zaloguj się
Dostępność

 
Strona główna » Aktualności

Barnier: Jesteśmy otwarci, by wysłuchać wszelkich propozycji Londynu ws. brexitu

13:16, 18.09.2019;   autor: akune;   źródło: PAP

– Jesteśmy otwarci, by wysłuchać wszelkich propozycji ze strony Londynu w sprawie brexitu; liczymy, że przyniosą one postęp – powiedział podczas środowej debaty w PE w Strasburgu unijny negocjator ds. brexitu Michel Barnier.


Podziel się:   Więcej

Francuz, przemawiając podczas debaty na temat brexitu, przestrzegał przed bezumownym wyjściem Zjednoczonego Królestwa z UE. Jak mówił, błędem jest stanie na stanowisku, że jeśli nie będzie akceptacji dla umowy o wyjściu, problemy znikną.

– Te tematy – bezpieczeństwo obywateli, pokój w Irlandii, ochrona jednolitego rynku – pozostaną i w pewnym momencie, zanim zdecydujemy o przyszłym partnerstwie, muszą zostać rozwiązane – wskazał.

Barnier bronił też backstopu, zawartego w umowie o wyjściu mechanizmu awaryjnego, który ma zabezpieczać Wspólnotę przed powstaniem twardej granicy między Irlandią a Irlandią Północną.

– W Irlandii brexit niesie największe ryzyko, tworzy największe problemy, to jest jedyne miejsce, gdzie istnieje fizyczna granica. (...) Chodzi o to, aby poprzez backstop mieć mechanizm awaryjny – mówił negocjator do europosłów. Jak podkreślał, choć rządowi w Londynie nie podoba się ta klauzula, „nie jest to wystarczający powód, by ją wycofać”.

– Przedłużenie (brexitu - PAP) zaakceptujemy tylko wtedy, gdy będzie należycie uzasadnione. Jesteśmy otwarci na dyskusję o nowych propozycjach – mówił podczas debaty lider frakcji Europejskiej Partii Ludowej Manfred Weber. Podkreślał też, że choć wynik referendum brytyjskiego trzeba respektować, to jednak nie cały naród zagłosował za wyjściem ze Wspólnoty. – O tym trzeba pamiętać. Nie można forsować swojej woli bez oglądania się na parlament – mówił, nawiązując do działań rządu brytyjskiego.

Weber uważa, że „jeśli Wielka Brytania i jej przywódcy nie będą w stanie wyjść z impasu, Brytyjczycy powinni mieć możliwość ponownego głosowania”.


Juncker w europarlamencie: Ryzyko twardego brexitu coraz bardziej realne
„Nie zabijemy naszych własnych firm, gospodarki, jednolitego rynku”

Przed brexitem bez umowy ostrzegała też liderka drugiej największej frakcji w PE, socjalistka Iratxe Garcia Perez. Podkreślała, że byłoby to dla Zjednoczonego Królestwa katastrofalne.

– Jeśli Zjednoczone Królestwo chce więcej czasu, by znaleźć rozwiązania lub przeprowadzić nowe referendum, możecie liczyć na nas – zaznaczyła. Skrytykowała też politykę prowadzoną przez brytyjskiego premiera Borisa Johnsona. – Igra z ogniem, naraża wszystkich na ogromne ryzyko. (...) Wzywamy Johnsona, by zagwarantował prawa obywateli UE w Wielkiej Brytanii – mówiła Garcia Perez.

Za obroną backstopu opowiedział się, podobnie jak Barnier, lider grupy Odnowić Europę, Belg Guy Verhofstadt. – Parlament Europejski nigdy nie zaakceptuje, by Wielka Brytania mogła korzystać z wszystkich korzyści wolnego handlu i jednocześnie nie postępowała zgodnie z naszymi standardami ekologicznymi, zdrowotnymi i społecznymi. Nie jesteśmy głupi! Nie zabijemy naszych własnych firm, gospodarki, jednolitego rynku – mówił.

Również Verhofstadt przekonywał, że konieczne jest wymuszenie na Londynie gwarancji dla praw obywateli UE mieszkających w Zjednoczonym Królestwie. – Rząd brytyjski musi wprowadzić automatyczną rejestrację mieszkających tam obywateli UE – mówił.

Przewodniczący grupy Zielonych Philippe Lamberts przekonywał, że brexit bez porozumienia jest wciąż mniejszym złem niż „rozbicie zasad regulujących współpracę 27 krajów członkowskich”. Mówił też o tym, że jeśli jest szansa, by zwyciężył rozsądek, należy zgodzić się na kolejne przedłużenie brexitu. – Nie wybraliśmy brexitu, ale szanujemy decyzje Brytyjczyków – podkreślił.


Pierwsze obrady PE po wakacjach: bexit i spotkania z kandydatami na komisarzy
„Brexit to wolny wybór Brytyjczyków”

Marco Zanni z grupy Tożsamość i Demokracja bronił tymczasem decyzji Brytyjczyków o wyjściu z UE, atakując jednocześnie instytucje unijne za „brak demokracji”. – Brexit to wolny wybór Brytyjczyków i mamy obowiązek uszanować ich wolną wolę – wskazywał, dodając, że martwi go postawa europarlamentarzystów, którzy z lekceważeniem traktują wynik brytyjskiego referendum. – Decyzje obywateli, którym się coś nie podoba, powinny być uszanowane. Tu głównie chodzi o strach instytucji europejskich, że ktoś może pokazać inna ścieżkę – ocenił Zanni.

W imieniu grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów głos zabrał Geoffrey Van Orden, Brytyjczyk z Partii Konserwatywnej. Bronił rządu w Londynie, wskazując, że brytyjski gabinet chce porozumienia, „ale nie jakiegokolwiek”. – Jeśli chodzi o obywateli UE, brytyjski rząd jasno powiedział, żem mogą pozostać, że rząd brytyjski będzie chronić ich prawa. UE powinna przyjąć podobne podejście wobec Brytyjczyków – uspokajał.

Polityk podkreślił też, że nikt nie jest bardziej żywo zainteresowany pokojem w regionie niż rząd Wielkiej Brytanii i Irlandii. – Wszyscy jesteśmy zainteresowani utrzymaniem porozumienia wielkopiątkowego – dodał.


Twardy brexit - ryzykiem dla wielu przedsiębiorców