zaloguj się
Dostępność

 
Strona główna » Aktualności

Premier: UE karząca słabszych, to nie jest Unia, do której wchodziliśmy

18:19, 18.11.2020;   autor: msies;   źródło: PAP

UE to wartości, a nie rozporządzenia obchodzące traktaty; Unia gdzie jest europejska oligarchia, karząca słabszych, to nie jest Unia, do której wchodziliśmy i to nie jest UE, która ma przed sobą przyszłość – mówił w środę w Sejmie premier Mateusz Morawiecki.


Podziel się:   Więcej

Morawiecki mówiąc o sprawie budżetu UE i mechanizmu powiązania z praworządnością podkreślił, że „dzisiaj stoimy przed fundamentalnym wyborem”. – UE to są wartości, takie jak równość wszystkich państw wobec prawa, to są wartości przestrzegania traktatów, a nie tworzenia rozporządzeń, które de facto obchodzą traktaty – podkreślił premier.

Mówił, że przyjęcie takiego rozporządzenia, które mogłoby być w dowolny sposób interpretowane przez biurokratów z Brukseli, groziłoby „po prostu na późniejszych etapach rozpadem UE”.

– Bo dziś ten instrument, wy myślicie skierowany jest przeciwko nam, Węgrom, może Słowenii, może jeszcze jakiemuś krajowi z Europy Środkowej, za kilka lat, za dwa, trzy lata, może być skierowany przeciwko komuś innemu – mówił do opozycji w Sejmie Morawiecki.

Przekonywał, żeby zastanowić się, czy to jest UE, jakiej my chcemy, jaka ma szansę przetrwać. – Nie, ta UE nie miałaby szans przerwać, Unia, gdzie jest europejska oligarchia, która karze tych dzisiaj słabszych i wciska ich do kąta, to nie jest UE, do której my wchodziliśmy i to nie jest UE, która ma przed sobą przyszłość – powiedział premier.

Podkreślił, że Unia musi opierać się na fundamencie prawa i pewności prawa.
 
 
 
...
 
„Jeżeli partnerzy z UE nie zrozumieją, że nie zgadzamy się na nierówne traktowanie, użyjemy weta”

Szef rządu mówił w Sejmie, że ws. weta unijnego budżetu opozycja przedstawia argumenty, którymi szkodzi Polsce. „Nie nam, rządzącym. Tylko Polsce. My na to nie pozwolimy” – oświadczył.

Premier zwracał uwagę, że w debacie publicznej pojawiają się argumenty, że „jeśli rozporządzenie (dotyczące powiązania środków unijnych z przestrzeganiem zasad praworządności) i w ślad za tym budżet UE, nie będą przyjęte, będzie groziło (to) tym, że w ogóle budżetu nie będzie”. Tymczasem – mówił Morawiecki – art. 312 TFUE stanowi, że jest konieczność uzgodnienia prowizorium na kolejny rok, a w oparciu o to prowizorium jest możliwość realizacji podstawowych działań i zadań UE, włącznie z dopłatami dla rolników, a także zadań związanych z Funduszem Spójności.

Morawiecki wskazywał, że inny argument, którym posługuje się opozycja dotyczy traktowania weta, jako „broni atomowej”. – Fundamentalnie nie zgadzam się z takim rozumowaniem. Jest dokładnie odwrotnie. Dzięki temu, że jest weto wykorzystywane na wielu różnych polach przez wiele różnych państw, Unia Europejska trwa, ponieważ dzięki temu cały czas jest organizacją państw, które starają się ze sobą z szacunkiem dogadać – ocenił premier.

– Gdyby tego weta nie było – nazwałbym je bezpiecznikiem – gdyby tego bezpiecznika nie było, doszłoby do tego, że prędzej, czy później – raczej prędzej, niż później – UE groziłby rozpad – dodał szef rządu.

– Jeżeli nasi partnerzy nie zrozumieją, że my się nie zgadzamy na nierówne traktowanie państw, na +kij w ręku+, który zawsze będzie wykorzystany przeciwko nam, tylko dlatego że komuś nie podoba się nasza władza, to rzeczywiście tego weta na koniec użyjemy – oświadczył Morawiecki.
„UE nie może tak wyglądać, że są niemiecka media, a po naszej stronie pracownicy, którym odmawia się swobody usług”

– Warto się rozprawić z jeszcze jednym mitem – z tym mitem, który mówi o tym, że Polska jest taką brzydką panną bez posagu, że musimy pukać tam do drzwi i same korzyści tylko z tego budżetu do nas płyną, a po drugiej stronie jest tylko dobrodziejstwo i dobra wola – powiedział Morawiecki.

– Jeden z przywódców europejskich nie tak dawno temu powiedział, że UE nie może być traktowana +a la carte+ albo jak supermarket z którego sobie coś wybieramy. Ja się zgadzam. UE nie może tak wyglądać, że są francuskie supermarkety, holenderskie firmy ubezpieczeniowe, niemieckie media, a po naszej stronie są pracownicy delegowani, przeciwko którym się teraz występuje osobną dyrektywą, że w naszej sytuacji są transportowcy, kierowcy, którym przez pakiet mobilności odmawia się podstawowej, fundamentalnej traktatowej swobody, czyli swobody świadczenia usług – dodał szef rządu.

Morawiecki stwierdził też, że Polska chce, żeby UE była „mechanizmem sprawiedliwym”.
„Mówimy głośne »tak« dla UE, ale głośne »nie« dla mechanizmów, które w nierówny sposób traktują Polskę

Szef rządu podkreślił, że przez praworządność należy rozumieć również „prawo państw do reformowania, zgodnie z traktatami i własną konstytucją swoich wymiarów sprawiedliwości”. – Należy rozumieć odpowiednią hierarchę i strukturę praw – dodał.

– Dlatego mówimy głośne +tak+ dla Unii Europejskiej, ale mówimy głośne +nie+ dla różnych karcących nas niczym dzieci mechanizmów, które w nierówny sposób traktują Polskę i inne kraje członkowskie UE – zaznaczył.

Szef rządu odnosząc się do wspomnianych podwójnych standardów w UE, podał też kilka przykładów. – Kiedy u nas mamy do czynienia z opisem funkcjonowania demokracji albo demonstracji, jako części oczywiście praw obywatelskich, to doszukuje się dziury w całym. Tymczasem u jednego z naszych dużych partnerów podczas protestu żółtych kamizelek zginęło kilkanaście osób. I nikt tutaj nic nie mówi – wskazał premier.

– Gazociąg Południowy nie może powstać, a Gazociąg Północny może powstać. Włochy 10 wyroków TSUE niewykonanych (...), Grecja 11 wyroków TSUE niewykonanych, i co? I nic. Nic się nie dzieje – kontynuował szef rządu.

Tymczasem – dodał – wobec innych państw członkowskich stosuje się zasady, które – jak mówił – można określić jako „zasady nierównego traktowania państw członkowskich”. – Na to na pewno nie będzie naszej zgody – zapewnił.

Szef rządu zwrócił też uwagę, że opozycja twierdzi, iż weto budżetowe jest groźne, tymczasem – jak zauważył – w czasach rządów PO, a szefem unijnej komisji ds. budżetu był Janusz Lewandowski, „chyba wtedy Dania, Szwecja, Holandia, jeśli dobrze pamiętam, zagroziły wetem budżetu”. Dodał, że również Wielka Brytania wielokrotnie groziła wetem.

– I czy coś się stało komuś w związku z tym? Nie. Po prostu dopasowano budżet, a także zasady realizacji budżetu, w tym rabaty dla tych najbogatszych, bo oni świetnie pilnują swoich interesów – mówił premier.

– Dlatego my teraz, patrząc na 5 i 10 lat do przodu, chcemy zapewnić zdolność państwa polskiego do realizacji naszych reform, naszej wizji działań i nikt nie będzie nas zmuszał do realizacji cudzych wizji – podkreślił Morawiecki.
„Domagamy się, aby UE była Unią równych, a nie Unią równych i równiejszych”

– Bardzo często jesteśmy konfrontowani z takimi sytuacjami, że te środki europejskie, to jest coś takiego, takie „kieszonkowe” dla nas, albo może jakaś jałmużna, może jakieś pieniądze, bez których nie możemy żyć i w ogóle powinniśmy na kolanach klęczeć, żeby te pieniądze otrzymać i zachować – mówił premier i przekonywał, że jest „dokładnie inaczej”.

Według niego, UE „od strony gospodarczej” jest „konglomeratem państw” związanych ze sobą „bardzo wieloma dwustronnymi zależnościami gospodarczymi”.

– I sam fakt, że na tym etapie członkostwa w UE, Polska i kraje Europy Środkowej otrzymują więcej środków niż wkładają do UE, nie oddaje całej rzeczywistości, kto odnosi jakie korzyści z członkostwa w UE – ocenił Morawiecki i dowodził, że „funkcjonowanie w ramach ujednoliconego obszaru regulacyjnego przynosi większe korzyści zawsze tym, którzy są silniejsi technologicznie”.

Jako przykład przywołał Polaków, którzy wyjechali na stałe na zachód. – To wielka strata dla nas i wielka korzyść dla nich – przekonywał szef rządu.

Morawiecki oświadczył, że Polska domaga się, aby Unia Europejska „nie była Unią podwójnych standardów, żeby była Unią równych, a nie Unią równych i równiejszych”. – Bo jak interpretować fakt, że jest jedno duże państwo, gdzie to minister sprawiedliwości właściwie decyduje o tym, kto ma być sędzią? Ba, w tym państwie nawet politycy mogą być sędziami i nic się nie dzieje. Nikt nie mówi w Komisji Europejskiej, że to narusza praworządność – podkreślił Morawiecki.
Wyraził też pogląd, że „praworządność i łamanie praworządności” stało się w Unii Europejskiej „pałką propagandową”. – Odrzucamy takie stanowisko, odrzucamy takie podejście – oświadczył premier.

– Dobrze znamy z czasów PZPR, z czasów komunistycznych użycie tych pałek propagandowych: rewizjonizm, kułak, element antysocjalistyczny, starsi jeszcze doskonale to pamiętają. Odrzucamy te pałki propagandowe, bo praworządność jest dzisiaj stosowana w Unii Europejskiej jako swego rodzaju straszak i w sposób odwrotny do wartości i zawartości tego sformułowania, tej definicji – dodał Morawiecki. „Zdecydowaliśmy się walczyć o program odbudowy, ale walczyć również o zasady i wartości”

Szef polskiego rządu podkreślił, że negocjacje ws. unijnego budżetu są grą o suwerenność, samostanowienie, autonomiczność i niezawisłość. – Na pewno takich wartości nie oddamy – zaznaczył. Morawiecki mówił też, że Europa jest wielką wtedy, kiedy jest Europą ojczyzn, potrafi dbać o relacje transatlantyckie i w realny sposób budować spójność gospodarczą.

– Mogliśmy iść łatwiejszą drogą, mogliśmy przytaknąć, tak, jak to robiła Platforma Obywatelska. Przytaknąć, zgodzić się na wszystko, nie patrząc na konsekwencje. Ale płyniemy w tym momencie pod prąd, pod prąd mainstreamu w Brukseli, który ma pewną specyficzną wizję Unii Europejskiej, takiej, która w moim odczuciu nie ma szans na przetrwanie – mówił premier.

– Dlatego właśnie zdecydowaliśmy się walczyć. Walczyć o Polskę, ale też o przyszłość Unii Europejskiej. Walczyć o program odbudowy, ale walczyć również o zasady, o wartości – dodał.
Morawiecki podkreślał, że jest to propozycja skierowana nie tylko do UE, ale również do całego polskiego społeczeństwa. Oceniał, że Polska ma obecnie mocną pozycję negocjacyjną, którą wywalczyła podczas lipcowego unijnego szczytu.

– Dzisiaj dochodzi do fundamentalnych decyzji, co do architektury całej UE na najbliższe nawet 10 lat. Będziemy stanowczo dbać o polską rację stanu – zapewnił Morawiecki. Powiedział też, że ma zaszczyt reprezentować PiS, które jest obozem politycznym walczącym zawsze o polską rację stanu.

Kalendarz transmisji

PnWtŚrCzPtSoNd
 1 2 3 4 5 6 7
 8 9 10 11 12 13 14
 15 16 17 18 19 20 21
 22 23 24 25 26 27 28
godziny transmisji mogą ulec zmianie z przyczyn organizacyjnych