zaloguj się
Dostępność

 
Strona główna » Aktualności

Wnioskodawcy referendum edukacyjnego u premiera

O sześciolatkach długo, ale bez przełomu

17:15, 30.10.2013;   autor: msies, kf;   źródło: PAP, IAR

Bez konkretów i porozumienia zakończyło się w środę spotkanie w sprawie sześciolatków. Po blisko dwuipółgodzinnej rozmowie premiera Donalda Tuska z przedstawicielami Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców ustalono tylko termin kolejnej. Rząd chce posyłania sześciolatków do szkoły, a środowiska związane ze stowarzyszeniem są zdecydowanie przeciw.


Podziel się:   Więcej

W spotkaniu z szefem rządu uczestniczyli Karolina i Tomasz Elbanowscy ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców, inicjatorzy akcji „Ratuj maluchy!”, a także minister edukacji Krystyna Szumilas. Kolejne rozmowy mają się odbyć na początku grudnia.

- Zbliżenia stanowiska nie ma - oceniła inicjatorka akcji referendalnej przeciw obniżeniu wieku szkolnego, Karolina Elbanowska. Dodała, że premier przekonywał, iż reforma jest skokiem cywilizacyjnym. Tymczasem, zdaniem zwolenników referendum, w polskich warunkach jest to regres intelektualny całych roczników dzieci.

Tomasz Elbanowski z tego Stowarzyszenia podkreślił, że rodzice przekazali premierowi wiele uwag i wątpliwości. - O niektórych sprawach Donald Tusk nie wiedział - mówił Elbanowski. Chodzi między innymi o kwestię cofnięcia do grupy rówieśniczej dzieci, które nie poradziły sobie w pierwszej klasie.

Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców, które zebrało niemal milion podpisów pod referendum w sprawie sześciolatków, stoi na stanowisku, że reformy nie da się uratować. - Wszystkie zmiany muszą być opracowane od początku - przekonywała Małgorzata Lusar. Podkreśliła, że nie można zgodzić się na założenie: „wrzućmy dzieci do tego systemu, a potem naprawiajmy ten system”.

Karolina Elbanowska podkreśliła, że premier zadeklarował chęć rozmowy ze stowarzyszeniem na temat edukacji niezależnie od tego, jaką decyzję w sprawie referendum podejmie w przyszłym tygodniu Sejm. Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców zaproponowało pięć pytań do referendum. Obywatele mieliby odpowiedzieć, czy są za obowiązkiem szkolnym dla sześciolatków, obowiązkiem przedszkolnym dla pięciolatków, przywróceniem pełnego kursu historii i innych przedmiotów w liceum ogólnokształcącym, przywróceniem systemu „osiem lat podstawówki, cztery lata szkoły średniej” oraz czy są za powstrzymaniem procesu likwidacji szkół publicznych.

Obniżenia wieku rozpoczynania nauki w szkole z siedmiu do sześciu lat, które ostatecznie - jak twierdzi MEN - ma nastąpić 1 września 2014 r., broniła szefowa MEN Krystyna Szumilas oraz PO. Poparcie dla wniosku zadeklarowali posłowie opozycji. Koalicyjny PSL zapowiada konsultacje dotyczące referendum. Głosowanie nad wnioskiem odbędzie się na początku listopada.

Od samego początku wprowadzeniu obowiązku szkolnego dla sześciolatków towarzyszą protesty rodziców. W 2011 r. Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców zebrało prawie 350 tys. podpisów pod obywatelskim projektem nowelizacji ustawy o systemie oświaty. Zakładał on m.in. cofnięcie wprowadzanej reformy edukacji, w tym odstąpienie od wprowadzenia obowiązku szkolnego dla sześciolatków. W czerwcu ubiegłego roku za odrzuceniem projektu opowiedziały się sejmowe komisje edukacji, nauki i młodzieży oraz samorządu terytorialnego i polityki regionalnej.