zaloguj się
Dostępność

 
Strona główna » Aktualności

Lewica chce informacji premiera ws. wycieku danych funkcjonariuszy

13:57, 21.04.2021;   autor: elolc;   źródło: PAP

Lewica chce, aby przed Sejmem premier Mateusz Morawiecki przedstawił informację ws. wycieku danych funkcjonariuszy publicznych - przekazał szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski.


Podziel się:   Więcej

Rzecznik rządu Piotr Müller pytany w środę w Polsat News o wyciek danych funkcjonariuszy publicznych przez udostępnienie ich przez pracownika Rządowego Centrum Bezpieczeństwa odparł, że podejmowane są w tym zakresie stosowne procedury.

- W tej chwili jest podjęta procedura, która jest w takiej sytuacjach uruchamiana i jest weryfikowana informacja, co do zakresu potencjalnego wycieku danych. Jeżeliby ktoś popełnił błąd, który by doprowadził do takiej sytuacji, to oczywiście to jest jasne i klarowne, że osoba, która jest za to bezpośrednio odpowiedzialna poniesie konsekwencje - zapowiedział Müller.

Szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski powiedział na konferencji prasowej, że mamy do czynienia z „bezprecedensowym ujawnieniem danych osobowych”.

- Odpowiedzialność za ten wyciek jest w kilku miejscach - wśród tych, którzy zarządzają MSWiA, w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, która nadzoruje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, ale również taki nadzór powinien mieć szef komitetu do spraw bezpieczeństwa wicepremier Jarosław Kaczyński - mówił polityk Lewicy.

Zaznaczył, że ujawnienie danych funkcjonariuszy oznacza, że zagrożeni mogą być nie tylko oni, ale także ich rodziny.


„Jest weryfikowana informacja, co do zakresu potencjalnego wycieku danych”
  
- Zwracamy się z prośbą o informację prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego, aby na posiedzeniu Sejmu wyjaśnił jak mogło dojść do takiego bezprecedensowego ujawnienia danych osobowych ludzi odpowiadających za polskie bezpieczeństwo - mówił Gawkowski.

Dodał, że premier, który sprawuje nadzór na RCB, powinien odpowiedzieć m.in. na pytania, czy rzeczywiście jest jakikolwiek nadzór nad bazami danych oraz czy rejestry danych osobowych są bezpieczne. - I czy mamy do czynienia po prostu z partactwem, które dzisiaj rozlało się danymi po całej Polsce - mówił Gawkowski.

Podkreślił, że Lewica oczekuje też odpowiedzi od wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego, ponieważ jest odpowiedzialny za monitorowanie i analizowanie wszystkich czynników mających wpływ na polskie bezpieczeństwo, również za dane osobowe.

Poseł Lewicy, szef sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych Wiesław Szczepański zapowiedział, że będzie chciał zwołać posiedzenie swojej komisji w związku z udostępnienia danych funkcjonariuszy.


Rząd zajmie się m.in. projektem ustawy o ochronie danych osobowych
  
Według portalu Niebezpiecznik.pl, plik z danymi funkcjonariuszy publicznych miał udostępnić pracownik Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Portal podał ponadto, że plik zawierał dane osobowe ponad 20 000 funkcjonariuszy publicznych: policjantów (także z CBŚP), celników, pracowników Służby Ochrony Państwa, Administracji Skarbowej, Straży Granicznej, Straży Pożarnej (także ochotniczej), Inspekcji Transportu Drogowego, Straży Miejskiej, Straży Ochrony Kolei czy Służby Więziennej.

W pliku miały znajdować się zarówno nazwiska, numery telefonów, PESEL-e, e-maile (służbowe lub prywatne) a także dokładny adres miejsca pracy. Miał on zostać udostępniony w popularnym serwisie do wizualizacji danych ArcGIS.


Dane osobowe w internecie będą lepiej chronione