zaloguj się
Dostępność

 
Strona główna » Aktualności

Prezydent: To ksenofobia, rasizm doprowadziły do powstania obozów koncentracyjnych

21:21, 27.01.2020;   autor: akune;   źródło: PAP

– Ludzkość powinna patrzeć na to, co doprowadziło do tego, że powstały obozy koncentracyjne - to była ksenofobia, rasizm, to była nienawiść, antysemityzm; to są zjawiska, z którymi powinniśmy stanowczo walczyć – powiedział w poniedziałek prezydent Andrzej Duda.


Podziel się:   Więcej

W poniedziałek wieczorem zakończyły się uroczystości 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz. Ostatnim akordem było złożenie zniczy przez byłych więźniów, przywódców państw i liderów organizacji międzynarodowych na pomniku ofiar obozu.

Prezydent powiedział w TVP, że uroczystości miały wymiar symboliczny, ogólnoświatowy, a ich przesłaniem było „nigdy więcej takiej tragedii, takiej straszliwej, niewyobrażalnej podłości i okrucieństwa”.

– Ludzkość powinna patrzeć na to, co doprowadziło do tego, że powstały obozy koncentracyjne, że to była ksenofobia, rasizm, że to była nienawiść, antysemityzm. I to są zjawiska, z którymi powinniśmy stanowczo walczyć, nad którymi nie wolno przechodzić obojętnie – podkreślił Andrzej Duda.


Prezydent: Ponawiam zobowiązanie, by strzec prawdy o tym, co wydarzyło się w Auschwitz
„Obowiązkiem każdego jest stanąć w obronie godności Polski i prawdy historycznej”

Prezydent był też pytany o ostatnie „manipulowanie prawdą i wręcz zakłamywanie historii”.

– Tak się dzieje dlatego, że prawda nie dla wszystkich jest wygodna, nie jest wygodna dzisiaj, jak rozumiem dla przywódców Rosji prawda o tym, że w 1939 roku to ich państwo, ich przywódca Stalin doprowadził do zawarcia paktu pomiędzy Rosją a Niemcami, czyli paktu Stalin-Hitler, czasem nazywanego też paktem Ribbentrop-Mołotow, który doprowadził tak naprawdę do wybuchu II wojny światowej – powiedział prezydent Duda.

Podkreślił, że obowiązkiem prezydenta, premiera, ministrów, ale też każdego obywatela jest stanąć w obronie godności Polski i prawdy historycznej, gdy głoszone są na temat polskiej historii, naszych przodków rzeczy nieprawdziwe, szkalujące.

– I myśmy to w tych ostatnich dniach po prostu w zdecydowany sposób uczynili na poziomie międzypaństwowym. Zostaliśmy wybrani przez naszych rodaków po to, żeby ich reprezentować, po to, żeby dbać o godność naszego państwa, a godność naszego państwa to także prawda historyczna – podkreślił Andrzej Duda.


Prezydent: Mam nadzieję, że nie będzie więcej prób zakłamywania historii – o to apelujemy
„Pamięć ocalonych z Holokaustu jest niezwykle ważna dla historii ludzkości”

– Ocalonym należy się szczególny szacunek m.in. dlatego, że przekazują młodym swoją pamięć, a ta jest niezwykle ważna dla historii ludzkości – powiedział Andrzej Duda.

Prezydent podkreślił w TVP Info, że podczas uroczystości obchodów 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau w pierwszym rzędzie zasiedli ocaleni z Holokaustu, a nie politycy.

– Najważniejsi są ci, co są świadkami historii, ci, którzy przeżyli to i widzieli na własne oczy zagładę, okrucieństwo i te niewyobrażalne zbrodnie, które miału miejsce tutaj i w innych obozach na ziemiach okupowanych przez hitlerowskie Niemcy – podkreślił. Dodał, że ocalonym należy się szczególny szacunek m.in. dlatego, że przekazują młodym swoją pamięć, a ta jest niezwykle ważna dla historii ludzkości.

Prezydent pytany, czy obecnie Polsce łatwiej jest przekazywać prawdę historyczną ocenił, że zdecydowana i ostra reakcja na kłamstwa historyczne wywołuje obecnie dyskusję. – Jeżeli reakcja wywołuje nawet burze, to dużo się o tym mówi. Pojawiają się różne komentarze, piszą o tym znane na całym świecie gazety. Siłą rzeczy wtedy ta prawda się przebija i dociera do czytelnika na zachodzie Europy. Prawda, której często ten czytelnik nie znał, bo żył w stereotypach – mówił Andrzej Duda. Podkreślił, że poznawanie prawdziwej historii jest ważnym elementem, o który Polska cały czas walczy.

Prezydent odniósł się również do V Światowego Forum Holokaustu, które odbyło się w ubiegłym tygodniu w Jerozolimie. Jak powiedział: – Odmówiłem zaproszenia z tego względu, że nie pozwalano mi tam zabrać głosu. Uważałem, że jako przedstawiciel tego narodu, który jako pierwszy został napadnięty (...), mam prawo tam wystąpić wśród innych, kiedy usłyszałem, że występują tam alianci. Przecież myśmy byli aliantem – mówił prezydent Duda.

Przypomniał też, że polscy żołnierze walczyli na wszystkich frontach II wojny światowej oraz że jako przedstawiciel strony aliantów uczestniczył już w wielu uroczystościach upamiętniających wydarzenia tej wojny.

– Podczas uroczystości w Jerozolimie w ogóle nie uwzględniono Polski jako alianta. Nie tylko nie pozwolono polskiemu prezydentowi zabrać głosu, ale także na materiałach filmowych, które tam pokazywano nie było śladu o tym, że polscy żołnierze walczyli przeciwko hitlerowskim Niemcom, a przecież prawda historyczna jest taka, że walczyli od pierwszych do ostatnich dni wojny – mówił Duda.

Podkreślił, że w poniedziałek odbył spotkanie z prezydentem Izraela Reuwenem Riwlinem. – Bardzo zdecydowanie to panu prezydentowi powiedziałem: panie prezydenci, tak być nie może. To jest tak, że prywatna fundacja pana Wiaczesława Mosze Kantora zakłamuje prawdę historyczną – oświadczył.

Prezydent stwierdził, że było mu przykro z powodu, że mógł być w tych dniach w Izraelu, że mógł tam oddać hołdu pomordowanym. – Jeśli nie mogę tam zabrać głosu (w Instytucie Yad Vashem - PAP) i mam tylko patrzeć, jak zakłamywana jest prawda historyczna, to się nie godzi. To jest uderzanie w godność mojego narodu – podkreślił.


Prezydent o uroczystościach w Jerozolimie: Zniekształcono historię, pominięto Polaków
„Za dużo szkalowania Polski jest w przestrzeni światowej”

– Za dużo szkalowania Polski jest w przestrzeni światowej. Za dużo jej było w ostatnim czasie. Te fałszywe określenia, to pomawianie Polaków, pomawianie naszego narodu – powiedział prezydent Andrzej Duda.

Pytany, o to, czemu w mediach światowych decyzja prezydenta Polski o odmowie uczestnictwa w uroczystościach w Yad Vashem została przyjęta pozytywnie, Andrzej Duda powiedział: „Ta decyzja, w moim najgłębszym przekonaniu, od samego początku, kiedy ją podejmowałem, była absolutnie, obiektywnie uzasadniona”.

– Przywódca państwa nie powinien się na takie coś decydować, choćby sprawa była najbardziej delikatna – a ta sprawa, jak wszyscy wiedzą, jest bardzo delikatna – wyjaśnił, dodając, że „tutaj musiała być jasna nasza postawa”.

– Za dużo szkalowania Polski jest w przestrzeni światowej. Za dużo jej było w ostatnim czasie. Te fałszywe określenia, to pomawianie Polaków, pomawianie naszego narodu – podkreślił.

Prezydent przyznał, że nie zaprzecza, że w czasie II wojny światowej „byli też ludzie nieprzyzwoici”. – Oczywiście, że byli – bo byli w każdym narodzie. W polskim, niestety, też byli, ale to byli ludzie – to nie naród – podkreślił. – To były takie osoby i nie wolno tego uogólniać – wyjaśnił.

– A co z tymi, którzy zginęli ratując Żydów, ratując swoich sąsiadów. Siedem tysięcy polskich drzewek w Yad Vashem - najwięcej spośród wszystkich nacji na świecie. (...) Jakże można, jakże ci ludzie, którzy mają tego świadomość, mogą mówić, że naród polski jest odpowiedzialny. Przecież to jest oczywiste kłamstwo i oczywista krzywda wobec nas jako całości – mówił Andrzej Duda.

– My nie mówimy, że nie było ludzi podłych, ale my mówimy, że bardzo wielu było ludzi szlachetnych. Bardzo wielu było bohaterów, bo to wymagało bohaterstwa, heroizmu, żeby ratować człowieka, mając świadomość, że za pomoc, którą mu wyświadczysz, zostaniesz być może zamordowany ty i cała twoja rodzina, jeżeli okupant się o tym dowie – przypomniał prezydent.

Zwrócił uwagę, że „wszyscy na świecie, którzy szkalują Polaków, powinni się zastanowić, dlaczego Niemcy hitlerowscy wyznaczyli karę śmierci w Polsce za pomaganie Żydom”. – Dlaczego we Francji nie było kary śmierci, dlaczego w Holandii nie było kary śmierci? – pytał na antenie.

– Nie było jej dlatego – a u nas była – ponieważ Polacy pomagali i utrudniali w związku z tym Niemcom eksterminację. Żeby sobie ułatwić eksterminację Niemcy, żeby grozę stworzyć, nałożyli karę śmierci za pomaganie Żydom – ocenił Andrzej Duda. – I dlatego zginęli Ulmowie (...), również malutkie dzieci – dodał.


List otwarty prezydenta: Pamięć o Holokauście nie może umrzeć
„Na terenie Auschwitz człowiek najchętniej by milczał”

– Kiedy jest się na terenie Auschwitz, to człowiek najchętniej by milczał, ale paradoks jest taki, że powinniśmy mówić o tej lekcji, która światu jest bardzo potrzebna – powiedział prezydent Andrzej Duda.

Jak stwierdził prezydent w TVP Info, „kiedy jest się na terenie byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady, to człowiek najchętniej by milczał”. Andrzej Duda podkreślił, że „trudno dobrać słowa, żeby móc opisać swoje przeżycia, nie wspomnę, jak trudno musi być tym, którzy to przeżyli”.

Prezydent Duda przekonywał, że „paradoks jest taki, że powinniśmy o tym mówić, o tej lekcji, która światu jest zawsze bardzo potrzebna”. – O to chodzi, żeby świat o tym nie zapomniał, nigdy tego nie zbagatelizował, ani nie zrelatywizował – mówił. – Niestety świat ma często skłonność do relatywizowania różnych niezbyt wygodnych dla siebie kwestii, więc te słowa, one także są potrzebne – dodał.

Wskazał również na to, jak istotne jest niesienie „bardzo ważnego przesłania” z Auschwitz. Wyraził nadzieję, że „każdy z tych przywódców, którzy tutaj dzisiaj byli, zabierze to przesłanie ze sobą do swojego kraju i w taki czy inny sposób przekaże je swoim rodakom”.

– Pamiętamy (o wydarzeniach z Auschwitz – red.) i mam nadzieję, że będziemy pamiętać, że ludzkość zawsze będzie pamiętać i że więcej takiej tragedii nie doświadczy – dodał prezydent.


Prezydenci Polski i Izraela oddali hołd rtm. Witoldowi Pileckiemu