Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.

Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Pliki cookies stosujemy w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.

zaloguj się
Dostępność





 
Strona główna » Aktualności

Wicemarszałek Sejmu: Chcemy jak najszybciej złożyć projekt o jawności wysokości wynagrodzeń w NBP

15:18, 10.01.2019;   autor: akune;   źródło: PAP

– Chcemy jak najszybciej złożyć w Sejmie projekt ustawy o jawności wysokości wynagrodzeń w NBP; chcemy podejść do sprawy kompleksowo, nie tylko je ujawnić, ale też ustalić górne granice wynagrodzeń – zapowiedziała w czwartek wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek.


Podziel się:   Więcej

W środę Mazurek zapowiedziała, że PiS przedstawi projekt ustawy, która wprowadzi jawność wysokości wynagrodzeń w Narodowym Banku Polskim zarówno obecnie, jak i za poprzednich zarządów; ustali ona również górną granicę zarobków dla osób zajmujących funkcje kierownicze w NBP.

W czwartek Mazurek mówiła dziennikarzom, że PiS chce złożyć w Sejmie projekt „jak najszybciej”. – Jak będzie gotowy, szczegóły będziemy prezentować" - podkreśliła. "Nie umiem powiedzieć, czy to będzie na najbliższym posiedzeniu, czy na kolejnym posiedzeniu, ale na pewno nie będzie to trwało miesiącami – zadeklarowała.

Mazurek mówiła, że jeżeli nie będzie przeszkód formalno-prawnych, PiS z pewnością poprze projekt PO ws. jawności wynagrodzeń. Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o ograniczeniu prowadzenia działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne, który PO złożyła we wtorek w Sejmie. Zakłada on m.in. zobowiązanie prezesa NBP, członków zarządu oraz osoby zajmujące kierownicze stanowiska w NBP do składania jawnych oświadczeń majątkowych.

Pytana, dlaczego PiS chce złożyć swój projekt ustawy w tej sprawie, Mazurek odpowiedziała, że projekt PiS nie odnosi się tylko do jawności wynagrodzeń. – Opinia publiczna mówi o tym, że te zarobki są bardzo wysokie, więc my chcemy podejść do sprawy kompleksowo – nie tylko je ujawnić, ale też ustalić górne ich granice – tłumaczyła Mazurek. Nie zdradziła jednak, na jakim poziomie miałyby być ustalone górne granice zarobków w NBP, ani też, czy projekt ustawy dotyczył będzie jedynie zarobków zarządu, czy również zarobków dyrektorów departamentów.

Mazurek podkreśliła, że PiS ws. zarobków w NBP „niczego nie zamiata pod dywan”, a „wyjaśnia”. Rzeczniczka PiS zwracała jednocześnie uwagę, że z jednej strony znane są doniesienia medialne o zarobkach w NBP, z drugiej strony – NBP zdementował te informacje. – Nie wiemy, jaka jest prawda, bo nie mamy dokumentów. Będzie ustawa, będą dokument, wtedy będziemy się do tego odnosić – dodała.


Dworczyk o zarobkach w NBP: Chciałbym, by ta sprawa została jak najszybciej zamknięta
„W kluczowych momentach stanowimy jedność”

Mazurek była również pytana o ocenę inicjatywy senatora PiS Jana Marii Jackowskiego, który skierował pytanie do prezesa NBP Adama Glapińskiego, czy prawdą jest, że jedna z jego współpracowniczek „zarabia 65 tys. zł miesięcznie i jakie zarobki, z uwzględnieniem wszystkich pochodnych, osiąga ta osoba w NBP”. Jackowski chciał też, by Glapiński poinformował, „jaki jest zakres obowiązków wzmiankowanej współpracowniczki i jakie posiada kwalifikacje merytoryczne, by realizować te zadania”.

– My naprawdę nie oceniamy indywidualnych występów polityków PiS, bo każdy ma prawo do oceny pewnych zjawisk. Natomiast jesteśmy drużyną, w kluczowych momentach stanowimy jedność" - mówiła Mazurek.


Spychalski: mam nadzieję, że prezes NBP odpowie na pytanie dot. zarobków jego współpracowniczek
Doniesienia o wysokich zarobkach w NBP

Pod koniec grudnia „Gazeta Wyborcza” napisała o dwóch współpracownicach prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego – szefowej departamentu komunikacji i promocji Martynie Wojciechowskiej oraz dyrektorce gabinetu prezesa NBP Kamili Sukiennik. Ujawniono wówczas, że zarobki Martyny Wojciechowskiej wynoszą ok. 65 tys. zł, „wraz z premiami, dodatkowymi dochodami i bonusami”, czemu bank zaprzeczył. Według najnowszych doniesień medialnych pensja Wojciechowskiej wynosić może nawet ok. 80 tys. zł miesięcznie.

Na środowej konferencji zastępca dyrektora departamentu kadr w NBP Ewa Raczko mówiła, że „żaden z dyrektorów w NBP nie otrzymuje powszechnie i nieprawdziwie podawanego w mediach miesięcznego wynagrodzenia w wysokości ok. 65 tys. zł bądź wyższej”. Dodała, że środki na wynagrodzenia w NBP stanowią część ogółu środków NBP i nie pochodzą z budżetu państwa. – Nie są to środki publiczne w rozumieniu ustawy o finansach publicznych. Oznacza to, że budżet państwa nie jest obciążony kosztami gospodarki własnej NBP – powiedziała Raczko.

Oświadczyła, że nie poda miesięcznego wynagrodzenia z PIT-u dyrektor departamentu komunikacji i promocji Martyny Wojciechowskiej, „bo nie przygotowane jest w oświadczeniu". "Pewne granice prezentowania informacji są” – powiedziała Raczko. – Na pewno nie zarabia – powtórzyć mogę – rewelacyjnych 65 tys. zł miesięcznie" - dodała.

Także w środę Adam Glapiński mówił na konferencji prasowej, że „ustawę o jawności wynagrodzeń w Narodowym Banku Polskim podpisze obydwoma rękoma”. Jak dodał, aby mógł to zrobić, trzeba ją najpierw uchwalić. Ocenił, że ustawa ta będzie fatalna dla funkcjonowania NBP. Mówił też, że w mediach „szczególnie się uczepiono dwóch pań dyrektor” i że było to „haniebne, brutalne, prymitywne, „seksistowskie pastwienie się nad dwoma matkami”.


Terlecki: projekt ws. jawności wynagrodzeń w NBP - zapewne na najbliższym posiedzeniu Sejmu

Kalendarz transmisji

PnWtŚrCzPtSoNd
     1 2 3
 4 5 6 7 8 9 10
 11 12 13 14 15 16 17
 18 19 20 21 22 23 24
 25 26 27 28 29 30 31
24-03-2019
brak zaplanowanych transmisji
godziny transmisji mogą ulec zmianie z przyczyn organizacyjnych