zaloguj się
Dostępność

 
Strona główna » Aktualności

Funkcjonariusz ABW: Zapadła decyzja, aby Amber Gold nie zajmować się „aktywnie”

14:45, 26.02.2018;   autor: akune;   źródło: PAP, IAR

– Na przełomie sierpnia i września 2011 r. na szczeblu dyrekcji delegatury ABW w Gdańsku zapadła decyzja, aby spółką Amber Gold nie zajmować się „aktywnie” – zeznał w poniedziałek przed sejmową komisją śledczą funkcjonariusz ABW, który zajmował się sprawą Amber Gold. Wizerunek i dane osobowe są utajnione. Najpierw świadek złożył zeznania na posiedzeniu jawnym, a następnie rozpoczęła się część zamknięta. Dziś komisja przesłucha jeszcze jednego funkcjonariusza ABW.


Podziel się:   Więcej

– Z dokumentami służbowymi dotyczącymi Amber Gold po raz pierwszy zetknąłem się w sierpniu 2011 r.; notatka wskazywała, że spółka może być piramidą finansową – zeznał pierwszy z przesłuchiwanych w poniedziałek funkcjonariuszy ABW.

Świadek zeznał, że w gdańskiej delegaturze ABW pracował od 2000 r.; od jesieni 2010 r. przez około pół roku pełnił obowiązki naczelnika wydziału zajmującego się sprawami ekonomicznymi, a następnie przez kilka miesięcy był „etatowym zastępcą” naczelnika tego wydziału i pełnił obowiązki naczelnika. Jak dodał od jesieni 2011 r. do końca czerwca 2012 r. był naczelnikiem wydziału bezpieczeństwa ekonomicznego państwa w ABW i od lipca 2012 r. do minionego roku był naczelnikiem wydziału operacyjnego.

Przewodnicząca komisji śledczej Małgorzata Wassermann (PiS) pytała świadka, kiedy po raz pierwszy zetknął się ze sprawą Amber Gold oraz Marcina i Katarzyny P., szefów tej firmy.

– Jeśli mówimy o zetknięciu się z dokumentami służbowymi dotyczącymi tej sprawy, był to sierpień 2011 r. – odpowiedział funkcjonariusz. Odbyło się to w ramach jego nadzoru nad innym funkcjonariuszem operacyjnym, który sporządził w tym zakresie pierwsze notatki.

Wassermann doprecyzowała, że w tamtym okresie powstała obszerna notatka dotycząca tego, co dzieje się na gdańskim lotnisku. W połowie 2011 r. Amber Gold przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express, która upadłość ogłosiła pod koniec lipca 2012 r.

– Czy pan pamięta jakie informacje były w notatce i co z tymi informacjami uznaliście, że trzeba zrobić – pytała szefowa komisji.

– To są informacje w 90-proc. powielające ówczesne doniesienia prasowe (...). To była bardzo ogólna notatka, stwierdzająca że Marcin P. zamierza nabyć linie lotnicze Jet Air i w tle była informacja o tym, że spółka prowadzona przez Marcina P. może być piramidą finansową – odpowiedział świadek. Dodał, że w notatce znajdowały się też informacje dotyczące „konsultacji biznesowych” dotyczących tej transakcji. – Dodatkowo jeszcze informacja, że być może ktoś przewozi gotówkę za granicę – dodał świadek.



„Nie przesłuchiwaliśmy M. Tuska; prokuratura narzuciła sposób działania”
 
 
 
...
 
Działalność OLT

Wassermann doprecyzowała, że z notatki wynikało m.in., że niemożliwym jest, aby osoby związane z branżą lotniczą nie zauważyły zagrożenia związanego ze sposobem działalności OLT, która „z założenia nie była w stanie przynosić zysków pozwalających na rozwój spółki”.

Szefowa komisji dodała, że w notatce wymieniona jest też informacja, że może dochodzić do wywożenia pieniędzy za granicę. – Jakie polecenia, w związku z tą informacją wydał pan swojemu funkcjonariuszowi? – pytała Wassermann.

Świadek nie chciał jednak odpowiedzieć na to pytanie, zasłaniając się tym, że musiałby powołać się na materiał niejawny.

– Ta notatka była procedowana w taki sposób, który wynikał z właściwości rzeczowej Agencji, z wytycznych centrali, z poleceń moich przełożonych, z moich własnych poleceń i z tego co wykonał funkcjonariusz prowadzący. Nie będę mógł odpowiedzieć w pełni, jeśli nie będę mógł się odnieść do informacji, które są w materiałach dotyczących wyjaśniania procedowania tej notatki – zeznał świadek.

„To było procedowanie informacji w ramach określonej procedury”

Szefowa komisji pytała dalej, czy świadek wydał polecenie zweryfikowania informacji zawartych w tej notatce. – W pewnym zakresie tak. W zakresie podstawowych ustaleń dotyczących spółki, plus sprawdzeń dotyczących Marcina P. – odparł świadek.

– Zostało ustalone to, że spółka funkcjonuje. Z informacji ogólnodostępnych wynikało, że jest prowadzone śledztwo przez prokuraturę gdańską oraz że osoba Marcina P. jest znana gdańskiej policji – dodał.

Wassermann zwróciła uwagę, że poza sprawdzeniem w bazie, zapoznaniem się z informacjami ogólnodostępnymi, podległy świadkowi funkcjonariusz wykonał jeszcze tylko jedną czynność – zwrócił się do urzędu skarbowego z zapytaniem, czy spółka płaci podatki. – Uzyskał informacje, że Amber Gold nie płaci podatków i nie składa deklaracji podatkowych – podkreśliła szefowa komisji. To były – jak wskazała później – jedyne czynności podjęte przez Agencję do maja 2012 r.

– Wymieniła pani główne czynności, które wówczas zostały wykonane, natomiast nie zgadzam się, że to oznacza kompletnie nic. To było procedowanie informacji w ramach określonej procedury, określonej przepisami wewnętrznymi ABW – tłumaczył świadek.

„Policja informowała mnie, że ws. Amber Gold nie ma poszkodowanych”

– W maju 2012 r, z komendy wojewódzkiej policji w Gdańsku, uzyskałem informacje, że materiały policyjne dot. Amber Gold nie przedstawiają zbyt dużej wartości i że nie ma poszkodowanych przez Marcina P. – powiedział b. naczelnik ABW, przesłuchiwany przez komisję śledczą.

Świadek powiedział m.in., że we wrześniu lub na początku października 2011 r., zapadła decyzja, że delegatura ABW w Gdańsku nie będzie się aktywnie – operacyjnie zajmować spółką Amber Gold. Wyjaśnił, że decyzję podjęto „w gronie dyrekcji delegatury”. Dodał, że on również uczestniczył przy jej podjęciu.

Przewodnicząca komisji śledczej Małgorzata Wassermann dopytywała go, czym było to motywowane. B.funkcjonariusz powiedział, że po pierwsze sprawa ta nie znajdowała się we właściwości ABW. Dodał, że Agencja nie zajmowała się i nie zajmuje „oszustwami na rzecz osób prywatnych”. Wskazał, że wpływ na to miały też wytyczne centrali i – jak podkreślił – „gazetowa wiedza na temat spółki Amber Gold i tego co się wokół niej dzieje”. – Jaka? – dopytywała Wassermann. Gdy powtórzył posłanka ripostowała: „Gazetowa wiedza na temat spółki Amber Gold? I to mówi naczelnik Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego?”.

Dopytywała też o podejmowane działania operacyjne w sprawie; zaznaczyła równocześnie, że argument o braku właściwości rzeczowej ABW jest „całkowicie chybiony”. – Najlepszym faktem świadczącym o tym jest to, że w pośpiechu, po notatce Krzysztofa Bondaryka (b. szefa ABW), 30 maja (2012) wszczęliście sprawę Eldorado. Na tym samym materiale, który mieliście w sierpniu, wrześniu i październiku 2011 r. – dodała Wassermann.

B. funkcjonariusz wyjaśnił, że również urzędy związane z Ministerstwem Finansów „praktycznie do sierpnia 2012 r.” przekazywały ABW sygnał, że „panują nad tematem”.

Poinformował, że w maju 2012, wiedząc, że ABW będzie zajmować się sprawą, uzyskiwał informacje dot. Amber Gold z różnych instytucji m.in. z policji. – Udałem się do komendy wojewódzkie. Szczerze uzyskałem informacje, że materiały policyjne nie przedstawiają zbyt dużej wartości i, że nie mają poszkodowanych, którzy czuliby się pokrzywdzeni przez Marcina P. – powiedział. Dodał, że „z tamtej rozmowy wyniósł wrażenie, iż działania policji mają związek z aktywności prokuratury”.

Pytany, czy miał informacje o założeniu teczki nadzoru indywidualnego nad sprawą powiedział, że dowiedział się o tym niedawno.



Funkcjonariusz ABW: wnioskowaliśmy o kontrolę UKS w Amber Gold
„Data wszczęcia sprawy +El Dorado+ 24 maja – przypadkowa”

– 24 maja, czyli termin wszczęcia przez ABW sprawy operacyjnej ws. Amber Gold o kryptonimie "El Dorado" był przypadkowy; było polecenie wszczęcia sprawy, ale nie konkretnie tego dnia – zeznał w poniedziałek przed sejmową komisją śledczą b. funkcjonariusz ABW.

Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15) pytał świadka, czy wszczęcie sprawy operacyjnej ws. Amber Gold było samodzielną decyzją świadka, czy wynikało z polecenia służbowego.

– Wszczęcie sprawy mieściło się w ramach ścieżki nakreślonej przez dyrekcję delegatury (ABW) i z tego, co zrozumiałem dyrekcja delegatury przekazywała polecenia z centrali – odpowiedział funkcjonariusz ABW.

Poseł Kukiz'15 dopytywał, czy polecenie dyrektora delegatury ABW w Gdańsku mówiło o tym, aby 24 maja 2012 r. wszcząć sprawę o kryptonimie „El Dorado”. Świadek odpowiedział, że dokładnie nie pamięta, ale na pewno nie padło polecenie, aby wszcząć sprawę 24 maja.

– Padło polecenie, z którego wynikało, że należy wszcząć sprawę operacyjną, ponieważ wynikało to z wytyczonej ścieżki – powiedział świadek.

Rzymkowski zwrócił uwagę, że 24 maja do ABW trafiło zawiadomienie z banku BGŻ, szef ABW gen. Krzysztof Bondaryk wysyła informację nt. Amber Gold do najważniejszych osób w państwie i tego właśnie dnia ABW rozpoczyna operację „El Dorado”.

– W mojej ocenie termin 24 maja jest całkowicie przypadkowy, równie dobrze mógł być to 23 maja, jak i 25 maja. Funkcjonariusz prowadzący otrzymał ode mnie polecenie wszczęcia sprawy operacyjnej, nie dostał ode mnie polecenia wszczęcia sprawy operacyjnej 24 maja – przekonywał b. funkcjonariusz ABW.

Jak mówił, w maju 2012 r. skala funkcjonowania spółki Amber Gold i jej spółek zależnych była nieporównanie większa, niż jesienią 2011 r.

Rzymowski stwierdził, że to nie jest element, który usprawiedliwia opieszałość państwa, tylko wręcz (je) oskarża. – Piramida (finansowa) się rozwija, a wy jesteście bierni (...). Świadek się pogrąża tego typu sformułowaniami i całą ABW – stwierdził poseł.

Świadek przekonywał, że w maju 2012 r., gdy sprawę wszczęła ABW, materiał ws. ABW był inny, niż jesienią 2011 r. i skala działania Amber Gold była nieporównanie większa. A pytanie o wszczęcie procedury i śledztwa nie powinno być adresowane do niego.

Rzymkowski pytał świadka, czy wiedział 24 maja 2012 r, że tego samego dnia w centrali ABW została sporządzona przez szefa Agencji notatka nt. Amber Gold do najważniejszych osób w państwie. – Nie miałem takiej wiedzy – odpowiedział świadek.

Dodał, że o przygotowaniu notatki i przesłaniu do najważniejszych osób w państwie dowiedział się „prawdopodobnie wówczas, jak ta informacja pojawiła się w mediach”.


Cichocki: słowa Marcina P. są dla mnie niewiarygodne
„O współpracy Michała Tuska z OLT Express dowiedziałem się z gazet”

– O współpracy Michała Tuska, syna b. premiera Donalda Tuska, z należącymi do Amber Gold liniami lotniczymi OLT Express dowiedziałem się z gazet – zeznał przed komisją śledczą b. funkcjonariusz ABW.

Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15) pytał na jakim etapie prowadzenia czynności operacyjnych funkcjonariusze ABW w Gdańsku dowiedzieli się, że w spółce lotniczej OLT zależącej od Amber Gold został zatrudniony syn ówczesnego premiera – Michał Tusk.

– Ze źródeł operacyjnych nie było takiej informacji – zeznał b. funkcjonariusz ABW.

Przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS) stwierdziła, to jest nieprawda i są na ten temat nawet jawne notatki. Świadek powiedział, że nie zna takich notatek.

Rzymkowski zwrócił uwagę, że o pracy Michała Tuska dla linii OLT informowała prasa. – Jakby mnie pan zapytał, skąd posiadłem tę wiedzę, odpowiedziałbym panu tak: dowiedziałem się o tym z gazet – powiedział świadek.

Poseł Kukiz'15 zapytał, czy współpraca Michała Tuska z OLT Express i jednoczesne jego zatrudnienie w porcie lotniczym w Gdańsku spowodowało włącznie się ABW w maju 2012 r. w sprawę Amber Gold i rozpoczęcie sprawy „Eldorado”.

– Nie mam takiej wiedzy, a w maju 2012 r. nie miałem wiedzy nt. zatrudnienia pana Michała Tuska na gdańskim lotnisku – odpowiedział świadek. Poinformował też, że wątkiem lotniczym nie zajmowała się gdańska delegatura Agencji, ale centrala.

Wassermann dopytywała świadka o wątek Michała Tuska, w kontekście ewentualnego parasola ochronnego nad Amber Gold.

Świadek przyznał, że jego przełożony poinformował i „musiało to być już po wszczęciu śledztwa, czyli najwcześniej w lipcu 2012 r.”, że prokuratura już wszczęła lub wszczyna w innych wątkach, niedotyczących wątku finansowego, odrębne śledztwo. – I mamy się wstrzymać ze swoimi działaniami operacyjnymi ściśle w ramach postępowania karnego prowadzonego przez delegaturę ABW w Gdańsku – zeznał świadek dodając, że polecenie takie przekazał mu zastępca dyrektora delegatury.

– Czy sprawdzaliście, czy Michał Tusk stanowił parasol ochronny dla działalności Amber Gold oraz Marcina i Katarzyny P.? – dopytywała szefowa komisji.

– Tak jak wspomniałem, zostałem poinformowany, że postępowanie dotyczące Michała Tuska jest wyłączone z postępowania głównego, prowadzi to prokuratura – odpowiedział.

– Dostałem wprost polecenie, że prokuratura sobie nie życzy, by w tym zakresie prowadzić jakiekolwiek czynności operacyjne i zostało mi powiedziane, że jeśli będziemy się tym zajmować dostaniemy zarzuty za utrudnianie śledztwa. Zrozumiałem, że takie jest stanowisko prokuratury – dodał świadek.

Zaznaczył, że nie pamięta czy w tym poleceniu padła nazwa linii lotniczych i nazwisko syna premiera. – Natomiast było to w kontekście odrębnych postępowań prowadzonych przez prokuraturę. Wówczas wiedzieliśmy, że postępowanie OLT i postępowanie dotyczące Michała Tuska jest prowadzone przez prokuraturę w odrębnym postępowaniu – mówił b. funkcjonariusz ABW.


Afera Amber Gold. Wojtunik nie podpisze protokołu przesłuchania przed komisją
„Nie udało się uprawdopodobnić hipotezy o parasolu ochronnym nad Amber Gold”

– Wątek parasola ochronnego nad Amber Gold był brany pod uwagę, ale nie udało się wystarczająco uprawdopodobnić tej hipotezy – mówił przed komisją śledczą pierwszy z przesłuchiwanych w poniedziałek świadków, b. funkcjonariusz ABW.

Tomasz Rzymkowski (Kukiz'15) pytał, czy w ramach prowadzenia sprawy Amber Gold przyjęto wersję zakładającą, że nad tą spółką oraz jej szefami Marcinem i Katarzyną P. funkcjonuje parasol ochronny umożliwiający bezpieczne działanie firmy przez co najmniej trzy lata, mimo licznych zarzutów ze strony Komisji Nadzoru Finansowego, czy mediów.

– Tak, takie wątki były brane pod uwagę – odparł świadek. – Z tego co pamiętam żadnej z tych hipotez nie udało się uprawdopodobnić na takim poziomie żeby można było z tego uzyskać jakieś informacje na poziom procesowy – dodał b. funkcjonariusz ABW.

Rzymkowski odnosząc się do wypowiedzi świadka wskazał m.in. na wątek lotniczy, w tym Urząd Lotnictwa Cywilnego. – Przecież tam były takie cuda, że głowa mała (...). Wątek urzędów skarbowych też jest bardzo ciekawy. Państwo mieliście pełne instrumentarium by to zweryfikować, mieliście jasny sygnał, że podmiot nie płaci podatków – powiedział Rzymkowski.

W dalszej części przesłuchania Rzymkowski pytał świadka, kto zakazał mu 24 maja 2012 r. przeprowadzenia kontroli operacyjnej, a następnie zmienił decyzję, po tym, gdy 18 lipca 2012 r. syn ówczesnego premiera, Michał Tusk zakończył współpracę z OLT Express. – Jako naczelnik wydziału nie występowałem z wnioskiem o kontrolę operacyjną, z wnioskiem występuje dyrektor delegatury do szefa, szef proceduje dalej – odparł świadek.

– Podsłuch został włączony w trybie procesowym, a nie operacyjnym, więc nie było żadnej zmiany decyzji – dodał. Świadek mówił też, że od początku było wiadomo, że „idziemy w stronę śledztwa i wszystkie czynności były nakierowane na to, by jak najszybciej wszcząć śledztwo i włączyć podsłuch w trybie procesowym”.

– Szybkość procedowania w sprawie Amber Gold – od maja do końca sierpnia 2012 r. była niespotykana jak na polskie warunki, jeśli chodzi o skomplikowane sprawy gospodarcze. One normalnie ciągną się latami – podkreślił świadek.

Na tę wypowiedź zareagowała szefowa komisji Małgorzata Wassermann (PiS), która zapytała jaki był sukces ABW ws. Amber Gold. – Sukces jest taki: nie ma pieniędzy, niczego nie wyjaśniliście, nie wiecie skąd się wziął Marcin P., skąd wziął pieniądze, gdzie je przelał. I pan chce powiedzieć, że wy macie jakiś sukces – powiedziała Wassermann.

Odpowiadając na dalsze pytania członków komisji świadek przyznał, że od sierpnia 2011 r. do maja 2012 r. sprawą Amber Gold w gdańskiej delegaturze Agencji zajmował się „wprost” jeden funkcjonariusz prowadzący. – Natomiast mogą się pojawiać dokumenty funkcjonariuszy, którzy go wspierali – zaznaczył.

Odniósł się też do pytania dotyczącego roli Katarzyny P. w sprawie Amber Gold w kontekście decyzji o jej zatrzymaniu dopiero 13 kwietnia 2013 r., czyli po niemal dziewięciu miesiącach od zatrzymania szefa Amber Gold Marcina P.

Świadek stwierdził, że z pozyskiwanych informacji wynikało, że współzarządzała spółką, a opóźnienie w jej zatrzymaniu było decyzją prokuratury.

Kalendarz transmisji

PnWtŚrCzPtSoNd
      1 2
 3 4 5 6 7 8 9
 10 11 12 13 14 15 16
 17 18 19 20 21 22 23
 24 25 26 27 28 29 
22-02-2020
brak zaplanowanych transmisji
godziny transmisji mogą ulec zmianie z przyczyn organizacyjnych