Gdy Lech Kaczyński ostrzegał przed Rosją, Donald Tusk to bagatelizował; gdy ś.p. prezydent, a potem Jarosław Kaczyński i Prawo i Sprawiedliwość mówili - nie, Putinowi, premier Tusk ochoczo przytakiwał prezydentowi Federacji Rosyjskiej - podkreślił w czwartek premier Mateusz Morawiecki.