zaloguj się
Dostępność

 
Strona główna » Aktualności

Senatorowie KO i PSL: W działaniach rządu ws sytuacji na Białorusi dobry kierunek, ale też błędy

20:24, 10.06.2021;   autor: elolc;   źródło: PAP

W działaniach rządu w sprawie sytuacji na Białorusi jest dobry kierunek i sporo wartościowych inicjatyw, ale też zbyt wolne reakcje i błędy - ocenili senatorowie m.in. KO i PSL i niezależni.


Podziel się:   Więcej

Senatorowie wysłuchali w czwartek przedstawionej przez wiceszef MSZ Marcina Przydacza informacji o działaniach rządu w sprawie sytuacji na Białorusi.

Podczas debaty senator KO Bogdan Klich powiedział, że większość Polaków łączy poczucie solidarności z tym, którzy cierpią, „a cierpienie Białorusinek i Białorusinów jest dzisiaj straszliwe”. - To jest jeden z nielicznych krajów w całym obszarze euroazjatyckim, w którym terror jest zjawiskiem codziennym. To jest kraj, w którym codziennie znikają ludzie, w którym aresztowani są ludzie tylko za to, że mają inne przekonania, aniżeli rządzący dyktator - mówił.

Ocenił, że „rząd polski zareagował w sposób właściwy na wydarzenia z lata ubiegłego roku” po wyborach prezydenckich z sierpnia 2020. - Ale uważam też, że robi za mało i reaguje zbyt wolno na to, co się dzieje w Białorusi - podkreślił Klich. Jego zdaniem polskie władze za wolno zareagowały na niedawny „akt piractwa powietrznego”, jakim było przymusowe lądowanie zarejestrowanego w Polsce samolotu Ryanair w Mińsku.

Senator KO ocenił, że za mało jest solidarności ze strony polskiego państwa wobec Białorusinów. - Ona jest, ale powinno być jej więcej - ocenił. Jego zdaniem, więcej powinno być opieki polskiego państwa nad liderami opozycji białoruskiej przebywającymi w naszym kraju. - Oni muszą mieć gwarancję państwa polskiego, że nie zostaną wywiezieni w bagażniku, że nie zostaną porwani z terytorium polskiego i zawiezieni tam, gdzie czeka ich długoletnie więzienie, represje, tortury, a może śmierć - podkreślił.


W Senacie akcja pomocy dla Białorusinów
Klich mówił też o konieczności unikania błędów, takich, jak w przypadku Ramana Pratasiewicza, któremu - jak mówił - Polska nie udzieliła azylu politycznego.

Senator KO Marcin Bosacki ocenił, że w działaniach rządu dostrzega dobry kierunek i sporo wartościowych inicjatyw. Zarzucił jednak brak jasnej strategii w jaki sposób ograniczać, naciskając na reżim Alaksandra Łukaszenki, jego działalność wobec własnego narodu. Według Bosackiego brakuje też skuteczności w budowaniu konkretnej pomocy i strategii międzynarodowej państw Zachodu.

Senator KO stwierdził też, że w ostatnich dniach polityk PiS, wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki „obraża publicznie” liderkę białoruskiej opozycji Swiatłanę Cichanouską i „to się nie spotyka z powszechnym chórem potępienia po stronie polityków partii rządzącej, tylko z chórem, który te haniebne słowa popiera”.

- Ja, w imieniu swoim, ale jestem przekonany w imieniu większości Polaków, chciałem za te niegodne słowa wysokiego przedstawiciela polskiego parlamentu bardzo naród białoruski i panią Cichanouską przeprosić - oświadczył.


Prezydent spotka się ze Swiatłaną Cichanouską
Wicemarszałek Senatu Michał Kamiński (KP-PSL) mówił, że choć w Polsce tak rzadko możemy mówić o porozumieniu i wspólnym języku między jego środowiskiem politycznym a rządem, to sprawa Białorusinów jednoczy te dwie grupy.

Kamiński zwracał też uwagę, że Białorusini na terytorium Litwy czują się bezpiecznie i nie czują się inwigilowani przez białoruskie służby specjalne, bo służby specjalne Litwy są w stanie zagwarantować im bezpieczeństwo. - A ja od kolejnej osoby związanej z białoruską opozycją słyszę, że zdjęcia i informacje o tym, kto co robi w Warszawie z białoruskich opozycjonistów w ciągu kilkunastu sekund są w siedzibie KGB w Mińsku - dodał.

Również senator niezależny Krzysztof Kwiatkowski ocenił, że w niektórych kwestiach polski rząd podejmuje stosowne działania, w innych - jak sprawa Ramana Pratasiewicza - popełnia błędy. - Ale polski rząd i polska opozycja w tej sprawie mówi jednym, doniosłym głosem, upominając się o prawa człowieka na Białorusi - oświadczył.


Prezydent rozmawiał z partnerami zagranicznymi o sytuacji Polaków na Białorusi
Senatorowie pytali Przydacza m.in. ilu polonijnych działaczy na Białorusi zostało poddanych represjom. Wiceszef MSZ wskazywał, że de facto wszyscy Polacy aktywnie angażujący się w środowiska niezależne, w tym działalność Związku Polaków na Białorusi w pewnym sensie podlegają represjom i są zastraszani m.in. poprzez aresztowania innych działaczy. Jak przypomniał Przydacz pięć osób ze Związku zostało zatrzymanych, dwie nadal są areszcie śledczym.

Głos z galerii senackiej zabrała też polsko-białoruska aktywistka, artystka Jana Shostak. Pytała o sankcje ekonomiczne dla firm współpracujących z reżimem w Mińsku oraz ułatwienia w polityce migracyjnej, pytała również dlaczego nie ma nadal punktu informacyjnego dla Białorusinów, który byłby dostępny m.in. w języku białoruskim lub rosyjskim.

Do pytań Shostak odniósł się wiceszef MSZ. - Co do sankcji ekonomicznych to po pierwsze trzy transze sankcji ekonomicznych jakie zostały przyjęte na poziomie UE także w wyniku działań Polski dotyczą konkretnych przedsiębiorstw białoruskich co do których mamy przekonanie i pewność, że finansują aparat represji - mówił Przydacz. Dodał, że opracowywana jest czwarta transza sankcji i Polska jest zdeterminowana do kontynuacji tych działań sankcyjnych.


Prezydent: Jest rzeczą bezprecedensową, że na Białorusi są aresztowani Polacy
Przydacz zaznaczył, że często w wystąpieniach senatorów pojawiał się zarzut brak skuteczności polskiego rządu w polityce wobec Białorusi.

- Myślę, że te zarzuty dotyczące rzekomego braku skuteczności są po prostu niesprawiedliwe, rozumiem, że opozycja próbuje w jakiś sposób skrytykować rząd, ale na Boga, przecież od samego sierpnia 2020 r. jesteśmy w stanie zmobilizować całą UE w konkretnych sprawach - począwszy od ad hoc zwołanej Rady Europejskiej w sierpniu, od ustalonego wspólnego komunikatu 27 państw, skończywszy na reakcjach na porwanie samolotu chociażby samego prezydenta USA Joe Bidena - mówił Przydacz.

- Przecież to wszystko nie dzieje się samo, to także jest wynikiem aktywności polskiej dyplomacji - podkreślał wiceszef MSZ.

Wracając do sprawy azylu dla Ramana Pratasiewicza, Przydacz podkreślił, że ten białoruski aktywista nie wystąpił o azyl i głosy, że Polska rzekomo nie udzieliła mu azylu są niesprawiedliwe. Przydacz mówił, że kilka miesięcy przed tym jak w ogóle opinia publiczna poznała temat opozycjonistów białoruskich mieszkających w Warszawie, Pratasiewicz wystąpił o ochronę międzynarodową.

- To jest troszkę inna instytucja prawna, ale niestety z własnej decyzji nie zabiegał o udzielenie tejże ochrony, a następnie chcąc dołączyć do grupy Swiatłany Cichanouskiej w Wilnie wyjechał z Polski, w związku tym procedura była bezprzedmiotowa - powiedział Przydacz.


Sprawa represji wobec Polaków na Białorusi będzie poruszona na forum międzynarodowym