwość, kiedy urząd mógł zahamować tę działalność – stwierdziła.

– Zgadzam się z panią, że gdyby działania urzędów skarbowych były prawidłowe od początku działania Amber Gold, to gdyby P. (...) działał w taki sposób, w jaki działał, to znaczy, że wielu dokumentów w ogóle nie tworzył, w sposób bardzo (....) nieprofesjonalny prowadził zaplecze tego swojego wielkiego oszustwa, to gdyby urzędy działały prawidłowo od samego początku, to on miałby ten problem, o którym pani mówi. I dlatego byłem tak zszokowany, tym, że w III urzędzie i w I urzędzie przez pierwszy rok nic się w sprawie Amber Gold nie działo – odpowiedział jej Rostowski.

I kontynuował: – Niemniej jednak śmiem przypuszczać, że gdyby urzędy działały prawidłowo, to on by dostosował swoje przestępcze działanie i te różne papiery, których one by wymagały od niego wypełniał, wysyłał i wszyscy byliby przekonani ...”.

– Gdyby odesłano tę sprawę do komórki karno-skarbowej to P. miałby różnego rodzaju problemy, które zresztą też pani przesadza, do jakiego stopnia one są automatyczne – dodał.

Według niego „niestety” nastąpiła taka sytuacja, że „urzędy skarbowe w tej sprawie w ogóle nie działały skutecznie, co było oczywiście naganne, bardzo naganne”. Ale – jak ocenił – inna możliwość była taka, że działałyby skutecznie cały czas i domagały się co miesiąc od niego deklaracji VAT-owskich. – Śmiem przypuszczać, myślę, że to jest to tak samo uprawniona hipoteza, że wtedy on by się do tego dostosował i wypełniałby te deklaracje – powtórzył świadek.

– Słyszycie podatnicy – wtrąciła Wassermann. – Bo on nie miał żadnego powodu tych deklaracji nie wypełniać, skoro złoto jest zwolnione z VAT, jak pani chyba wie – dodał świadek.

– Zgadzamy się, że dwa urzędy (skarbowe) źle działały – mówił Rostowski. – Wszystkie – odpowiedziała mu Wassermann. – Właśnie tu się nie zgadzamy, że trzy urzędy źle działały, nie zgadzamy się co do trzeciego – zareagował Rostowski.
Wassermann do Rostowskiego: do polityki przyszłam dlatego, żebyście z niej na zawsze odeszli

Przesłuchanie Rostowskiego przez Wassermann ciągle przerywały wymiany zdań między nimi. Włączał się w nie również pełnomocnik świadka Marek Chmaj. W pewnym momencie Wassermann zwróciła się do Chmaja z pytaniem, czy dobrze się bawi. Chmaj zawnioskował o uchylenie tego pytania, a Wassermann się na to nie zgodziła. Wtedy pełnomocnik Rostowskiego odwołał się do komisji. W głosowaniu nie uchylono pytania, ale Wassermann przeszła do kolejnych zagadnień.

Chciała m.in. wiedzieć, dlaczego pozwolono, aby kontrolę dot. działalności Amber Gold prowadził urząd skarbowy, a nie został uruchomiony (Generalny) Inspektor Informacji Finansowej i nie wysłano stosowanego wniosku do Urzędu Kontroli Skarbowej, który – jak powiedziała Wassermann – ma mocniejsze uprawnienia.

– Oczywiście nie znam odpowiedzi na to pytanie, ale mogę przypuszczać, że to jest dlatego, że nikt nie przypuszczał, że ta piramida (Amber Gold) jest tak duża. Ale oczywiście to jest tylko przypuszczenie – powiedział Rostowski.

Jak kontynuował, Marcin P. zakupił na początku dwie „malutkie linie lotnicze”. – Problem naprawdę z liniami lotniczymi powstał w kwietniu, jak rozkręciła się olbrzymia linia lotnicza OLT – powiedział świadek. Wassermann zwróciła uwagę, że na te dwie linie w sumie przelano 299 mln zł.

W tym momencie znowu doszło do wymiany zdań między świadkiem i przewodniczącą komisji. Wassermann oceniła, że Rostowski jest bardzo nieelegancki, ponieważ jej przerywa. Na to b. szef MF odpowiedział, że Wassermann cały czas uprawia politykę, a on nie ma zamiaru na to pozwolić swoim kosztem. Na kolejne uwagi, że jest „bardzo nieelegancki”, Rostowski odparł: – Będę jakoś z tym żył.

Następnie Wassermann, odnosząc się do rządów Rostowskiego w resorcie finansów, powiedziała, że będzie miał poczucie humoru dopiero podczas obrad komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT. – Na tę dopiero czekam, czekam z wielką antycypacją (...) wtedy zobaczymy, jak te wasze kłamstwa będą obnażone – odpowiedział jej Rostowski.
Wassermann wróciła do wystąpienia Rostowskiego w Sejmie z końca sierpnia 2012 r., kiedy przedstawiał informację nt. Amber Gold. Jak wskazywała, wówczas Rostowski mówił, że trwa kontrola i wyciągnie daleko idące wnioski i surowe konsekwencje. Jak przypomniała przewodnicząca, Rostowski wyciągnął konsekwencje wobec dwóch naczelników urzędów skarbowych, a w ogóle „nie dotknął” kolejnego naczelnika urzędu skarbowego ani Urzędu Kontroli Skarbowej.

– Teraz powoli, ale konsekwentnie pokazujemy panu, że najwięcej „dziadostwa” było u pana w ministerstwie (...). Była sytuacja, w której u pana był największy problem, to pana departamenty i Inspektor Informacji Finansowej i Kontroli Skarbowej, mimo wiedzy i ogromnych możliwości, nie zrobili nic – wytykała Wassermann.

Pytała, dlaczego w kontekście afery Amber Gold nie doszło do kontroli w bankach w zakresach przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy.

Rostowski odpowiedział, że 30 sierpnia 2012 r. w Sejmie zapowiedział, że będą kontrole dotyczące aparatu skarbowego. – Był audyt całości systemu skarbowego i także, jak reagowały na te informacje banki, nie wiem jakie były następstwa – powiedział.

Do wymiany zdań ponownie doszło na tle dyskusji dot. przerwy w przesłuchaniu. Rostowski powiedział, że przyda się ona Wassermann, finalnie sam o nią zawnioskował.

– Ja dla polityki przyszłam dlatego, żebyście z niej na zawsze odeszli – zwróciła się do Rostowskiego Wassermann, zarzucając mu cynizm.
Krajewski: od kiedy pan wiedział, że AG to lipa; Rostowski: jak dostałem notatkę ABW

– Czy do 24 maja 2012 r. (ówczesny szef ABW wysłał wówczas notatkę ostrzegającą przed Amber Gold do najważniejszych osób w państwie - PAP) świadek miał wiedzę o zatrudnieniu Michała Tuska, syna Donalda Tuska w spółce OLT? - pytał świadka Tomasz Rzymkowski z Kukiz'15.

– Nie, nie miałem - odparł krótko Rostowski. – To kiedy świadek tę wiedzę powziął? - dopytywał poseł Kukiz'15. – Nie pamiętam, ale bardzo późno – odpowiedział.

– Od kogo tę wiedzę świadek powziął? - pytał dalej Rzymkowski. – Z prasy prawdopodobnie - stwierdził Rostowski. Dodał, że Donald Tusk nigdy nie informował go gdzie pracuje jego syn.

Rzymkowski poruszył też temat pierwszej rozmowy na temat Amber Gold pomiędzy Rostowskim i Tuskiem. Świadek powtórzył, że miała ona miejsce 29 maja 2012 r. – Powiedziałem mu, że dostałem tę notatkę (szefa ABW - PAP) i że bardzo się obawiam (...), że skoro piramida finansowa jest ściśle powiązana z tą bardzo dużą i wydaje się dynamicznie rozwijającą linią lotniczą, to jest tutaj duże zagrożenie dla wielu ludzi - relacjonował rozmowę z Tuskiem.

Odpowiadając na kolejne pytania świadek powiedział, że przed tą rozmową ówczesny premier nie wiedział o notatce szefa ABW.

– Jaka była reakcja premiera na to? - pytał Rzymkowski. Przyjął to z dużą troską - odparł. Czym to się objawiło? - dopytywał poseł Kukiz'15. No, tym, że widziałem na jego twarzy troskę - odpowiedział Rostowski. – Było widać, że jest tym zaniepokojony - dodał.

Jarosław Krajewski (PiS) pytał z kolei b. szefa MF od kiedy wiedział, że „Amber Gold to lipa”, nawiązując do wcześniejszych zeznań przed komisją Michała Tuska. W połowie czerwca 2017 r. Michał Tusk zeznając przed komisją powiedział: – Razem wiedzieliśmy, że to jest, mówiąc tak kolokwialnie, lipa (...), czyli że są pewne podejrzenia wokół Marcina P., że KNF wydała swoje ostrzeżenie wcześniej dotyczące produktów finansowych Amber Gold.

– Jak dostałem notatkę, w której Amber Gold było opisane jako piramida finansowa, to raczej dębem to nie było - mówił Rostowski. – W momencie, jak zapoznałem się z tą notatką, to wiedziałem, że Amber Gold jest piramidą finansową - dodał.

Odpowiadając na kolejne pytania Krajewskiego świadek przyznał, że nikt go nie informował, iż resort finansów analizuje przepływy finansowe Amber Gold.
„Skoro Bondaryk zeznawał, że podszedłem z rezerwą do informacji o Amber Gold, to się mylił

– Skoro b. szef ABW Krzysztof Bondaryk zeznał, że początkowo z dość dużą rezerwą podszedłem do informacji o Amber Gold, to się mylił – powiedział b. minister finansów.

Wiceprzewodniczący komisji Jarosław Krajewski (PiS) pytał świadka o notatkę ABW z 24 maja 2012 r. do najważniejszych osób w państwie nt. zagrożenia ze strony Amber Gold. Rostowski przyznał, że była to dla niego „bardzo istotna informacja”.

Krajewski przytoczył zeznania ówczesnego szefa ABW, gen. Krzysztofa Bondaryka, który mówił przed komisją w maju, że „oczekiwał, że adresaci tej informacji poufnej w zakresie swoich kompetencji podejmą działania w związku z przekazaną im informacją”. Jak mówił poseł PiS, Bondaryk wskazał, że oczekiwał podjęcia konkretnych działań ws. Amber Gold m.in. od Rostowskiego.

– Pan minister Rostowski, początkowo z dość dużą rezerwą, odniósł się do informacji, o których państwo tutaj mówicie, że były bez znaczenia, ale jednak po pewnym czasie zrozumiał powagę sytuacji i prosiłem go o bardziej intensywne działania aparatu skarbowego i aparatu finansowego. Co prawda GIIF (Generalny Inspektor Informacji Finansowej) już współpracował z nami, ale uważałem, że należy zwiększyć ten wysiłek – zeznawał Bondaryk.

Krajewski zapytał Rostowskiego, czy to prawda, że odnosił się z rezerwą do notatki ABW. Rostowski zaprzeczył. – Gdybym odnosił się z rezerwą, to nie poinformowałbym premiera parę dni później – mówił b. szef MF. Według Rostowskiego „skoro (Bondaryk) tak zeznawał, to się mylił”.

Wiceszef komisji pytał, czy Bondaryk wskazywał świadkowi, jakie działania powinien podjąć aparat skarbowy, finansowy. Według Rostowskiego b. szef ABW chciał tylko wytycznych do dalszej współpracy. – Ja mu powiedziałem, że wszelka pomoc będzie – relacjonował Rostowski. Dodał, że b. wiceszef MF Andrzej Parafianowicz od 6 czerwca 2012 r. sprawdzał konta Amber Gold.


Wassermann: UKS to kolejna instytucja, która zawiodła ws. Amber Gold
„Nie oczekiwałem regularnych raportów”

Krajewski pytał również, czy Rostowski, po spotkaniu z Bondarykiem, polecił Parafianowiczowi ustalenie, czy ws. Amber Gold doszło do zaniedbań organów skarbowych. Świadek odpowiedział: „Na tym etapie nie”. Dopytywany, czy nakazał wówczas Parafianowiczowi kontrolę w urzędach skarbowych, w których podatnikiem było Amber Gold, Rostowski odpowiedział ponownie: „Na tym etapie nie”.

Zapytany z kolei, czy oczekiwał od Parafianowicza regularnych raportów lub regularnych informacji ws. Amber Gold, b. szef MF odpowiedział: „Nie, nie oczekiwałem”. Jak dodał, „parę innych rzeczy też na świecie się działo poza aferą Amber Gold”.

Krajewski przywołał również drugą notatkę ABW z 6 sierpnia 2012 r. do najważniejszych osób w państwie zatytułowaną „Dotyczy problemów ze skutecznym wdrożeniem śledztwa ws. Amber Gold”. Jak mówił poseł PiS, szef ABW wskazał w tym piśmie, że Komisja Nadzoru Finansowego podejmowała działania ws. doprowadzenia do wszczęcia śledztwa dot. Amber Gold, ale przez dwa lata były one nieskuteczne. Rostowski odpowiedział na to, że stało się tak, bo „prokuratura działała tak, jak działała”.

Rostowski zapytany, czy po zapoznaniu się z tą notatką rozmawiał z ówczesnym premierem Donaldem Tuskiem, jakie działania jako minister finansów podejmie ws. Amber Gold, zaprzeczył. Dodał, że w notatce chodzi tylko o relacje między ABW a KNF. Zaprzeczył też, by po zapoznaniu się z notatką spotkał się z Bondarykiem.



Gorecka: O Amber Gold dowiedziałam się w trakcie kontroli podatkowej
„Bardzo żałuję, że pokrzywdzeni przez Amber Gold stracili pieniądze”

– Bardzo żałuję, że osoby pokrzywdzone przez Amber Gold straciły pieniądze, mam dla nich wielkie współczucie, ale nie uważam, że inne działanie aparatu skarbowego uniemożliwiłyby rozwój tej piramidy, jaką było Amber Gold – powiedział b. szef MF Jan Vincent-Rostowski.

Wiceszef komisji Jarosław Krajewski (PiS) zapytał Rostowskiego, czy ma poczucie odpowiedzialności za brak właściwych działań instytucji państwowych w tej sprawie oraz, czy ma coś do powiedzenia osobom pokrzywdzonym w wyniku działalności Amber Gold.

– Bardzo żałuję, że te osoby straciły pieniądze, ale nie uważam (...) że działania np. organów skarbowych, mimo że tam były bardzo poważne zaniedbania, gdyby tych zaniedbań nie było, ukróciłyby albo uniemożliwiłyby to oszustwo na bardzo znaczącą skalę – odpowiedział b. szef MF. – Oczywiście mam wielkie współczucie dla tych ludzi, ale mimo waszych tez, nie uważam, że inne działanie uniemożliwiłoby rozwój tej piramidy, tego oszustwa, ani nawet koniecznie ukróciłyby – dodał Rostowski.

Krajewski pytał też, jakie konsekwencje wyciągnięto wobec osób odpowiedzialnych za aferę Amber Gold. B. minister finansów przypomniał, że odwołał dwóch naczelników urzędów skarbowych z Gdańska; podkreślił, że to była jego indywidualna decyzja.

Rostowski mówił także o „działaniach dyscyplinarnych wobec niektórych pracowników” i upomnieniach.

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS), powołując się na zeznania tych pracowników w prokuraturze, wtrąciła, że „wszczęto pod kamery postępowania dyscyplinarne (...) jak kamery zgasły, to wszystkie sprawy zostały umorzone”. – Jedyną osobą, która po wybuchu afery przeprowadziła absolutny audyt, wyciągnęła do końca konsekwencje, nie raz w bardzo trudnych warunkach, był pan minister (Jarosław) Gowin – powiedziała Wassermann, wskazując, że to Gowin m.in. doprowadził do ukarania b. prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku Ryszarda Milewskiego.

Krajewski następnie zapytał Rostowskiego o to, czy miał wiedzę nt. tego, że ówczesny wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz miał zaproponować „zrehabilitowanie” zwolnionej przez Rostowskiego naczelnik urzędu skarbowego. Rostowski zaprzeczył; podkreślił, że taka propozycja była „absolutnie” bez jego wiedzy.



Dębiński: Prawo zabrania mi wypłaty pieniędzy, które do tej pory odzyskano
„Prokuratura, policja, potem ABW były zdolne do tego, by powstrzymać Amber Gold”

0 Prokuratura, policja, potem ABW były zdolne do tego, by powstrzymać Amber Gold – mówił przed komisją śledczą b. szef MF w rządzie PO-PSL Jan Vincent-Rostowski. Ocenił, że różne instytucje nie zadziałały w tej sprawie tak, jak powinny - na pierwszym miejscu prokuratura, a także UOKiK.

Witold Zembaczyński (Nowoczesna) pytał świadka, m.in. o to, na czym polegał „defekt prawny”, który sprzyjał temu, że Amber Gold pozostawało „całkowicie poza nadzorem bankowym”.

– Nie było defektu prawnego; nie widzę tutaj defektu prawnego – odpowiedział świadek. Tłumaczył, że Prawo bankowe zakazuje przyjmowania depozytów przez instytucje, które nie są licencjonowane i nadzorowane przez KNF. – To było ewidentne dla przewodniczącego (KNF, Andrzeja) Jakubiaka i powinno być ewidentne dla pani prokurator (Barbary) Kijanko, że Amber Gold kłamie – mówił b. szef MF. – Ona tego nie rozumiała, mówiła, że nie ma znamion łamania prawa – dodał. Prok. Kijanko to pierwsza prokurator, która – w Prokuraturze Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz - zajmowała się sprawą spółki Amber Gold po złożeniu pod koniec 2009 r. zawiadomienia przez Komisję Nadzoru Finansowego.

– Amber Gold nie mógłby funkcjonować, gdyby prokuratura podjęła stosowne środki (...) – kontynuował Rostowski. Odpowiadając na kolejne pytania Zembaczyńskiego, b. szef MF stwierdził, że „praprzyczyną” rozwoju Amber Gold było to, że ludzie, widząc, co się dzieje z ceną złota, uwierzyli, że na złocie można bardzo dużo zarobić. – I P. z tego skorzystał – stwierdził Rostowski. W tym kontekście wskazał na to, że w styczniu 2010 r. cena złota wynosiła ok. 1096 dolarów za uncję, a w lutym 2012 r. – 1775 dolarów.

– Skoro to nie aparat skarbowy był zdolny do tego, żeby powstrzymać Amber Gold, to czyli kto był zdolny, który z elementów aparatu państwa? – pytał poseł Nowoczesnej. – Prokuratura, policja, potem ABW – odparł świadek.

Dopytywany, które instytucje – w jego ocenie – zawiodły, świadek odpowiedział: „Różne instytucje nie zadziałały tak, jak powinny. Na pierwszym miejscu uważam, że prokuratura. Także UOKiK, który akceptował te kontrakty Amber Gold na lokaty”. – Była cała seria różnych rzeczy, które się stały, m.in. bardzo poważne zaniechania - ja uważam - dwóch urzędów skarbowych – dodał w innej części przesłuchania.

Zembaczyński zapytał też świadka, czy był należycie i na czas informowany o zagrożeniach związanych z pojawieniem się Amber Gold i czy czuł się pomijany w obiegu informacyjnym. – Nie czułem się pomijany w żaden sposób – odparł Rostowski.



Świadek ws. Amber Gold: nagle odwołano wspólną realizację z ABW
„Absolutnie nie obawiam się, że zostanę postawiony przed Trybunał Stanu”

– Absolutnie nie obawiam się, że zostanę postawiony przed Trybunał Stanu – powiedział Jan Vincent-Rostowski. Mówił również, że ówczesny premier Donald Tusk nie miał do niego pretensji za działania aparatu skarbowego ws. Amber Gold.

Poseł Witold Zembaczyński (Nowoczesna) pytał Rostowskiego, czy według niego b. szef Amber Gold był „słupem” oraz skąd miał pieniądze na prowadzenie firmy. Rostowski odpowiedział: „nie wiem, czy był +słupem+, nie wiem, skąd miał pieniądze”.

Świadek dopytywany, czy ktoś dysponuje tą wiedzą, odpowiedział, że „ja nie wiem, czy ktoś dysponuje”. Dodał, że w sytuacji, w której cena złota szybko rośnie, to „jest zrozumiałe, że ludzie są chętni skorzystania z tej sytuacji”. – Jak on (Marcin P.) stworzył tą możliwość przyjmowania pieniędzy na inwestycję w złoto, nie dziwi mnie to, że dostał dużą ilość tych wkładów, które rzeczywiście de facto ukradł – dodał.

– (...) kiedy ludzie widzieli, że z miesiąca na miesiąc cena złota rośnie, to ciągnęło ludzi, niestety, do korzystania, a on im jeszcze gwarantował, że to jest bezpieczne – mówił. Zembaczyński pytał, skąd Marcin P. miał know-how. Rostowski odpowiedział wówczas, że „nie wie”. – Ja tego pana nigdy nie spotkałem i nie mam żadnej ochoty spotkania go” – dodał.

Poseł Nowoczesnej pytał również, czy ówczesny premier Donald Tusk miał do świadka pretensje „za zbyt mało wyrazistą reakcję” aparatu skarbowego wobec spółek Amber Gold. Świadek zaprzeczył, że miało miejsce.

Zembaczyński dopytywał Rostowskiego, czy nie obawia się, że zostanie postawiony przed Trybunał Stanu. Odpowiedział on: „Absolutnie nie”. Rostowski pytany, czy są mu znane informacje, jakoby ktokolwiek trzymał parasol ochronny nad Marcinem P., Rostowski temu zaprzeczył. B. szef MF mówił również, że nie wie, kto zatrudnił w spółce OLT Express Michała Tuska. \



Były naczelnik US: Amber Gold nie karano bo kontrola podatkowa miała być rozszerzona
Wassermann do Rostowskiego: Próbuje pan podważyć zaufanie do mnie, ale ja nie okłamałam ludzi z mównicy sejmowej

– Próbuje pan podważyć zaufanie do mnie, ale ja, w przeciwieństwie do pana, nie okłamałam ludzi z mównicy sejmowej, nie napisałam nieprawdy w raportach dotyczących Amber Gold – zwróciła się do b. szefa MF Jana Vincent-Rostowskiego przewodnicząca sejmowej komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS).

Wielogodzinne środowe przesłuchanie Rostowskiego przez komisję śledczą obfitowało w wymiany zdań między świadkiem a przewodniczącą komisji. Do jednego z nich doszło, kiedy Wassermann przytoczyła fragmenty zeznań złożonych przed komisją przez funkcjonariuszy ABW. Rostowski powiedział, że nie oglądał zeznań, o których mówiła Wassermann, i z uwagi na sposób, w jaki prowadzi ona komisję śledczą, nie może mieć do niej pełnego zaufania, że „tak było”.

Wassermann odpowiedziała, że Rostowski obraził ją po raz kolejny. – Tylko moja sytuacja i pana różni się tym, że ja, w przeciwieństwie do pana, nie okłamałam ludzi z mównicy sejmowej, nie napisałam nieprawdy w raportach. W przeciwieństwie do mnie, pan ma nie tylko szereg zaniedbań, niedopełnienia obowiązków przez podległych funkcjonariuszy, które skończą się w prokuraturze, połowy rzeczy pan nie wie i jeszcze w oficjalnych raportach wprowadzał pan opinię publiczną w błąd i pan (...) śmie podważać moje zaufanie – podkreśliła Wassermann.

Pytała Rostowskiego, czy jest w stanie wskazać, w którym momencie powiedziała nieprawdę. – Jak pan śmie, mając taką historię trzyletnią w swoim ministerstwie, mówić do mnie coś takiego i obrażać mnie którąś godzinę? – wskazała przewodnicząca komisji.

I kontynuowała: „Próbuje pan podważyć zaufanie do mnie, natomiast ja przez dwa lata obronię każdą swoją wypowiedź, problem polega na tym, że pan ani wtedy, ani teraz nie jest w stanie obronić trzech lat działalności urzędów skarbowych, które panu podlegały”.

Rostowski powiedział, że nie zgadza się z tymi stwierdzeniami; zarzucał, że w trakcie środowego przesłuchania przed komisją dochodziło do manipulacji.


„Wątek skarbówek ws. Amber Gold zasługuje na zainteresowanie prokuratury”
„Parafianowicza na wiceministra finansów rekomendował b. szef ABW”

– Andrzeja Parafianowicza na wiceministra finansów rekomendował b. szef ABW – powiedział b. minister finansów. Dodał, że Parafianowicz był wykwalifikowaną osobą.

Poseł PiS Bartosz Kownacki pytał świadka, w jakich okolicznościach wiceministrem finansów został Andrzej Parafianowicz, który nadzorował urzędy skarbowe i kto go zarekomendował na stanowisko w MF. – Zarekomendował go gen. Bondaryk (b. szef ABW Krzysztof Bondaryk - PAP), ale jak go zarekomendował, to ja sprawdziłem jego historię zawodową i on był świetnym ekspertem od nadzoru finansowego w Głównym Inspektoracie Nadzoru Bankowego w NBP, przeprowadził sanację wielu banków i dlatego uważałem, że jest bardzo dobrze kwalifikowaną osobą na to stanowisko – odpowiedział Rostowski.

Przyznał, że dobrze oceniał Parafianowicza, również w kontekście Amber Gold.

Kownacki pytał, czy Parafianowicz nie ponosi odpowiedzialności za swoich podwładnych w urzędach skarbowych. Świadek odpowiedział, że odpowiedzialność ponosili naczelnicy w urzędach skarbowych w Gdańsku, bo to ich współpracownicy nie dokonali działań i były poważne niedociągnięcia. Dlatego – jak mówił – dwóch naczelników gdańskiej skarbówki zostało zwolnionych.

Krzysztof Brejza (PO) pytał, czy pociągnięcie do odpowiedzialności naczelników skarbówki w Gdańsku było osobistą decyzją Rostowskiego. Świadek potwierdził, że to on podjął decyzję ws. ich zwolnienia.



Komisja ds. Amber Gold będzie kontynuowała wątek służb skarbowych

Kalendarz transmisji

Sierpień 2018
PnWtŚrCzPtSoNd
   1 2 3 4 5
 6 7 8 9 10 11 12
 13 14 15 16 17 18 19
 20 21 22 23 24 25 26
 27 28 29 30 31  
22-08-2018
brak zaplanowanych transmisji
godziny transmisji mogą ulec zmianie z przyczyn organizacyjnych