zaloguj się
Dostępność

 
Strona główna » Aktualności

Pupacz: Wszyscy wiedzieli o patologiach na rynku paliwowym

07:32, 23.05.2019;   autor: msies;   źródło: PAP

– Już w 2012 roku nakreśliliśmy resortowi finansów schemat działania karuzel vatowskich - mówiła przed komisją ds. VAT prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych Halina Pupacz. Zeznając jako świadek, prezes PIPP powiedziała, że „o patologiach na rynku paliwowym wiedzieli wszyscy”.


Podziel się:   Więcej

– Zarówno członkowie naszej Izby jak i inne firmy sygnalizowły, że na rynku pojawia się wiele ofert paliwa niewiadomego pochodzenia – mówiła. Zaznaczyła, że niskie ceny, które oferowały niektóre podmioty sugerowały, że nie odprowadzono za nie należnych podatków.

Pytana przez przewodniczącego komisji Marcina Horałę z PiS, czy Izba informowała o swoich spostrzeżeniach Ministerstwo Finansów, Pupacz odpowiedziała, że „pism (wysłanych – red.) do MF było bardzo dużo”. Zaznaczyła, że już w 2012 roku w liście do ministra finansów Jacka Vicenta Rostowskiego „nakreśliliśmy schemat działania karuzel watowskich”.

Świadek powiedziała, że ze strony resortu „raczej nie było rozwiązań, które miałyby zdecydowany wpływ na powstrzymanie kuriozalnego procederu”. Dodała, że z sygnałów, które docierały wynikało, że nieopodatkowanego paliwa napływało coraz więcej, w konsekwencji spadała sprzedaż legalnie działających firm.

Chojna-Duch: Nie proponowałam wyjazdu na Seszele b. wiceministrowi finansów Parafianowiczowi
 
 
 
...
 
Pytana o to, jak Izba ocenia wprowadzenie do nowelizacji ustawy o VAT odpowiedzialności solidarnej i kaucji, powiedziała, że „już na etapie prac legistacyjnych (...) nie popieraliśmy tego rozwiązania”. Tłumaczyła, że nawet małe i średnie firmy, które kupowały paliwo jedynie od polskich koncernów, wpłacały kaucję, „by się uwiarygodnić, bo to stało się normą”.

Zaznaczyła, że na ukrócenie aktywności mafii vatowskich kaucja nie miała wpływu, bo zyski z przemytu cysterny paliw rekompensowały im ten wydatek „z nawiązką”. Dodała, że odpowiedzialność solidarna nie gwarantowała bezpieczeństwa transakcji.

Pytana, czy Izba sugerowała resortowi finansów jakieś rozwiązania, powiedziała, że PIPP proponowała, by wprowadzić pobór VAT na granicy wraz z podatkiem akcyzowym oraz żeby firmy, które sprzedają paliwa z obrocie międzywspólnotowym, składały zeznania vatowskie co tydzień, ale „powiedzieli nam, że dyrektywa UE na to nie pozwala”.
W 2014 r. sygnalizowaliśmy Kopacz, że jest straszny problem na rynku paliw

Wiceprzewodniczący komisji Kazimierz Smoliński (PiS) przypomniał o pikiecie przed Sejmem zorganizowanej przez Izbę Paliw Płynnych w 2014 roku, pytał, czy po tej pikiecie doszło do spotkania z ówczesną marszałek Sejmu Ewą Kopacz, na której izba mogłaby przedstawić swoją sytuację.

Świadek wyjaśniła, że protest nie dotyczył szarej strefy: był zorganizowany przez firmy, które operowały na rynku oleju opałowego. Protest – jak mówiła – dotyczył kontroli przeprowadzonych za lata 2003, 2004, 2005, na podstawie które nałożono wiele sankcyjnej akcyzy za błędy formalne w oświadczeniach. I to – jak powiedziała – dotknęło wielu uczciwych przedsiębiorców.

– Wtedy pani marszałek spotkała się z przedstawicielami branży i mieliśmy okazję, żeby na tym krótkim spotkaniu wspomnieć o tym, że jest straszny problem w paliwach ciekłych i innych, czyli na rynku oleju napędowego i benzyn (...). Mówiliśmy o szarej strefie (...) i prosiliśmy panią premier o spotkanie z branżą już w zakresie problemu, jakim jest ogromna skala szarej strefy – powiedziała Pupacz.

Dodała, że wówczas Kopacz, jako marszałek Sejmu, wyraziła zgodę na spotkanie, ale potem została premierem i do tego spotkania nie doszło, podobnie jak do spotkania ani z ówczesnym ministrem finansów Mateuszem Szczurkiem. Było natomiast szereg spotkań m.in. z b. wiceministrami finansów Jarosławem Nenemanem, Maciejem Grabowskim i Agnieszką Królikowską oraz wicepremierem Januszem Piechocińskim – wymieniała świadek.

– Na pewno problem, jaki był na naszym rynku, był bardzo dobitnie (...) przez niektórych przedsiębiorców opisywany i prezentowany – podkreśliła.

Mówiła, że rada Polskiej Izby Paliw Płynnych cały czas dążyła do tego, by szukać rozwiązań, które zahamują rozrost szarej strefy na rynku paliw.

Ćwiąkalski: w 2008 r. wyłudzenia VAT to nie była grupa przestępstw dominujących
Wskazywała, że początkowo u małych i średnich przedsiębiorców nie było świadomości nadużyć i oszustw na rynku. – To pewnie funkcjonowało na jakiejś określonej części rynku, kiedy nabrało takich rozmiarów, że w sposób bezpardonowy, bezczelny działały sobie podmioty, które wiadomo, że w ocenie wielu firm, były nieuczciwymi podmiotami, to pewnie to się zmieniło – oceniła.

Dodała, że w 2007 roku „mówiło się” o zmianie przeznaczenia oleju opałowego, niepłaceniu podatku akcyzowego, stawkach zerowych dla pewnych grup petrochemicznych.

– Wydaje się, że jednak, że pewne organy państwowe już wtedy identyfikowały (...) te działania, o których pewnie nawet tacy szeregowi członkowie izby nie mieli żadnej wiedzy (...). 2013, 2014 roku, jak drastycznie następowały spadki sprzedaży i na stacjach, i sprzedaży hurtowej, było (to) widać jak w soczewce – powiedziała świadek.
„W 2013 r. sprzedaż oleju napędowego spadła o ok.10 proc. w stosunku do 2012 r.”

– Największy problem i przestępczość na rynku dotyczyła zmiany przeznaczenia, albo stawek. Lokowano, lub zmieniano przeznaczenie oleju opałowego, albo olejów smarowych, czy benzyn, które były wykorzystane w przemyśle chemicznym” – zeznała przed komisją śledczą ds. VAT prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych Halina Pupacz.

Jak mówiła „wybuch” miał miejsce w 2012 r. – Nam wydawało się, że tylko elektroniczna kontrola, tylko kontrola krzyżowa – co się dziś dzieje i wiele tych patologii jest likwidowanych – że tylko to spowoduje uszczelnienie rynku – powiedziała.

Na pytanie wiceprzewodniczącego komisji śledczej ds. VAT Błażeja Pardy (Kukiz'15) czy Polska Izba Paliw Płynnych szacowała straty, jakie ponieśli przedsiębiorcy w związku z działalnością tzw. czarnej strefy, Pupacz odpowiedziała, że organizacja próbowała zebrać dane procentowe dotyczące spadku sprzedaży paliw od swoich członków.

– Jeśli za (...) 2013 r. od części członków otrzymaliśmy dane i spadek sprzedaży oleju napędowego chyba ukształtował się na poziomie około 10 proc. w stosunku do roku 2012 r. – to w kolejnych latach jeszcze wzrastało. Malała oficjalna sprzedaż oleju napędowego na stacjach i w hurcie również. (...) To oczywiście oznacza, że jeśli następuje taki dość gwałtowny spadek sprzedaży, obrotu danym towarem, to wiadomo, że z tego tytułu generowane są straty – oświadczyła Pupacz. – Posiłkowaliśmy się danymi, które były przygotowywane przez inne instytucje, czy firmy które tworzyły raporty i szacowały wielkość szarej strefy, a za 2014 r. Izba pozyskała własny raport i to się potwierdzało, że ta szara strefa ciągle rośnie – dodała.

Pupacz pytana o zeznanie Jacka Kapicy (b. szef Służby Celnej i b. wiceminister finansów – PAP) ws. kaucji gwarancyjnej, która wg. Kapicy „pozwalała na bieżąco monitorować grupę przedsiębiorców (związanych z paliwami – PAP) i analizować ją pod kontem ryzyk fiskalnych” oceniła, że kaucja gwarancyjna spowodowała, że część firm sama się zarejestrowała w MF.

– Jeśli weźmiemy liczbę koncesji na rynku i liczbę podmiotów wpisanych do rejestru, to zupełnie się rozjeżdża. To nie jest tak, że wszystkie firmy, które były uczciwe, czy nieuczciwe nagle wpisały się do rejestru ministra finansów – podkreśliła Pupacz. Dodała, że jednak nie ma wiedzy dotyczącej działań kontrolnych resortu finansów.
„Wszyscy wiedzieli o patologiach na rynku paliwowym”

Świadek powiedziała, że zarówno resort finansów jak i gospodarki był informowany m.in. o rozrastającej się szarej strefie, o tym jak działają firmy–słupy czy o tym, że coraz więcej paliw sprzedawane jest bez opodatkowania. Mówiła, że niektórzy przedsiębiorcy z branży, obserwując nieskuteczność działań służb i wprowadzanych rozwiązań uszczelniających system, decydowali się się wskazywać firmy, które sprowadzają nielegalne paliwo.

– Niektórzy pisali bezpośrednio do ministerstwa – wskazała. Dodała dzięki temu resort posiadał „naprawdę dużą bazę” firm handlujących nielegalnym paliwem.

Pytana, czy może wskazać osoby, które nie podejmowały działań, odpowiedziała, że choć „wszyscy wiedzieli, że to ogromny problem, to nie wiedzieli jak to rozwiązać”.

Z kolei na pytanie, czy znane są jej przypadki wciągnięcia w karuzele vatowskie uczciwych przedsiębiorców i czy spotykała się z prośbą o pomoc, wskazała, że Rada PIPP przyjęła stanowisko, że „każdy, kto się wplątał ( proceder karuzel – PAP), ma prowadzić swoje sprawy sam”.

Dodała, że w branży była świadomość, że na rynku jest bardzo dużo paliwa, od którego nie zapłacono podatków.