Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Pliki cookies stosujemy w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.

zaloguj się
Dostępność





 
Strona główna » Aktualności

Rostowski: Renata Hayder była ikoną doradztwa podatkowego

17:10, 10.12.2018;   autor: akune, msies;   źródło: PAP

– Zupełnie niedopuszczalne jest twierdzenie, że luka VAT w latach 2008-2015 wyniosła 300 mld zł, jak również, że luka wzrosła za rządów PO – zeznał w poniedziałek przed sejmową komisją śledczą ds. VAT b. minister finansów Jan Vincent-Rostowski. Podkreślił, że PO nie tolerowała oszustw VAT-owskich.


Podziel się:   Więcej

Rostowski stawił się przed komisją wraz z pełnomocnikiem; na początku posiedzenie skorzystał z możliwości swobodnej wypowiedzi.

– Jest zupełnie niedopuszczalne twierdzenie, że luka (VAT) w latach 2008-2015 wyniosła 300 mld zł; po drugie, że luka VAT to oszustwa, a szczególnie oszustwa zorganizowane; po trzecie, że luka VAT wzrosła za rządów Platformy Obywatelskiej; po czwarte, że rząd PO kierował lub zezwalał lub w jakikolwiek sposób tolerował oszustwa VAT – oświadczył Rostowski.

Przekonywał, że niedopuszczalne i nieprawdziwe jest twierdzenie, że „sytuacja VAT” poprawiła się po 2015 r. na skutek działań rządu Prawa i Sprawiedliwości.

– Wszystkie te twierdzenia są fałszywe, co mam zamiar wykazać, a natężenie takich wypowiedzi w ostatnich tygodniach ma jedynie cel polityczny, czyli przykrycie afery łapówkarstwa przez przewodniczącego KNF – powiedział Rostowski.

Jak mówił, luka VAT „oczywiście istnieje wszędzie” i zawsze tam, gdzie wprowadzono podatek VAT. – Luka VAT jest różnicą pomiędzy nieznaną teoretycznie należną kwotą VAT w całej gospodarce a rzeczywistymi dochodami VAT – stwierdził b. minister finansów.


Przewodniczący komisji ds. VAT: Rostowski to kluczowy świadek
 
 
 
...
 
„Porównywanie luki VAT przed i po 2009 r. to manipulacja”

– Porównywanie luki VAT przed i po 2009 r. jest zupełnie niedopuszczalne, jest to manipulacja – powiedział b. minister finansów. Dodał, że nikt nie rewidował szacunków luki VAT dla okresu przed 2009 rokiem.

W poniedziałek Rostowski zeznając przed sejmową komisją śledczą ds. VAT zwrócił uwagę, że dane dotyczące luki VAT, które są przywoływane przez polityków PiS, są obliczane za pomocą metody opartej na nieznanych wartościach. – Szacunki tej metody różnią się skrajnie z roku na rok, nie tylko w Polsce, ale też w innych krajach UE. To oczywiście podważa wiarygodność tych szacunków – zaznaczył.

Były minister finansów odniósł się także do wyników raportu „Luka VAT w świetle analiz makroekonomicznych” autorstwa Ludwika Koteckiego (w latach 2008-2012 wiceministra finansów) i Andrzeja Bratkowskiego, który został zamieszczony na stronie Instytutu Obywatelskiego. – Największa rewizja w szacunku luki VAT dla Polski miała miejsce w raporcie dotyczącym lat 2009-2012. Na skutek tej rewizji szacunek luki VAT wzrósł o 5 proc., czyli o 1/3. Kluczowe jest, że nigdy nie zrewidowano szacunków luki za lata sprzed 2009 r. – dodał Rostowski.

Jego zdaniem szacunki luki VAT za lata 2008-2009 i za lata 2009-2016 są zupełnie nieporównywalne. Jak dodał, w mediach „widzieliśmy wykres, który porównuje 2007 r., który jest sprzed rewizji, z latami od 2009 dalej”. – To jest po prostu manipulacja. To jest coś zupełnie niedopuszczalne. To są zupełnie inne szacunki i różnią się skokowo o 5 punktów procentowych – oświadczył Rostowski.

B. minister wniósł o zaliczenie raportu do materiału dowodowego.



Komisja śledcza ds. VAT przesłucha Rostowskiego
„W 2009 r. nie zniknęło żadne 20 mld zł z budżetu państwa”

– W 2009 r. nie zniknęło żadne 20 mld zł z budżetu państwa z dochodów z VAT; dochody te spadły ze 101,8 mld zł w 2008 r. do 99,5 mld zł w następnym roku – zeznał b. minister finansów.

Rostowski w zeznaniach odniósł się do budżetu państwa i wpływów z VAT w 2009 roku. Wskazywał, że przewodniczący komisji Marcin Horała (PiS) mówiąc o przyzwoleniu na oszustwa VAT-owskie podał, że projekt budżetu na 2009 roku przewidywał dochody na 120 mld zł, a wykonanie wyniosło tylko 99 mld zł. Rostowski zaznaczył, że to prawdziwe dane, ale - jak dodał - Horała mówił o „zniknięciu” 20 mld zł z budżetu.

B. minister finansów powiedział, że dane z 2008 i 2009 roku w żaden sposób nie potwierdzają hipotezy Horały. Wskazywał na różnie między danymi w projektach budżetu a poziomem ich wykonania.

– W projekcie na 2008 rok przewidywano 111,7 mld zł dochodów z VAT (...), wykonanie było 101,8 mld zł. (...) W 2009 roku projekt przewidywał dochody z VAT na poziomie 120,3 mld zł i wykonanie było 99,5 mld zł, stąd te pana brakujące 20 mld zł – powiedział Rostowski.

– Ale widzimy, że już w 2008 roku dochody VAT były o 10 mld zł niższe niż przewidywano w projekcie budżetowym (...). Żeby powiedzieć, że projekt budżetu państwa na 2009 rok był realny (...), to dochody w tym 2009 roku musiałyby wzrosnąć o 20 mld zł (...). To by wymagało 20-procentowego wzrostu dochodów z VAT w roku, kiedy PKB wzrosło o 1,8 proc. – wskazał Rostowski.

– Oczywiście w 2009 roku nie zniknęło żadne 20 mld zł z budżetu, jeżeli patrzymy na to, co się stało z prawdziwymi dochodami, to był spadek dochodów VAT (...); one spadły ze 101,8 mld zł w 2008 roku na 99,5 mld zł (w 2009). I jeśli się nie mylę w prostej arytmetyce, to wynosi to 2,3 mld zł, a nie 20 mld zł – podał b. minister finansów.



Jacek Rostowski i Krzysztof Kwiatkowski stawią się w grudniu przed komisją śledczą
„W Polsce 94 proc. zmian w VAT zależy od cyklu gospodarczego”

– W Polsce 94 proc. zmian w VAT w relacji do konsumpcji zależy od zmian wzrostu PKB, czyli od cyklu gospodarczego – powiedział Rostowski, który w latach 2007-2013 pełnił funkcję ministra finansów i odpowiadał za tzw. rozwiązania systemowe.

Podczas swego swobodnego wystąpienia przed komisją Rostowski powiedział, że jest problem z szacunkami luki VAT, którymi „często posługują się politycy PiS czy dziennikarze”. – Jest wysoka procykliczność dochodów VAT – podkreślił.

Jak wyjaśnił chodzi o to, że w momentach, gdy gospodarka przyspiesza, to dochody VAT rosną „jeszcze szybciej” niż ona. Gdy zaś gospodarka spowalnia, to dochody VAT „spowolniają jeszcze bardziej lub czasami wręcz spadają” – wyjaśnił.

Rostowski podkreślił, że w resorcie finansów fakt procykliczności dochodów VAT był wiadomy „od zawsze”. Wiedza ta – jak wskazał – brała się z doświadczeń lat 2001-2007. Powiedział, że gdy nastąpiło gwałtowne spowolnienie w 2001 r., to dochody spadły dużo ostrzej niż tempo wzrostu PKB.

Wiedza o procykliczności VAT wynika też z badań opisanych w literaturze światowej – np. publikacji MFW z 2010 r., powstałej na podstawie badania 84 krajów, w tym 28 krajów unijnych, z których jasno wynika procykliczność VAT - mówił b. minister finansów.

Do tego – jak wymienił – badanie Andrzeja Bratkowskiego, który obliczył korelację dochodów z VAT do konsumpcji. – Wychodzi, że w Polsce ta relacja jest bardzo silna, bo 94 proc. zmian w relacji VAT do konsumpcji – powiedział Rostowski. Wymienił też raport Ludwika Koteckiego i Andrzeja Bratkowskiego i ponownie poprosił o włączenie go do materiałów dowodowych komisji.

W tym momencie doszło do wymiany zdań z przewodniczącym komisji Marcinem Horałą (PiS), który nadmienił, że o tym musi zadecydować komisja i zobowiązał się, że o ile żaden z innych jej członków nie zgłosi takiego wniosku, to uczyni to osobiście.

– Bardzo panu przewodniczącemu dziękuję. W nawiasie, jeśli mogę powiedzieć tak od siebie, że ta komisja jest zupełnie inaczej prowadzona i dużo, dużo lepiej od innych – komplementował Horałę Rostowski.



Radziwiłł: Spadek dochodów z VAT–u był powodem zmartwienia w MF
„Likwidację 30-procentowej sankcji VAT poparli także posłowie PiS”

– Wszystkie kluby poparły w 2008 roku zniesienie 30-proc. sankcji VAT, także posłowie PiS, choć wszyscy wiedzieli, że może to mieć negatywny wpływ na dochody z tego podatku – powiedział przed komisją ds. VAT były minister finansów.

Rostowski w swym wystąpieniu przed komisją polemizował m.in. z tezą, że spadek dochodów z VAT w stosunku do spodziewanych w 2008 r. był wywołany likwidacją tzw. 30-proc. sankcji VAT. Przypomniał, że sankcja ta została zniesiona w stawie uchwalonej w 2008 r.

Zaznaczył, że wtedy tę ustawę poparły wszystkie kluby, także posłowie PiS, choć wszyscy wiedzieli, że może mieć negatywny wpływ na dochody z VAT. Za głosowali, jak mówił, m.in. posłowie Jarosław Kaczyński i Beata Szydło. – Pan na nich też złoży doniesienie na zaniechanie obowiązków? – pytał przewodniczącego komisji Marcina Horałę (PiS), nawiązując do wniosku do prokuratury, jaki komisja złożyła w związku z działaniami samego Rostowskiego.

Były minister przypomniał również, że już w 2006 r. rząd PiS, w którym na czele resortu finansów stała Zyta Gilowska, przyjął projekt ustawy, w którym była likwidacja 30-proc. sankcji VAT.

Także w 2009 r., zdaniem Rostowskiego, zniesienie sankcji nie miało wpływu na to, że projekt budżetu nie został zrealizowany w zakresie dochodów z VAT i był niższy o ok. 2 mld zł.

Za niższe dochody z VAT, jego zdaniem, odpowiadała przede wszystkim tzw. procykliczność podatku VAT, czyli większy proporcjonalnie spadek dochodów z tego podatku w sytuacji mniejszego wzrostu, a większy proporcjonalnie wzrost dochodów w sytuacji większego wzrostu gospodarczego.

Dowodzą tego dane np. z krajów bałtyckich, dowodzą tego także dane z lat 2010-11, gdy polska gospodarka zaczęła rosnąć, a dochody wzrosły aż o 24 proc., czyli o 20 mld zł – mówił.

– Co jest ciekawe, w 2011 roku relacja VAT do PKB powróciła do poziomu 7,8 proc. Przypomnę tylko, że to jest liczba, która nie została osiągnięta do dnia dzisiejszego. W 2017 roku, za uszczelniających rządów PiS, ta relacja wynosiła 7,6 proc. – podkreślał Rostowski.

– To wszystko, co powiedziałem to są po prostu fakty; żeby je sprawdzić, trzeba sięgnąć do roczników statystycznych – zaznaczył.

Pełnomocnik Rostowskiego Marek Chmaj zaznaczył, że ponieważ wobec Rostowskiego zostało przez komisję złożone zawiadomienie o przestępstwie, mógłby on odmówić odpowiedzi na pytania. Nie zrobi tego jednak, bo – jak podkreślił – „nie ma nic do ukrycia”.



Kotecki: od 20 do 35 proc. luki VAT to unikanie płatności i oszustwa
„Nowak nie był szczególnie biegły w temacie finansów publicznych, ale jego rola była inna”

– Sławomir Nowak nie był szczególnie biegły w temacie finansów publicznych, ale jego rola była inna, przewodniczył spotkaniom ws. zmian, które miały pomóc przedsiębiorcom – zeznał świadek.

Były wicepremier i minister finansów proszony był przez przewodniczącego komisji Marcina Horałę o ocenę kompetencji ekonomicznych Sławomira Nowaka, jego wiedzy z dziedziny finansów publicznych i osiągnięć w tej sprawie. – Czy był biegły w tej tematyce? – pytał Horała.

– Nie myślę, żeby był szczególnie biegły, ale jego rola, jeśli dobrze pamiętam, (...) była, że przewodniczył tym spotkaniom gdzie strony – nie wiem, czy były tylko dwie, czy byli tylko przedstawiciele komisji Przyjazne Państwo i ministerstwa finansów, może jeszcze byli inni - tłumaczyły sobie nawzajem swoje racje. Proszę zrozumieć dwie rzeczy - po pierwsze wszyscy mieli ten sam cel: wszyscy chcieli pomóc przedsiębiorcom – powiedział Rostowski.

Wyjaśnił, że resortowi finansów chodziło o to, żeby pomóc firmom bez zbytniego ubytku dochodów budżetowych. – Tego nie można zrobić bez dyskusji. Normalnie takie rozmowy miałyby miejsce na Komitecie Stałym między resortami. Ale skoro była komisja Przyjazne Państwo, która zapowiedziała, że będzie miała swoje własne projekty, to żeby to wszystko nie ugrzęzło (...), musiało być jakieś forum, gdzie można było nawzajem się porozumieć – tłumaczył.

Podkreślił, że wszyscy uważali, że należy pomóc przedsiębiorcom jak najszybciej, co – jego zdaniem – okazało się słuszne, bowiem ułatwienia dla przedsiębiorców także odegrały bardzo ważną rolę w tym, że w Polsce nie było recesji w 2009 r.


Komisja śledcza ds. VAT przesłucha kolejnych wiceministrów finansów
„Na spotkaniach u ministra Nowaka nie zapadały żadne decyzje”

– Na spotkaniach w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów u Sławomira Nowaka nie zapadały żadne decyzje ws. zmiany w ustawie o VAT – zapewnił b. minister finansów. Rostowski dodał, że ostateczną decyzję ws. kształtu projektu ustawy o VAT podejmował minister finansów.

Rostowski na pytanie członków komisji śledczej ds. VAT, kto decydował o stanowisku resortu finansów wobec projektu zmian w ustawie o VAT prezentowanym przez sejmową komisję „Przyjazne Państwo” odparł, że ostateczne decyzje w tym zakresie podejmował minister finansów.

– Decyzje ostateczne podejmuje minister finansów na kierownictwie. Oczywiście jest cała procedura tworzenia projektów prawnych, często idzie to do departamentów i wydziałów. Mogą być jeszcze sprzeczności między departamentami. Na kierownictwie minister finansów rozstrzyga i potem idzie projekt ścieżką rządową do Komitetu Stałego Rady Ministrów – powiedział Rostowski.

Były minister finansów był też pytany o spotkania w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów organizowane przez ministra Sławomira Nowaka, dyrektora gabinetu politycznego Donalda Tuska, na których toczyły się ustalenia dot. kształtu zmiany ustawy o VAT.

Zapewnił, że wiedział o tych spotkaniach, jednak nie decydował o składzie delegacji Ministerstwa Finansów. – Oczywiście wiedziałem, że były takie spotkania, ale kto jechał na te spotkania, to nie była sprawa ministra. Ja jako minister zająłem się absolutnie końcową fazą wewnątrz resortu i przedstawieniem tego projektu na Radzie Ministrów – wskazał Rostowski.

Jak dodał, podczas spotkań u ministra Nowaka nie zapadały żadne decyzje. –To nie były uzgodnienia, to były dyskusje. W spotkaniach u ministra Nowaka chodziło o to, aby obie strony wytłumaczyły sobie swoje stanowiska, żeby zrozumiały drugą stronę. Tam nie zapadały żadne decyzje – zapewnił.

Rostowski zaznaczył też, Renata Hayder nigdy nie była przedstawicielem resortu na tych spotkaniach. – Pani Hayder, jeżeli w ogóle była na tych spotkaniach, a ja o tym nie wiem, to była jedynie częścią delegacji MF, nigdy nie była szefem – podkreślił b. minister finansów.

Wiceminister finansów z rządu PO-PSL Elżbieta Chojna-Duch zeznając wcześniej przed komisją śledczą przywołała osobę Renaty Hayder jako społecznej doradczyni ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego i partnera w firmie doradczej Ernst&Young. Chojna-Duch zeznała, że według niej proces legislacyjny przejmowali od urzędników resortu finansów zewnętrzni doradcy. W resorcie finansów – jak mówiła – gabinet miał „superpracownik” – Renata Hayder zatrudniona w firmach doradczych - Arthur Andersen i Ernst&Young.



Prawdopodobnie Nowak i Rostowski przekroczyli swoje obowiązki, będą zawiadomienia
„Z powodów proceduralnych odwróconego VAT na złom nie można było wprowadzić szybciej”

Z powodów proceduralnych w UE, odwróconego VAT na złom w Polsce nie można było wprowadzić szybciej – wynika z zeznań przed sejmową komisją śledczą ds. VAT b. ministra finansów. Rostowski zapomniał, że zgoda KE nie była potrzebna - odpowiedział przewodniczący komisji Marcin Horała.

O wprowadzeniu odwróconego VAT-u na złom Rostowski mówił odpowiadając na pytania szefa komisji. Horała zauważył, że rozwiązanie to było w projekcie z lipca 2009 r., ale 17 grudnia 2009 r. projekt podzielono i zdecydowano, że w trybie pilnym będzie procedowana tylko implementacja nowej klasyfikacji PKWiU, a złom został wydzielony do innej nowelizacji, nad którą pracowano jeszcze dwa lata. Horała pytał Rostowskiego, dlaczego zgodził się, by do takiego rozdzielnia doszło.

– Tutaj nie miałem okazji odświeżyć swojej pamięci. Mogę tylko przypuszczać, ale z dość dużą dozą prawdopodobieństwa. Wprowadzenie odwróconego VAT-u poza kwestiami merytorycznymi (...) w tamtych czasach, wymagało nie tylko notyfikacji w Komisji Europejskiej, ale także zgody Komitetu VAT-owskiego UE. Wobec tego to musiała być dużo dłuższa procedura, szczególnie, że to był pierwszy raz, kiedy Polska ten odwrócony VAT wprowadzała. Przypuszczam, że to był powód dla którego rozdzielono – powiedział.

Zdaniem Rostowskiego regulacje o odwróconym VAT na złom nie nadawały się na tryb pilny, bowiem „na pewno była potrzebna zgoda Komitetu VAT-owskiego i prawie na pewno była konieczna notyfikacja”.

– Każdy kraj musiał uzyskać zgodę indywidualną i musiał wykazać szkodę i że nie ma innego (poza odwróconym VAT-em - PAP) sposobu na zwalczanie tych strat. Wobec tego to, że inne kraje to zrobiły wcześniej, to nie znaczyło, że Polska automatycznie by dostał taką zgodę i też nie znaczyło, że nie musieliśmy tę argumentację gruntownie przedstawić – powiedział.

Pytany, kiedy Polska wystąpiła o zgodę, Rostowski powiedział, że nie pamięta, ale – jak podkreślił – „musieliśmy przygotować uzasadnienie”. Zaznaczył, że wprowadzenie odwróconego VAT-u może być bardzo ryzykowne dla państwa, trzeba było sprawdzić, czy korzyści będą większe niż straty. Dodał, że państwo w pierwszej kolejności musi próbować walczyć z wyłudzeniami w inny sposób i musi to wykazać we wniosku.

Według niego jedyną odpowiedzią, jeżeli chcielibyśmy osiągnąć pełne bezpieczeństwo przeciwko przenoszeniu się zorganizowanych gangów oszustów do Polski, byłoby wprowadzenie odwróconego VAT-u w całej gospodarce.

– To po pierwsze byłoby nie do przyjęcia dla UE, po drugie spowodowałoby tak gigantyczną dezorganizację systemu VAT w Polsce, że skutki byłyby naprawdę katastrofalne – powiedział. – Nie moglibyśmy prosić o wprowadzenie ogólnego powszechnego odwróconego VAT-u – oświadczył.

Horała zauważył, że dyrektywa UE z 2006 r. zezwalała na wprowadzenie odwrotnego VAT na złom bez derogacji KE. – Zapomniałem o tym, ma pan rację (...), więc można było, ale to nie znaczy, że trzeba było – powiedział. Przyznał rację Horale, że po czasie okazało się, że odwrotny VAT na złom trzeba było wprowadzić, ale „trzeba było wiedzieć gdzie to trzeba robić”. – Ale derogacja to jedna rzecz, ale czy nie musiała być zgoda Komitetu VAT-owskiego, to ja nie jestem w stanie tego dzisiaj powiedzieć – zaznaczył świadek.
„Minister Rostowski tłumaczył 2 lata opóźnienia w uszczelnieniu złomu (2009-2011) czekaniem na zgodę KE. Zapomniał, że taka zgoda nie była potrzebna (na podstawie art. 199 i 199a dyrektywy WE 2006/112/WE)” – napisał na Twitterze Horała.



Horała: minister Nowak „wykręcał ręce” MF i urzędnikom, którzy twierdzili, że rozwiązania rozszczelnią system
„Zmasowane kontrole elektroniki zaczęły się w 2012 r.”

– Zmasowane kontrole dotyczące elektroniki zaczęły się w 2012 r. i trwały przez cały 2013 rok – zeznał Rostowski. Przewodniczący komisji Marcin Horała (PiS) pytał byłego szefa resortu finansów, od kiedy wiedział, że telefony komórkowe, a szerzej – produkty elektroniczne – były szczególnie narażone na wyłudzenia VAT i od kiedy zna wnioski płynące z raportu brytyjskiej Izby Lordów.

– Wnioski z tego raportu były znane, choć nie pamiętam dokładnie od kiedy – powiedział Rostowski. Na pytanie, czy znał owe wnioski jeszcze przed tym, nim został szefem resortu finansów, Rostowski odparł: „To, że w Wielkiej Brytanii były karuzele (VAT-owskie) używające +komórek+ jako fikcyjną podstawę, to – myślę, że przed (tym, nim został ministrem - PAP)”.

Horała dociskał, kiedy Rostowski „nabrał świadomości”, że zjawisko karuzel VAT-owskich zaczyna występować w Polsce. – Muszę przyznać, że nie pamiętam – powiedział były szef resortu finansów. Podkreślił jednak, że przeprowadzano „zmasowane kontrole dotyczące elektroniki, które zaczęły się w 2012 r. i trwały przez cały 2013 r.”.

– W końcówce 2013 r. wprowadziliśmy zaawansowane elektroniczne metody analizy. Na skutek tego były bardzo +duże ustalenia+, w okolicach miliarda złotych, wstrzymania zwrotów i zabezpieczenia na dużą skalę – wyliczał Rostowski. Powiedział, że z tego co wie, „w końcówce 2013 r. pojawiła się dyskusja o wprowadzeniu odwróconego obciążenia (VAT - PAP)”.

– To jest towar (elektronika - PAP), przy którym trzeba szczególnie ostrożnie podchodzić do odwróconego VAT-u, by nie pozbawić budżetu dochodów. Trzeba używać innych metod, jakich można używać - zresztą, które były ze znaczącym sukcesem wprowadzone – podkreślił Rostowski. – Dwa miliardy strat rocznie budżetu państwa na wyłudzeniach +komórek+ – ripostował Horała.



Chojna-Duch: w 2008 r. nie było kwestii nieszczelności systemu VAT
Smoliński: Świadek powinien odpowiadać na pytania

– Świadek powinien odpowiadać na pytania, a nie przez całe zeznania wracać do swojej wstępnej wypowiedzi – zwracał uwagę Janowi Vincent-Rostowskiemu wiceszef komisji ds. VAT Kazimierz Smoliński (PiS). Świadek chce złożyć zeznania, opierając się na swojej najlepszej wiedzy – replikował pełnomocnik Rostowskiego Marek Chmaj.

Do polemiki między wiceszefem komisji Kazimierzem Smolińskim, a świadkiem Janem Vincent-Rostowskim i jego pełnomocnikiem Markiem Chmajem doszło podczas poniedziałkowych zeznań Rostowskiego przed komisją śledczą ds. VAT.

Pretekstem było pytanie Smolińskiego, jakie świadek podjął działania w zakresie uszczelniania luki w podatku VAT.

Rostowski zaczął ponownie mówić, że jego zdaniem luka w VAT „była do roku 2013 włącznie na poziomie przeciętnej luki w krajach UE” i „dopiero w raporcie z 2014 roku ta luka była wykazana o 5 punktów procentowych wyższa i wyższa niż przeciętna w UE”. – Niezależnie od bardzo wątpliwych szacunków należy zawsze z oszustami podatkowymi walczyć – zaznaczył.

– Proszę przykłady tej walki podać – powiedział Smoliński. – Zaraz, to będzie trochę trwało – odpowiedział Rostowski.

Na to wiceszef komisji ds. VAT zareagował, zwracając się do pełnomocnika Rostowskiego Marka Chmaja. – Panie mecenasie, chciałbym, aby pan świadkowi zwrócił uwagę na to, że świadek odpowiada przed komisją, działającą zgodnie z kodeksem postępowania karnego i na swobodną wypowiedź świadek miał czas. Jeżeli pytający uznaje, że wypowiedź wyczerpuje jego wypowiedź, może przerwać i przechodzi do następnego pytania. Nie może być tak, że świadek przez całe swoje zeznania będzie wracał do swojej wstępnej wypowiedzi i w ten sposób nie pozwoli zrealizować zadania, przed którym komisja stoi. Bo świadek nie odpowiada na pytania, tylko ciągle wraca do swobodnej wypowiedzi – mówił Smoliński.

– Chciałbym, aby pan mecenas jako wybitny znawca kpk zwrócił uwagę swojemu klientowi, aby jednak odpowiadał na pytania – zwracał uwagę Smoliński.

– Świadek pan premier Rostowski chce jak najlepiej odpowiadać na wszystkie pytania, składane przez członków komisji śledczej – odpowiedział Marek Chmaj. – Chce złożyć zeznania, bazując na swojej najlepszej wiedzy. Proszę wybaczyć, gdy niektóre odpowiedzi są zbyt szerokie, ale wiąże się to ze szczerym pragnieniem pana premiera, żeby wyjaśnić wszystkie sprawy, będące przedmiotem prac komisji – dodał.

Zapewniał, że Rostowski „nie uchyla się od odpowiedzi na niektóre pytania, a mógłby”. Sam Rostowski wyjaśniał, że odpowiada w taki, a nie inny sposób, bo niektóre pytania komisji sugerują odpowiedź.

Po tej wymianie zdań świadek zaczął odpowiadać na pytanie Smolińskiego i wymieniać konkretne działania, służące uszczelnieniu podatku VAT. Mówił, że „tych działań była gigantyczna ilość” i powiedział np. o zbudowaniu i uruchomieniu w 2011 roku centrum przetwarzania danych w Radomiu, które „pozwoliło uruchomić wiele instrumentów analitycznych, pozwalających na walkę z oszustami”.
„W 1991, 1992 r. doradzałem demokratycznemu, prozachodniemu rządowi Rosji”

Błażej Parda (Kukiz'15) chciał wiedzieć, czy dla Rostowskiego w okresie pełnienia funkcji ministra finansów Polska była jednym krajem jako podatnika.

– Byłem rezydentem podatkowym Polski. Jeśli chodzi o dochody, z najmu mieszkań, które miałem w Wielkiej Brytanii, to zgodnie z traktatem o unikaniu podwójnego opodatkowania między Polską i Wielką Brytanią płaciłem podatki z tych dochodów z najmu – i to były jedyne w Wielkiej Brytanii – wyjaśnił Rostowski.

Parda pytał także Rostowskiego, czy doradzał kiedykolwiek rządowi Rosji lub ZSRR. – Na pewno nie ZSRR; doradzałem rządowi, premierowi (Jegorowi) Gajdarowi (...) – to był koniec 1991, to był 1991 i może trochę 1992. To były rządy demokratyczne, prozachodnie, przeprowadzające transformację – powiedział Rostowski.

Wyjaśnił, że był doradcą społecznym w zakresie transformacji. – Polska jednak była pierwszym krajem, który z zupy rybnej stworzył akwarium, czyli przeszedł od komunizmu do kapitalizmu – powiedział Rostowski cytując b. prezydenta Lecha Wałęsę.

Jak mówił były minister finansów, Rosjanie byli zainteresowani polskimi doświadczeniami w zakresie transformacji gospodarczej.

Parda zapytał także Rostowskiego, czy przed 1989 rokiem współpracował ze służbami PRL. – Nigdy – odpowiedział świadek. Również przecząco odpowiedział na pytanie, czy jest lub był osobowym źródłem informacji lub pracownikiem obcego wywiadu.
„W 2008 r. nie wiedzieliśmy, czy kryzys finansowy dotknie Polskę”

Rostowski był pytany przez Błażeja Pardę (Kukiz'15) o prace nad budżetem na 2009 rok.

Były minister finansów zwrócił uwagę, że we wrześniu 2008 r. upadł bank Lehman Brothers i rozpoczął się największy od lat 30-tych kryzys finansowy. – Wszyscy przypuszczali, że mogą być bardzo poważne konsekwencje. Zadawaliśmy sobie pytanie, czy przyjść z relatywnie małą zmianą tego projektu, który był już przyjęty przez rząd pod koniec września 2008 r., bo nie wiedzieliśmy, jaka będzie skala tego kryzysu. W 2008 r. we wrześniu nie wiedzieliśmy, czy Polskę dotknie kryzys ekonomiczny i na ile dotknie całą Europę – zaznaczył b. minister.

– Chodziło o to, czy wejść z relatywnie małą korektą zakładając, że jakiś efekt negatywny będzie, czy poczekać, aż sytuacja na tyle się wyklaruje, żeby wiedzieć, jakie są skutki i złożyć nowelizację tego budżetu – mówił Rostowski. Dodał, że resort finansów uznał, że źle byłoby nowelizować budżet co kilka miesięcy.

– Największe uderzenie kryzysu było w grudniu. Zobaczyliśmy, jaka była skala. Gdybym na bazie efektów z grudnia zrewidował budżet, to wtedy zrewidowałbym go dużo bardziej, niż później okazało się konieczne – wskazał.

Rostowski podkreślił, że w ramach walki ze skutkami kryzysu ekonomicznego Ministerstwo Finansów od stycznia 2009 r. wprowadziło limity wydatkowe i z miesiąca na miesiąc ograniczało wydatki ministerstw.
„Renata Hayder była ikoną doradztwa podatkowego”

Poseł Kukiz'15 Błażej Parda pytał o okoliczności, w jakich w resorcie finansów pojawiła się społeczna doradczyni Rostowskiego – Renata Hayder.

Jak powiedział b. minister finansów, Hayder uchodziła za „ikonę doradztwa podatkowego”.

– Wtedy przeszła już na emeryturę, nie była partnerem w Ernst&Young (...) Poprosiłem ją, czy nie mogłaby być wiceministrem finansów od prawa podatkowego. Ona powiedziała, że nie zgadza się, nie chce tej misji się podjąć – relacjonował.

Jak wyjaśnił, Hayder swą odmowę tłumaczyła faktem, że chciała się zająć wnuczką i nie była gotowa zostać wiceministrem. – Szczerze mówiąc, praca nie tylko ministrów konstytucyjnych, ale i wiceministrów – szczególnie w Ministerstwie Finansów – jest po prostu mordercza, jeśli chodzi o ilość pracy – ocenił.

Wobec odmowy Rostowski zaproponował Hayder funkcję doradcy społecznego i na tę propozycję Hayder przystała.

Parda dopytywał, czy Hayder miała wolną rękę „na działalność” w ministerstwie. – Oczywiście, że nie; doradca jest od doradzania, a nie od podejmowania decyzji. Gdyby pani Hayder chciała w jakimś zakresie podejmować nie ostateczne, ale ważne decyzje, to musiałaby się zgodzić na to, by być wiceministrem, na co się nie zgodziła – powiedział b. minister finansów.

Rostowski zwrócił uwagę, że jest „bardzo długa tradycja i w MF, i szerzej w rządach Rzeczpospolitej” instytucji społecznych doradców. – Sam byłem doradcą społecznym ministra finansów, wicepremiera Leszka Balcerowicza (...), jeszcze ministra (Jarosława – PAP) Bauca – powiedział Rostowski. Dodał, że „rząd PiS w latach 2006–2007 korzystał z doradców społecznych w Ministerstwie Finansów na wielką skalę”. – Mówiono o tabunach doradców (...), mówiono, że było może nawet 40 doradców w Ministerstwie Finansów – dodał.

Parda pytał świadka o ocenę sytuacji, w której społeczna doradczyni Renata Hayder wysyła do pracowników ministerstwa „gotowe rozwiązania”. – Nie jestem w żaden sposób przekonany, że tak było. Pan musiałby mnie przekonać, że tak było. To jest hipotetyczne pytanie – oświadczył Rostowski.

Poseł Kukiz'15 dociekał też, czy Renata Hayder miała biuro w ministerstwie, o czym informowała podczas przesłuchania przed komisją ówczesna zastępczyni Rostowskiego Elżbieta Chojna-Duch.

– Według mojej wiedzy, nie miała. Była sala, w której mogła usiąść ze swoim laptopem, ale własnego gabinetu nie miała. Byłem zaskoczony, że pani minister Chojna-Duch powiedziała, że miała. Ale nie dałbym sobie obciąć ręki z takiego błahego powodu – powiedział Rostowski.
„Resort finansów podpisywał umowy z firmami doradczymi”

Wiceprzewodniczący komisji Błażej Parda (Kukiz'15) mówił, że producenci wyrobów stalowych, a zwłaszcza ArcelorMittal, zabiegali o wyłączenie sprzedawanych przez nich wyrobów z faktycznego opodatkowania VAT–em, co uzyskali w 2013 r.

– To jest nieprawda. Uzyskali odwrócone obciążenie, to nie jest wyłączenie z VAT–u – sprostował Rostowski.

Poseł pytał o to, czy tym podmiotom doradzała firma EY i czy uczestniczyła w lobbyingu na rzecz tych firm w MF.

– Mam wrażenie, że tak. O ile pamiętam – tak. Albo EY, albo PwC, ale myślę, że EY – powiedział były minister finansów. Wyjaśnił, że nie brał udziału w spotkaniu u premiera Donalda Tuska z udziałem ArcelorMittal i EY, na którym uzyskano zapewnienie odnośnie odwróconego VAT w branży, o co pytał Parda. „O ile pamiętam, to nie – odpowiedział Rostowski.

Poseł chciał wiedzieć, czy Ministerstwo Finansów lub podmioty powiązane z nim zawierały z firmami z tzw. wielkiej czwórki umowy na doradztwo podatkowe. – Tak – odpowiedział Rostowski. – Myślę, że nie było stałej (umowy – PAP), ale dość często były takie umowy – wyjaśnił. – To się działo na ogół znacznie poniżej ministra, bo ci ludzie mają bardzo dużą wiedzę merytoryczną i międzynarodową – tłumaczył.

– Przypomniałbym, że co najmniej trzech wiceministrów rządu PiS odpowiedzialnych za podatki było poprzednio pracownikami EY albo PwC – oświadczył. Przyznał, że nie pamięta, ile firmy, z którymi ministerstwo podpisywało umowy, zarobiły na tym. – Prawdopodobnie mniej niż profesor (Witold) Modzelewski dostał od PiS, czyli pół miliona – oświadczył.

Rostowski zapewnił, że pomoc firm doradczych „raczej nie dotyczyła ustaw”. – Bardzo bym wątpił; to były raczej kwestie organizacyjne, informatyczne – powiedział były szef resortu finansów. Dodał, że gdyby pokazano mu dokument, z którego wynikałoby, że któraś umowa dotyczyła prac nad ustawą, to byłby zdziwiony, ale nie może ręczyć, że taki przypadek nie miał miejsca.

Pytany był ponadto, czy rząd PO–PSL podnosząc VAT do 23 proc. analizował wpływ tej podwyżki na lukę w VAT. – Nie pamiętam, żeby to była kluczowa sprawa, żeby była podniesiona (...). Najważniejsza jest walka z oszustami w takich sytuacjach metodami prawnymi i operacyjnymi, a nie stawką – wskazał Rostowski.

Ćwiąkalski: w 2008 r. wyłudzenia VAT to nie była grupa przestępstw dominujących
„Firmy nie przedstawiały żadnych konkretnych przepisów aktów prawnych”

Rostowski odpowiadał na pytanie Małgorzaty Janowskiej (PiS). Posłanka pytała go m.in. o ocenę byłych dyrektorów departamentu podatku VAT. Rostowski odpowiedział, że „świetnym dyrektorem departamentu VAT, a potem świetnym wiceministrem od budżetu” była Hanna Majszczyk. Wybitnym specjalistą był też jej następca na czele departamentu Tomasz Tratkiewicz.

Janowska pytała więc, dlaczego Rostowski podważa raport w sprawie wyłudzeń VAT, przygotowany przez Instytut CASE (Centrum Analiz Społeczno–Ekonomicznych), w którym były dyrektor obecnie pracuje i zajmuje się właśnie szacunkami luki VAT–owskiej, a za jedyny wiarygodny uważa raport, przygotowany przez Instytut Obywatelski.

Rostowski powiedział, że sam był założycielem Instytutu CASE na początku lat 90 i „wiele rzeczy CASE bardzo dobrze zrobił”. – Ale uważam, że ta metodologia, która jest zastosowana w przypadku tych szacunków ma bardzo poważne słabości – powiedział. Jedną z nich – jak dodał – jest przedstawianie na jednym wykresie szacunków luki VAT z różnych lat.

Zapewniał, że raport Andrzeja Bratkowskiego i Ludwika Koteckiego, który on sam uważa za najbardziej wiarygodny, a w myśl którego luka nie jest tak duża jak według innych raportów, nie jest raportem Instytutu Obywatelskiego, tylko został przez Instytut upubliczniony „w ramach transparentności i otwartości”.

Janowska wskazywała, że z kilku raportów, w tym z raportu CASE wynika, że „za rządów PO ta luka wzrastała”, a „gdy PiS zaczęło rządzić, luka zaczęła spadać”. – Biorę pod uwagę wszystkie raporty, ale uważam, że niektóre mają fundamentalne słabości i błędy – odpowiedział Rostowski.
Przyznał, że nie jest ekspertem od prawa podatkowego, ale jest ekonomistą. – Jako ekonomista trochę się znam na szacunkach, jak się powinno szacunki robić i co przy robieniu tych szacunków powinno się uwzględniać – mówił. Podkreślał, że w niektórych analizach Komisji Europejskiej „podkreśla się procykliczność dochodów podatkowych, a szczególnie VAT, i jest jasno powiedziane, że nie uwzględnienie tego może doprowadzić do bardzo poważnych błędów”.

Rostowski przyznał, że wiele obowiązków delegował na swoich zastępców, co było niezbędne w tak dużym resorcie jak MF. Janowska pytała świadka, czy ktoś z jego współpracowników do niego jako ministra przychodził i zgłaszał problem wyłudzeń VAT w pierwszych latach jego urzędowania. – Muszę przyznać, że nie pamiętam, aby ktoś w sprawie wyłudzeń w 2007 czy 2008 do mnie przyszedł – powiedział.

Były minister finansów mówił także o „przestępstwach karuzelowych” w przypadku VAT, czyli „polegających na tzw. znikającym podatniku”. Przyznał, że Jarosław Gowin jako minister sprawiedliwości w rządzie Donalda Tuska, zajmujący się tzw. deregulacją gospodarki i ułatwieniami dla przedsiębiorców, „za wszelką cenę chciał wprowadzić system NIP na żądanie, a przecież, żeby wyłudzać, trzeba mieć NIP, bo trzeba być podatnikiem VAT”.

– Pamiętam bardzo długą dyskusję, gdzie bardzo mocno się temu sprzeciwialiśmy i udało nam się uzyskać trzy dni, żeby sprawdzić, czy firma naprawdę jest pod adresem, gdzie twierdzi, że jest – mówił.

Janowska pytała, czy któremuś z wiceministrów finansów zakazywał występów w telewizji i udzielania wywiadów w gazetach. – Tylko jednemu – odpowiedział Rostowski. – Miał lekko zbyt mocne parcie na szkło, ale był wiceministrem tylko trzy miesiące – powiedział Rostowski.

Posłanka PiS pytała też, czy to pracownicy firmy doradczej EY pisali ustawy m.in. dotyczące odwrotnego obciążenia VAT. – Nie wyobrażam sobie, absolutnie – odpowiadał Rostowski. – Żaden pracownik EY nie przedstawił mi nigdy propozycji ustawy, ani jakiegokolwiek przepisu i byłbym głęboko zszokowany, by jakikolwiek z moich ministrów przyjął propozycję konkretnego zapisu od kogokolwiek spoza ministerstwa – zapewniał. Renata Hayder związana z EY „nie była od przedstawiania konkretnych zapisów”, tylko „od tego, aby doradzać, jeśli chodzi o koncepcję” – mówił.
„Zabroniłem wiceministrowi Stanisławowi Gomułce udzielania wywiadów”

O „prawdziwe powody” rezygnacji Gomułki ze stanowiska podsekretarza stanu w resorcie finansów, zaledwie cztery miesiące po objęciu tego stanowiska w 2008 r. pytał Rostowskiego poseł Andrzej Matusiewicz (PiS).

– Twierdzenie, że o tym zadecydowało „parcie na szkło” uważam, że nie jest uzasadnione – ocenił poseł.

Rostowski potwierdził, że Gomułka objął funkcję z jego inicjatywy. – Był moim profesorem w London School of Economics, bardzo go cenię – deklarował. Stwierdził jednak, że owo „parcie na szkło” w przypadku Gomułki, pełniącego funkcje wiceministra, stanowiło problem. Gdy Matusiewicz wyraził wątpliwość, czy rzeczywiście o to chodziło, świadek zwrócił się do niego z pytaniem o to, jak długo jest w polityce.

W tym momencie interweniował przewodniczący komisji Marcin Horała, który zwrócił Rostowskiemu uwagę, że to członkowie komisji zadają pytania. Ponieważ Matusiewicz jednak odpowiedział, że „bardzo długo, od trzydziestu lat” Rostowski zauważył, że w takiej sytuacji, poseł powinien „dobrze wiedzieć, że „»parcie na szkło«, przesadne oczywiście, w polityce może być bardzo poważnym problemem”.

Były szef resortu finansów zapewnił, że w przypadku Gomułki, nie pamięta żadnych „poważnych czy ważnych problemów merytorycznych, a na pewno nie takich, które były ważniejsze niż przesadne »parcie na szkło«”.

– Pan minister Gomułka, który – niestety – cały czas leciał po mediach i nie konsultował tego co miał powiedzieć. W ministerstwie finansów szczególnie, niektóre z tych rzeczy, które się mówi, mogą wprowadzić nawet zaburzenia na rynku – przekonywał.

– Zabroniłem mu udzielania wywiadów i chciałem żeby dalej pracował, a on tego nie zaakceptował i zrezygnował. To nie było tak, że on został zdymisjonowany. Gdyby przestał chodzić po mediach to byłby (wiceministrem) dużo dłużej – dodał.

Radziwiłł: Spadek dochodów z VAT–u był powodem zmartwienia w MF
Rostowski „w szoku” po okazaniu notatki ws. spotkania ChojnyDuch z prof. Modzelewskim

Zbigniew Konwiński z PO–KO pytał, czy można powiedzieć, że w resorcie finansów w największym stopniu w prace nad zniesieniem 30-proc. sankcji w VAT była zaangażowana wiceminister Elżbieta Chojna-Duch. Wymieniał przykłady dokumentów legislacyjnych, w których mowa była o likwidacji tej sankcji, które podpisane były przez ówczesną wiceminister.

– Pani minister nadzorowała pion podatkowy. W pionie podatkowym był departament VAT–u. (...) Pani minister była odpowiedzialna za to, co akceptowała. Propozycja, jak pan pokazał wypłynęła z departamentu. To był dalszy ciąg, bo ogólna praktyka, jeśli chodzi o tę ustawę, to (była taka – PAP) przejęliśmy ustawę PiS-u i na nią znowu się popatrzyliśmy i niektóre rzeczy dodawaliśmy chcąc jeszcze bardziej pomóc przedsiębiorcom, ale nie podejmując zbytniego ryzyka, jeśli chodzi o dochody skarbu państwa. Pani minister, jako nadzorujący minister nadzorowała te prace i akceptowała – powiedział Rostowski.

Konwiński okazał Rostowskiemu kolejne pismo zaznaczając, że ma ono związek z zeznaniem Chojny–Duch, która mówiła, że z prof. Witoldem Modzelewskim spotykała się, ale nie w ministerstwie, tylko na uniwersytecie. „Z dokumentów, które ma komisja i które panu przed chwilą przekazałem wynika, że pan prof. Modzelewski był u pani minister w ministerstwie 16 maja 2008 r. Efektem tego spotkania było polecenie pani minister Chojny–Duch” – powiedział Konwiński.

Poseł odczytał pismo dyr. Hanny Majszczyk do Chojny–Duch. „W nawiązaniu do spotkania z panem profesorem Witoldem Modzelewskim, które miało miejsce u pani minister w dniu 16 maja br. oraz poleceniem pani minister, aby w projekcie ustawy o zmianie ustawy (...) uwzględnić propozycje pana profesora dotyczącą magazynów konsygnacyjnych, departament PTU przedkłada w załączeniu propozycje nowego zapisu art. 12a, z uprzejmą prośbą o jego akceptację” – czytał poseł. Dodał, że pod dokumentem jest napis „akceptuję” i podpis Chojny–Duch.

Konwiński pytał w związku z tym Rostowskiego, czy widział o takich bliskich relacjach wiceminister z doradcą podatkowym, prof. Modzelewskim.

– Ja zupełnie oniemiałem – oświadczył Rostowski po przeczytaniu pisma. – Nie wiem co powiedzieć, jestem w kompletnym szoku (...). Wow ... – mówił. Wyjaśnił, że później dowiedział się o dość zażyłych stosunkach wiceminister Chojny–Duch z Modzelewskim. – Ona pracowała dla tego instytutu spraw podatkowych (chodzi o Instytut Studiów Podatkowych – PAP), tak zwanego instytutu, bo to jest naprawdę spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, spółka doradztwa podatkowego (...). Później dowiedziałem się, że były dość bliskie stosunki pani minister Chojny z profesorem, byłym ministrem – Modzelewskim – dodał.

– Ale muszę powiedzieć, że dla mnie niesamowita jest treść tej notatki. Jestem w kompletnym, absolutnym i totalnym szoku. Nie będę komentował – powiedział.

„Przy każdym budżecie rozmawiałem z premierem Tuskiem o dochodach podatkowych”

Rostowski pytany przez posła PiS Andrzeja Matusiewicza, czy zgłaszał premierowi Donaldowi Tuskowi problemy związane z wyłudzeniem VAT, odparł, że „była to kwestia, która stale powracała”.

– W ciągu sześciu lat na pewno przy każdym budżecie rozmawialiśmy nad tym, jakie są projekcje. Często rozmawialiśmy o dochodach podatkowych i projekcjach, szczególnie przy budżecie. Na pewno zastanawialiśmy się nad tym, co dzieje się z dochodami, szczególnie jak były mniejsze niż mieliśmy nadzieję – zapewnił były minister.

Rostowski podkreślił, że resort finansów, którym kierował starał się budować systemy utrudniające oszustwa podatkowe.

– Nasze podejście, nasze stanowisko było takie, że trzeba konsekwentnie, cały czas, nie w sposób histeryczny, ad hoc, nieskoordynowany, budować systemy, które utrudniają uniemożliwiają oszustom oszustwa. To robiliśmy cały czas – wskazał były minister finansów.
„Przy każdym budżecie rozmawiałem z premierem Tuskiem o dochodach podatkowych”

Rostowski pytany w poniedziałek przez posła PiS Andrzeja Matusiewicza, czy zgłaszał premierowi Donaldowi Tuskowi problemy związane z wyłudzeniem VAT, odparł, że „była to kwestia, która stale powracała”.

– W ciągu sześciu lat na pewno przy każdym budżecie rozmawialiśmy nad tym, jakie są projekcje. Często rozmawialiśmy o dochodach podatkowych i projekcjach, szczególnie przy budżecie. Na pewno zastanawialiśmy się nad tym, co dzieje się z dochodami, szczególnie jak były mniejsze niż mieliśmy nadzieję – zapewnił były minister.

Rostowski podkreślił, że resort finansów, którym kierował starał się budować systemy utrudniające oszustwa podatkowe.

– Nasze podejście, nasze stanowisko było takie, że trzeba konsekwentnie, cały czas, nie w sposób histeryczny, ad hoc, nieskoordynowany, budować systemy, które utrudniają uniemożliwiają oszustom oszustwa. To robiliśmy cały czas – wskazał były minister finansów.

Kalendarz transmisji

PnWtŚrCzPtSoNd
 1 2 3 4 5 6 7
 8 9 10 11 12 13 14
 15 16 17 18 19 20 21
 22 23 24 25 26 27 28
 29 30 31    
22-07-2019
brak zaplanowanych transmisji
godziny transmisji mogą ulec zmianie z przyczyn organizacyjnych