zaloguj się
Dostępność

 
Strona główna » Aktualności

Apel szefa parlamentarnego Zespołu ds. Białorusi o reakcję MSZ na wydarzenia w tym kraju

14:41, 31.07.2020;   autor: alkune;   źródło: PAP

Szef Parlamentarnego Zespołu ds. Białorusi Robert Tyszkiewicz (KO) zarzucił w piątek rządowi „haniebne milczenie” i „całkowitą bierność” na forum europejskim ws. sytuacji w tym kraju. Zaapelował do szefa MSZ Jacka Czaputowicza, by na posiedzeniu Sejmu 7 sierpnia zabrał głos na temat Białorusi.


Podziel się:   Więcej

– Sytuacja na Białorusi stanowi przedmiot naszej troski, ponad podziałami, jest też pilnie śledzona przez rząd, szczególnie Ministerstwo Spraw Zagranicznych – zapewnił w piątkowej rozmowie z PAP szef sejmowej Komisji Spraw zagranicznych Zbigniew Rau (PiS).

9 sierpnia na Białorusi odbędą się wybory prezydenckie. Do udziału w nich zostali zarejestrowani urzędujący prezydent Alaksandr Łukaszenka oraz jeszcze cztery osoby – Swiatłana Cichanouska, Siarhiej Czeraczań, Hanna Kanapacka i Andrej Dzmitryjeu. Obecna kampania wyborcza na Białorusi wyróżnia się bardzo dużą aktywnością obywateli, którą było widać już na etapie zbierania podpisów, kiedy ludzie ustawiali się w wielokilometrowych kolejkach, by udzielić poparcia potencjalnym kandydatom. Według ekspertów świadczy to o dużej potrzebie zmian i znużeniu rządami Łukaszenki.

Przedstawiciele białoruskiej opozycji obawiają się represji ze strony władz.

W piątek oświadczenie na temat sytuacji na Białorusi opublikował szef Parlamentarnego Zespołu ds. Białorusi Robert Tyszkiewicz. Przypomniał, że w czwartek najpoważniejsza kontrkandydatka Łukaszenki, Swiatłana Cichanouska zgromadziła na wiecu w Mińsku 60 tysięcy zwolenników. Dodał, że w piątkowym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” zaapelowała ona do władz Polski, „by przemówiły do Łukaszenki, niech się opamięta i posłucha narodu białoruskiego”.
„Haniebne milczenie rządu PiS, całkowita bierność na forum europejskim wobec przebudzenia obywatelskiego na Białorusi i realnego zagrożenia użyciem siły przez Łukaszenkę, wymaga reakcji polskiego parlamentu. Sytuacja jest absolutnie nadzwyczajna. W imieniu Parlamentarnego Zespołu ds. Białorusi domagam się wystąpienia ministra spraw zagranicznych w Sejmie na posiedzeniu 7 sierpnia” – napisał poseł KO w stanowisku opublikowanym na Twitterze.
center>
Według niego niezbędna jest „wspólna, przyjęta ponad podziałami politycznymi, uchwała Sejmu w obronie społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi, która jasno wskaże władzom w Mińsku, jakie będą polityczne konsekwencje użycia sity i represji wobec uczestników kampanii wyborczej i obywatelskich protestów”.

– Solidarność z budzącą się na naszych oczach Obywatelską Białorusią jest dziś naszym obowiązkiem – zarówna ze względu na łączącą nas historię, jak tez przyszłość naszych sąsiedzkich relacji – dodał Tyszkiewicz.
Zbigniew Rau zaznaczył w rozmowie z PAP, że Komisja Spraw Zagranicznych zajmowała się niedawno sytuacją na Białorusi. – Nasza komisja podjęła stosowną uchwałę wyrażającą niepokój wydarzeniami na Białorusi, związanymi z nieprawidłowościami w kampanii prezydenckiej, z aresztowaniem szeregu osób. Jednocześnie komisja zwróciła się do rządu Rzeczypospolitej o dalsze wspieranie w każdej postaci środowisk demokratycznych na Białorusi, co rząd RP robił i robi – dodał poseł PiS.

Zwrócił uwagę, że sytuacja u naszego wschodniego sąsiada jest napięta. – Stanowisko rządu jest jasne: chcemy stabilnej, zasobnej, demokratycznej Białorusi, która o własnych siłach powróci do głównego nurtu polityki europejskiej, natomiast w tej sytuacji, pełnej niejasności, zabieranie głosu publicznie, ostentacyjnie nie jest rzeczą najlepszą – ocenił szef Komisji Spraw Zagranicznych.

W piątek z ministrem spraw zagranicznych Białorusi Uładzimirem Makiejem rozmawiał szef MSZ Jacek Czaputowicz. „Minister wysłuchał informacji o sytuacji na #Białorusi i zwrócił uwagę na potrzebę zwolnienia więźniów politycznych oraz podkreślił poparcie dla niepodległości i jej rozwoju, którego warunkiem jest autentyczny dialog władzy ze społeczeństwem” - poinformowało polskie MSZ na Twitterze.
Swiatłana Cichanouska na łamach „Rzeczpospolitej" zaapelowała na polskich władz, by „przemówiły do Łukaszenki". – Niech się opamięta i posłucha narodu białoruskiego. Ludzie nie chcą krwi i nie chcą wojny. Białorusini chcą wolnych wyborów. To straszne, gdy z ekranów telewizorów grożą nam siłą i armią. Jeżeli skierują wojska przeciwko swoim obywatelom, dokonają przestępstwa przeciwko ludzkości – powiedziała kandydatka na prezydenta.

W czasie kampanii wyborczej na Białorusi wszczęto kilka spraw karnych o zamieszki, ataki na milicjantów itd. Jeden z niedoszłych kandydatów Wiktar Babaryka przebywa w areszcie z zarzutami o nadużycia finansowe na dużą skalę. W areszcie jest również mąż Swiatłany Cichanouskiej, Siarhiej, popularny wideobloger, który sam chciał wystartować w wyborach. Władze twierdzą, że brał udział w organizacji działań zbiorowych naruszających porządek publiczny.

Władze w Mińsku twierdzą, że rządzący od 26 lat prezydent Łukaszenka cieszy się poparciem 76 proc. Białorusinów.