zaloguj się
Dostępność

 
Strona główna » Aktualności

Niemczyk: sugerowałem Sienkiewiczowi problem szarej strefy

18:10, 05.03.2019;   autor: msies;   źródło: PAP

– Problem nielegalnego przywozu paliwa istniał przez dłuższy czas – zeznał przed komisją śledczą ds. VAT b. wiceszef UOP, obecnie konsultant Piotr Niemczyk. Jak zaznaczył, proceder „wyglądał” na zorganizowany.


Podziel się:   Więcej

Niemczyk był od 2008 r. społecznym doradcą ówczesnego szefa Służby Celnej, wiceministra finansów Jacka Kapicy. Zaznaczył, że był również – przez pewien czas – na wniosek Kapicy, członkiem rady celno–akcyzowej, oraz doradcą sejmowej komisji służb specjalnych.

Jak podkreślił Niemczyk, jego firma – Niemczyk i Wspólnicy współtworzyła, obok kancelarii Adama Rapackiego i firmy Ernst&Young (obecnie EY) raport nt. wyłudzeń w obrocie paliwami. Zaznaczył, że jego firma specjalizowała się w badaniu szarej strefy i czarnego rynku, ale specjalizowała się „raczej” w badaniu wyłudzeń akcyzy niż VAT. W przywołanym raporcie rola firmy Niemczyka polegała na pokazaniu danych o rynku i napływie nielegalnego paliwa, w tym celu np. liczono cysterny, wjeżdżające do Polski, co okazało się skuteczną metodą badań – mówił.

Niemczyk podkreślił, iż badania pokazały, iż problem istnieje; cysterny do Polski wjeżdżały, nie widać było poprawy sytuacji, natomiast w pewnym momencie doszło do skoordynowanej akcji służb. Jak powiedział, po takich dwóch akcjach liczba cystern spadała, ale było to „jedno czy dwa wahnięcia”.

– Generalnie problem był i nie dało się go rozwiązać jednorazową akcją”– ocenił Niemczyk. „Mieliśmy poczucie, że to zorganizowany proceder” – dodał. Niemczyk podkreślił, że ani on, ani jego firma nie zajmowali się wypracowaniem rekomendacji legislacyjnych.

Rapacki: Nie było przyzwolenia na „zamiatanie spraw pod dywan”
 
 
 
...
 
„Po wprowadzeniu kaucji gwarancyjnej wzrosła liczba wystąpień o koncesję na obrót paliwami”

Niemczyk był pytany przez szefa komisji, posła Marcin Horałę (PiS) o to czy wiceszef resortu finansów Jacek Kapica konsultował się ws. kaucji gwarancyjnej, która – jak przypomniał – była nazywana abonamentem na wyłudzenia.

Obowiązek wpłaty kaucji gwarancyjnej wprowadzono w ustawie o podatku od towarów i usług. Jak napisała w swojej opinii Rada Konsultacyjna Prawa Podatkowego, która funkcjonowała w latach 2014 – 2016 „rozwiązanie to jest w praktyce wykorzystywane przez oszustów podatkowych, którzy składają kaucję i uzyskują w ten sposób status podmiotu zaufanego”.

– Pamiętam, że zrobiliśmy taką analizę ile podmiotów występuje o koncesję na obrót paliwami, i czy wprowadzenie tej kaucji spowodowało, że ta liczba wystąpień o koncesję zmaleje czy nie (...). Bardzo nas zdziwiło, że ta liczba nie tylko nie zmalała, ale wręcz wzrosła – mówił Niemczyk.

Dodał, że wyglądało to tak, jakby ludzie rejestrowali koncesje na zapas. – Trzeba pamiętać, że w 2014 roku było w Polsce 6 tys. stacji benzynowych, a 8 tys. koncesji, a jeszcze trzeba pamiętać, że sieciowe stacje benzynowe miały przecież jedną koncesję na jedną sieć – mówił Niemczyk.

Jak powiedział – założono, że „świat organizatorów szarej strefy antycypuje”. Możliwe, dodał, że o koncesję występowano na zapas, przed podniesieniem opłat.

Horała pytał także czy Kapica lub podlegli mu urzędnicy konsultowali się ws. wprowadzenia w roku 2014 koncesji na obrót paliwami z zagranicą.

– Raczej nie, chociaż wydaje mi się – bo odbywaliśmy dosyć dużo spotkań na ten temat – że kilka razy była mowa na temat pewnych rekomendacji dotyczących uszczelnienia obrotu z zagranicą – mówił Niemczyk. Dodał, że wydaje mu się również, że liczba firm, które prowadziły realnie obrót paliwami z zagranicą „zmalała po wprowadzeniu tej koncesji”.

Komisja pytała również o wątek obchodzenia mechanizmu przez transakcje trójstronne.

– Myślę, że na przełomie 2014 i 2015, a już na pewno w 2015 roku zaczęliśmy widzieć różne mechanizmy obejścia w tym oczywiście rejestrowanie podmiotów zagranicą, które organizowały ten proceder i pośredniczyły w rozliczeniach – powiedział.

Dodał jednak, że nie jest w stanie stwierdzić czy na pewno chodziło o paliwa, bo zaczęto obserwować, że cześć firm, „które podejrzewaliśmy, że są organizatorem tego procederu na czarnym rynku” zaczęła migrować z paliw w inne obszary życia gospodarczego, m.in. do branży środków ochrony roślin i materiałów budowlanych innych niż stal budowlana.
„W prywatnych rozmowach sugerowałem Sienkiewiczowi problem szarej strefy

Niemczyk został zapytany, czy na temat raportu o szarej strefie na polskim rynku oleju napędowego, którego był autorem, rozmawiał z byłym ministrem spraw wewnętrznych Bartłomiejem Sienkiewiczem.

– Tak, przy tym od razu powiem, że nigdy nie byłem formalnie doradcą ministra Sienkiewicza. Nie pełniłem żadnych funkcji w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, przynajmniej w czasie jego urzędowania – zastrzegł.

Zaznaczył, że z Sienkiewiczem „kolegowali się” od lat 80. – Będąc przekonany, że ten czarny rynek jest na tyle dla polskiej gospodarki groźny, w prywatnych rozmowach sugerowałem mu, że to jest problem, którym się należy zająć – powiedział Niemczyk. – Myślę, że mu pokazywałem szacunki dotyczące wielkości szarej strefy po to, żeby te argumenty wzmocnić – dodał.


Niemczyk pytany był także, czy jego firma otrzymywała zlecenia związane z członkami Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POHIN). Potwierdził i wyjaśnił, że „w przypadku paliw to była kontynuacja wkładu do raportu”. Jak dodał, jego firma analizowała m.in. przetargi na dostawy paliwa. – Jeżeli widzieliśmy, ze któraś firma wygrywa przetarg, dając cenę wyraźnie niższą poniżej rynkowej, to staraliśmy się zrozumieć dlaczego – tłumaczył. – Typowaliśmy firmy i zastanawialiśmy się, czy może istnieć ryzyku ich udziału w czarnym rynku – dodał.

Dopytywany, czy informacje dotyczące szarej strefy trafiały tylko do odpowiednich podmiotów, Niemczyk odpowiedział: – Jestem przekonany, ze trafiały do Ministerstwa Finansów, bo oni mi to wprost mówili, że chcieli się dzielić tą informacją z urzędnikami Ministerstwa Finansów.

Jak zaznaczył, zakres jego doradztwa w MF nigdy „nie był sformalizowany w taki sposób, żeby gdzieś było powiedziane”, czym ma się zajmować. Według Niemczyka urzędnicy MF „wiedzieli albo domyślali się” autorstwa raportów. – Dzieliłem się tą wiedzą bez względu na to, czy to było w moich relacjach z kontrahentem, czy z urzędnikami Ministerstwa Finansów – mówił.

Pytany, czy nie widział w tym działaniu konfliktu interesów, Niemczyk odpowiedział, że „domyślał się”, że taki konflikt interesów jest prawdopodobny.

Świadka spytano również o jego współpracę z administracją rządową w latach 2007–2015. Pytany, kto był inicjatorem zawarcia współpracy, wskazał na siebie.

– To ja zaproponowałem ministrowi Jackowi Kapicy, że mając pewną wiedzę na temat tego, co się dzieje na rynku, jestem w stanie mu dostarczać materiały, które mogłyby być dla niego interesujące jako materiały porównawcze, np. do badania efektów działania służby celnej – wyjaśnił. – Te materiały, które pokazałem mu na początku, on uznał za na tyle interesujące, że zaprosił mnie do udziału w radzie celno-akcyzowej – dodał.
Przygotowanie służb do walki z przestępczością ekonomiczną „w 2007 bardzo niskie”

Niemczyk pytany był na przesłuchaniu, czy działania realizowane w latach 2007–2015 przez ówczesny rząd przyczyniły się do rozszczelnienia systemu. Jak stwierdził, nie umie odpowiedzieć na to pytanie.

Wyraził też przekonanie, że gdyby „CBŚP wcześniej zorganizowało komórkę zajmującą się najważniejszą ekonomiczną przestępczością zorganizowaną, to być może tak duży czarny rynek w Polsce by nie powstał”. – Uważałem, że wytypowanie przedsiębiorców, którzy tworzą bardzo dużą część czarnego rynku nie jest niemożliwe i że gdyby zastosować mechanizmy policyjne, udałoby się ich zidentyfikować i zebrać dowody – podkreślił.

Niemczyk ocenił też przygotowanie służb w 2007 roku do skutecznej walki z przestępczością. Jego zdaniem „znajomość procesów ekonomicznych przez funkcjonariuszy tego rodzaju organów ścigania jest bardzo niska”. — W 2007 roku, niestety, stan przygotowania do zwalczania przestępczości ekonomicznej w polskich służbach był bardzo niski – podkreślił Niemczyk. – Przy czym nawet gdyby był lepszy myślę, że ta zmiana realiów była na tyle istotna, ze i tak trzeba było się uczyć rozumienia tej przestępczości gospodarczej od początku – dodał.
Horała: Jan Vincent Rostowski jednym z najważniejszych świadków komisji śledczej ds. VAT
„Kierunek przeniesienia przestępczości gospodarczej w jedne ręce” – słuszny

Wypowiedział się również na temat likwidacji Departamentu Ochrony Interesów Ekonomicznych Państwa w ABW. Zapytany został o argumentację „za”, jaką zapamiętał. – Pytanie, czy służby specjalne też o charakterze kontrwywiadowczym są też od tego, żeby zajmować się przestępczością gospodarczą i czy nie byłoby słuszniej, żeby to była wyspecjalizowana komórka policji – to jest jeden argument – wyjaśnił. – A drugi jest taki, że to jest cały czas dyskusja o tym, czy służby takie jak ABW powinny mieć pion śledczy – dodał.

– Jakbyśmy chcieli zrobić taki czysty model, ze służby specjalne i służby policje są wyraźnie oddzielone, to rzeczywiście uważam, że służby o charakterze kontrwywiadowczym nie musiałyby mieć tego rodzaju uprawnień śledczych, ale tu jest przecież tyle zmiennych czynników, których nie sposób oszacować – powiedział. Jak zaznaczył, „kierunek przeniesienia przestępczości gospodarczej w jedne ręce” uważa za słuszny.

Majszczyk: Mieliśmy świadomość, że VAT jest podatny na nadużycia
„Miałem wrażenie, że mamy do czynienia z kilkoma dobrze zorganizowanymi grupami przestępczymi”

Zapytany też został, czego zabrakło w tamtych latach w zakresie uszczelniania systemu VAT. Według Niemczyka w przypadku niektórych grup widać było charakterystyczne „odciski palców tego rodzaju działania”. – Analizowaliśmy, co to są za ludzie, potem okazywało się, że właściwie z prawdopodobieństwem 50–60 proc. wracamy do tych samych ludzi – wyjaśnił. – Miałem wrażenie, że mamy do czynienia z kilkoma dobrze zorganizowanymi grupami przestępczymi o bardzo wysokim budżecie – dodał.

Jego zdaniem gdyby zastosowano instrumenty policyjne, takie jak np. wobec handlarzy narkotyków, to być może „to ileś milionów, czy miliardów przychodów do budżetu byłoby więcej”.

Jak podkreślił, brakowało trochę instrumentarium prawnego, czyli doprecyzowania przepisów, by grupy wyłudzające podatek traktować jako zorganizowane grupy przestępcze. – I chyba tej umiejętności podejmowania decyzji, bardziej precyzyjnych wytycznych pod kątem wymiarów sprawiedliwości – dodał.

Na przesłuchaniu odniósł się też do tezy, zgodnie z którą w latach 2007–2015 ktoś celowo doprowadził do rozszczelnienia systemu podatkowego. – Nigdy nie trafiłem w żadnych konsultacjach czy z urzędnikami, czy z przedsiębiorcami na jakiekolwiek mocniejsze przesłanki dla tego poglądu – powiedział.

Niemczyk podkreślił, że trudno mu w tej kwestii „odnaleźć złą wolę” po stronie np. urzędników. Według świadka urzędnicy Ministerstwa Finansów interpretując różne zdarzenia, muszą brać pod uwagę wiele różnych kryteriów. – Ja po prostu zakładam, że oni się w niektórych procesach gubią – dodał. – Dużo więcej ludzkiej niedoskonałości, czasami bałaganu. Ale znam tę tezę i nie ukrywam, ze czasami wydaje mi się przekonywająca – podkreślił.
Przypaśniak: Walczyliśmy z wyłudzeniami, było zalecenie by skupić się na VAT

Kalendarz transmisji

Styczeń 2020
PnWtŚrCzPtSoNd
   1 2 3 4 5
 6 7 8 9 10 11 12
 13 14 15 16 17 18 19
 20 21 22 23 24 25 26
 27 28 29 30 31  
25-01-2020
brak zaplanowanych transmisji
godziny transmisji mogą ulec zmianie z przyczyn organizacyjnych