zaloguj się
Dostępność
 
Strona główna » Aktualności

PiS za powołaniem Instytutu im. Kolbego; KO i Lewica przeciw, Koalicja Polska się wstrzyma

07:58, 07.10.2022;   autor: kawi;   źródło: PAP

Za powołaniem Instytutu Rozwoju Języka Polskiego im. świętego Maksymiliana Marii Kolbego będzie głosowało PiS, KO i Lewica będą przeciw, Koalicja Polska wstrzyma się głosu. Podczas czwartkowej debaty posłowie PiS określali inicjatywę jako ważną, opozycja jako skandal i szaleństwo.


Podziel się:   Więcej

W debacie złożono wnioski o odrzucenie projektu w drugim czytaniu.

- Padło wiele kłamstw i pomówień - komentował szef MEiN Przemysław Czarnek, odpowiadając na pytania posłów.

Tomasz Zieliński (PiS) przypominał, że rządowy projekt ustawy zakłada utworzenie Instytutu Rozwoju Języka Polskiego im. świętego Maksymiliana Marii Kolbego z siedzibą w Warszawie. Projekt określa główne zadania instytutu, wśród których są m.in. inicjowanie i realizowanie działań dotyczących promocji języka polskiego, promocja języka polskiego, jako języka ojczystego wśród Polonii i Polaków za granicą oraz wspieranie inicjatyw oraz projektów edukacyjnych i naukowych mających pogłębiać znajomość języka polskiego. Instytut ma m.in. przyznawać stypendia. Organami instytutu będą dyrektor i rada instytutu. Dyrektora powoła szef MEiN, po zasięgnięciu opinii m.in. szefa MSZ i ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Poseł zapowiedział, że PiS poprze „bardzo ważną dla Polaków i Polonii ustawę”.

Krystyna Szumilas (KO) stwierdziła z kolei, że „ustawa to jeden wielki skandal i jedno wielkie oszustwo”. Skandalem jest m.in. to, jak wyjaśniała, że instytut będzie finansowany z pieniędzy uzyskanych z oszczędności subwencji oświatowej. - Budujecie instytut, który będzie Bizancjum dla swoich. Jego dyrektor będzie mógł zarobić do 37 tys. zł miesięcznie; zastępca 20 tys. miesięcznie, pracownik 11 tys. miesięcznie. Który nauczyciel w Polsce tyle zarobi? - mówiła. Posłanka złożyła wniosek o odrzucenie projektu w drugim czytaniu.

„Mam nadzieję, że minister będzie konsekwentny i tak, jak uczynili Hiszpanie, powoła do rady noblistów”


Paulina Matysiak (Lewica) mówiła, że projekt zakłada stworzenie nowego podmiotu, funkcjonującego obok innych instytucji zajmujących się tą samą materią; obsadzonego ludźmi wskazanymi przez polityków i działającego pod patronatem świętego Maksymiliana Kolbego, który z językoznawstwem nie miał nic wspólnego. Zapowiedziała, że klub będzie głosował przeciw ustawie.

Dariusz Klimczak (Koalicja Polska) wskazywał, że przeczytał, iż w zamyśle szefa MEiN Przemysława Czarnka powstanie Instytutu Rozwoju Języka Polskiego ma być odpowiednikiem hiszpańskiego Instytut Cervantesa lub niemieckiego Instytutu Goethego. - Życzę, że jeśli uda się wam powołać ten instytut, to żeby był jeszcze lepszy od tych instytutów. Mam nadzieję, że minister będzie konsekwentny i tak, jak uczynili Hiszpanie, powoła do rady noblistów (...) - Olgę Tokarczuk i Lecha Wałęsę - powiedział. Stwierdził, że rozwój języka polskiego jest kwestią niezwykle ważną, ale „wszyscy doskonale wiedzą, że powstanie instytutu jest przypadkową konsekwencją zabrania pieniędzy na naukę języka mniejszości niemieckiej”. - Tylko ze względu na osobę szlachetnego patrona nie będziemy głosować przeciwko; wstrzymamy się od głosowania - zapowiedział.

„ Instytut dubluje zadania konsulatów i Rady Języka Polskiego”


Grzegorz Braun (Konfederacja) stwierdził, że „to, iż lewacy nie mogą żyć bez instytucji, które stanowią system pomp ssąco-tłoczących pieniądze podatników to ich kieszeni, to nie jest powód, żeby rząd realizował ten sam model”. - Tworzycie kolejny paśnik dla cwaniaków bardzo często, nawet jeśli miłych ludzi - powiedział. Wskazał, że odwołania do instytutu Cervantesa i Goethego słyszał już, gdy tworzono Instytut im. Adama Mickiewicza. - Teraz każdy, kto będzie głosował przeciwko tej ustawie, będzie złym katolikiem i złym Polakiem (...). A jej istotą jest system tworzenia paśników, żłobów, a przynajmniej korytek dla waszej klienteli. (...) My szantażom moralnym nie ulegamy, piętnujemy i potępiamy, że się zasłaniacie św. Maksymilianem, by durnie mogli wygadywać, co im ślina na lewacki język przyniesie - powiedział.

Michał Gramatyka (Polska 2050) stwierdził zaś, że „u źródeł ustawy tkwi zło”. - Pieniądze, które zasilą instytut, zostały odebrane dzieciom. (...) Dyskusja nad tym projektem na komisji to były Himalaje arogancji ze strony wiceministra. Nie wiem, czy opowiedział merytorycznie na jakiekolwiek pytanie opozycji - wskazał. Jego zdaniem, merytoryczne argumenty nie mają znaczenia dla autorów projektu. - Instytut dubluje zadania konsulatów i Rady Języka Polskiego, powiela misję instytutu im. Adama Mickiewicza - dodał. Akcentował, że projekt jest absurdalny i szalony. Polska 2050 złożyła wniosek o odrzucenie projektu w drugim czytaniu.
Szef MEiN Przemysław Czarnek, który odpowiadał na pytania posłów, stwierdził, że padło wiele kłamstw i pomówień. - Ale jednocześnie, cieszę się, że dyskusja się odbywa, bo ona pokazuje absolutną pogardę dla 20 mln Polaków mieszkających poza granicami kraju - ocenił. Osoby te, jak akcentował, to ogromny potencjał, który możne być wykorzystany dla Polski.

- 20 mln Polaków za granicą potrzebuje wsparcia. Chcą być Polakami. Są Polakami. Chcą żyć dla Polski. Chcą, by ich dzieci studiowały w Polsce. I chcą mieć na to środki finansowe. Po to jest ten instytut. On niczego nie dubluje - przekonywał minister.

Wskazywał, że w ustawie zapisano, iż minister oświaty określi wynagrodzenie dyrektora. - Ja to ustalę i nie będzie ono wynosiło ani 30 tys., ani 20 tys. - zapowiedział.

Projekt ustawy o Polskim Instytucie Rodziny i Demografii po pierwszym czytaniu

Kalendarz transmisji

Grudzień 2022
PnWtŚrCzPtSoNd
    1 2 3 4
 5 6 7 8 9 10 11
 12 13 14 15 16 17 18
 19 20 21 22 23 24 25
 26 27 28 29 30 31 
godziny transmisji mogą ulec zmianie z przyczyn organizacyjnych