zaloguj się
Dostępność

 
Strona główna » Aktualności

Sienkiewicz: Nie miałem wpływu na kształtowanie polityki fiskalnej państwa

13:42, 27.06.2019;   autor: akune;   źródło: PAP, Twitter

– To ja sygnalizowałem podległym służbom wagę problemu zorganizowanej przestępczości na podatku VAT – zeznał w czwartek przed sejmową komisją śledczą ds. VAT b. minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz. Państwo się uczyło postępowania w takich sprawach – zaznaczył.


Podziel się:   Więcej

Świadek podkreślił, że w jego zainteresowaniu nie były uszczuplenia VAT dla państwa, bo była domena ministra finansów, tylko przestępczość zorganizowana i przestępstwa podatkowe popełniane przez takie grupy.

– To ja sygnalizowałem podległym sobie służbom wagę tego problemu – powiedział komisji Sienkiewicz, pytany o to jak służby reagowały na przestępstwa VAT.

Podkreślił, że gdy w pierwszym miesiącu urzędowania szefem CBŚ w policji zostawał Igor Parfieniuk, w rozmowie z nim kładł nacisk na konieczność zajęcia się tą problematyką. Zaznaczył wtedy, że sprawa wyłudzeń podatkowych będzie jednym z priorytetów oraz jedną z podstaw do oceny pracy CBŚ.


Komisja śledcza ds. VAT przesłuchuje Bartłomieja Sienkiewicza

 
 
 
...
 
„Tematyka przestępczości VAT-owskiej była sygnalizowana”

Sienkiewicz wyliczał też, że tematyka przestępczości VAT-owskiej była sygnalizowana podczas odprawy rocznej policji w Szczytnie na początku jego urzędowania.

Pytany, czy wcześniej państwo nie zajmowało się tymi problemami odparł, że jego zdaniem państwo uczyło się zwalczać taką przestępczość.

– Wiem z rozmów z szefami służb, że takie sprawy już były, ale mam wrażenie z tego okresu, że państwo uczyło się tego rodzaju przestępczości – powiedział Sienkiewicz. Jego zdaniem kluczowa była sprawa z 2012 r. dotycząca oszustw VAT na prętach stalowych, prowadzona przez prokuraturę w Katowicach.

– Na podstawie tych rozmów miałem wrażenie, że państwo już zajmuje się tą sprawą. Ale dla mnie priorytetem nie była spraw luki vatowskiej - to nie zajęcie dla ministra spraw wewnętrznych. To co dla mnie było istotne, to zorganizowane grupy przestępcze, jako głowiny cel – to one stanowią wyzwanie dla państwa – mówił Sienkiewicz komisji.

Wcześniej komisja odrzuciła wniosek o rozszerzenie porządku obrad i ustalenie terminu przesłuchania ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego.



Skonieczny: odwrócony VAT powodował spadek oszustw i obrotów danym towarem
„Luka w VAT to nie zadanie dla MSW, tylko MF”

– Luka w VAT to zadanie dla resortu finansów, mnie interesowało zwalczanie zorganizowanych grup przestępczych i skoordynowanie walki z nimi – powiedział b. szef MSW przed komisją ds. VAT.

– W tej dziedzinie, która mnie interesowała i która była dla mnie priorytetem, nie była kwestia luki VAT-owskiej. To nie jest zajęcie dla Ministra Spraw Wewnętrznych. Luka w VAT to jest kwestia dla Ministra Finansów, to jest kwestia, która jest częścią makroekonomiki państwa, budżetu. Natomiast to, co dla mnie było istotne, to były zorganizowane grupy przestępcze jako główny cel – opisywał Sienkiewicz.

Jak wyjaśniał, zorganizowane grupy przestępcze tworzą wyzwanie dla państwa, a ich działanie w długim okresie przynosi coraz bardziej negatywne skutki, nie tylko na poziomie samego uszczuplenia dla budżetu.

Świadek ocenił, że Centralne Biuro Śledcze Policji „znakomicie wypełniło zadania, które im postawiłem”, a efekty działań policji były widoczne „w zdumiewająco krótkim czasie, jak na tego rodzaju problematykę”. Podkreślił, że w tak trudnej sprawie trudno oczekiwać szybkich rezultatów, gdyż przygotowanie sprawy związanej ze zorganizowaną przestępczością „to jest rok, jak się ma szczęście, a norma to jest 2-3 lata”.

– Tymczasem te sukcesy przyszły stosunkowo szybko, już po roku, półtora od wdrożenia procedur w państwie – powiedział, podkreślając, że te procedury, których był inicjatorem, wykraczały poza sferę działania MSW. Jak mówił, porozumienie między Urzędami Kontroli Skarbowej a CBŚ dotyczące zwalczania przestępstw vatowskich poszerzało możliwości CBŚ, ale było niewystarczające. Podkreślał, że zwalczanie tego typu przestępczości wymaga „działań państwa jako całości”.

– Policja jest w stanie pewne rzeczy zrobić, ale bez koordynacji z innymi jednostkami i organami państwa, jej działania zawsze będą mniej skuteczne. Rzecz polega na tym, żeby stworzyć mechanizm, który zapina wszystkie te możliwości w jeden cel – mówił. Dodał, iż udało się stworzyć mechanizm, dzięki któremu w naradach brali udział stale przedstawiciele prokuratury i urzędów skarbowych.



Tusk: Nie zwalniam sam siebie z politycznej odpowiedzialności za wszystko, co robił rząd
„Walki z mafiami VAT-owskimi trzeba było się nauczyć”

Walki z mafiami VAT-owskimi trzeba było się nauczyć - powiedział podczas przesłuchania Bartłomiej Sienkiewicz. Jednym z elementów tej nauki – jak zaznaczył świadek – było przekształcenie szkoły policyjnej w Pile w placówkę „czysto kryminalistyczną”, w której nauka polegała na poznawaniu nowych schematów przestępstw. Podkreślił, że zwalczanie przestępczości gospodarczej jest niczym innym, jak dobrym rozpoznaniem i wymianą informacji, tak, by wszystkie one trafiały w jedno miejsce.

Sienkiewicz mówił, że budował mechanizmy, które opierały się na współpracy różnych służb, kompetencjach ekspertów. Dodał, że wytypowano też trzy województwa, w których UKS współpracowały z odpowiednimi pionami policji, po to by skutecznie zwalczać przestępczość. – W moim przekonaniu ten mechanizm się sprawdził, przyniósł dobre efekty – powiedział Sienkiewicz.

Na pytanie, czy zgłaszał potrzeby wprowadzenia jakiś zmian legislacyjnych, były szef resortu spraw wewnętrznych pokreślił, że służby zawsze najpierw wykorzystują te narzędzia które istnieją, a dopiero, w przypadku gdy one nie działają, zgłasza się konieczność zmian.

Wskazał, że – w jego przekonaniu - wszystko działo się w jak należy: w 2011 r. nie było danych alarmistycznych, przełomem był 2012 r., w 2013 r. zaczęto wdrażać system, a w 2014 r. stworzono mechanizm walki, dzięki któremu - jak podkreślił – w 2015 zatrzymano dynamikę luki VAT. Sienkiewicz uwypuklił „rangę ciągłości działań” i ocenił, że państwo to nie firma, w której zmiany można wprowadzić z dnia na dzień.

Zauważył np., że obecne służby od czterech lat uczą się walki z mafią śmieciową i „niewiele” z tego wynika.


Horała: Raport komisji ds. VAT może być przesłany do Sejmu na początku września
„Błędem było myślenie, że można ścigać przestępczość zorganizowaną ścigając poszczególne branże”

– Błędem było myślenie, że można ścigać przestępczość zorganizowaną wyłudzającą VAT za pomocą ścigania poszczególnych branż; dlatego stworzyliśmy mechanizm identyfikujący struktury przestępcze – powiedział b. szef MSW.

Sienkiewicz mówił, że państwo i jego instytucje musiały się nauczyć walczyć z przestępczością wyłudzającą podatek VAT. – W procesie uczenia są sytuacje, w których zwykle popełniamy błędy. Błędem było myślenie, ze można ścigać tego rodzaju przestępczość zorganizowaną – a tylko ta mnie interesuje, bo ta była kwestią mojej odpowiedzialności - za pomocą ścigania poszczególnych branż – powiedział Sienkiewicz.

Mówił, że tworzenie szczególnych mechanizmów prawnych po to, by powstrzymać jeden rodzaj przestępczości zorganizowanej np. w obszarze prętów stalowych jest nieporozumieniem. –Zawsze w tej sprawie wyobraźnia przestępcza będzie przed jakimkolwiek państwem – powiedział Sienkiewicz.

– Istotą sprawy było to jak się nauczyć mechanizmu, który niezależnie od tego z jakim rodzajem przestępstw VAT-owskich mamy do czynienia (...) grupy przestępczej, która zajmuje się tego rodzaju działalnością, jaki mechanizm (...) należy zastosować niezależnie od czy to są pręty (stalowe - PAP) czy to jest cokolwiek innego – mówił świadek.

– I ten mechanizm udało się znaleźć, dzięki temu, że powołaliśmy wreszcie zespoły, gdzie państwo współpracowało miedzy sobą ściśle, mają ścisłe wytyczone priorytety – dodał Sienkiewicz.
Mówił, że udało się stworzyć mechanizm dający ponad 90-procentową „zdolność trafienia w strukturę, o której potem się okazywało, że ona rzeczywiście była strukturą przestępczą, częścią zorganizowanej przestępczości”. – I te 90 proc. trafień to właśnie efekt tego, że nie ścigaliśmy pojedynczych produktów, które były przedmiotem przestępstwa, tylko szukaliśmy tego modus operandi grupy przestępczej – powiedział Sienkiewicz.

Dodał, że w przeciągu pół roku pracy tego systemu ujawniono uszczuplenie z wpływów z VAT na poziomie 4 mld zł. – A to był dopiero początek – zaznaczył świadek. Podkreślił, że nie istnieją szacunki, które pozwalają powiedzieć, jaka część luki VAT-owskiej pochodzi z przestępczości zorganizowanej, a jak część jest wytworzona jest przez zupełnie inne zjawiska.

– Ostatnie dane dotyczące luki VAT-owskiej za rządów naszych następców z 2017 roku mówią o 25 mld zł luki VAT – powiedział Sienkiewicz. – +Wystarczy nie kraść+, pamięta pan te słowa, to były słowa, które sklejały lukę VAT-owską z przestępczością i one były kłamstwem – powiedział Sienkiewicz do przewodniczącego komisji Marcina Horały (PiS).



Cichocki i Jasser staną przed komisją śledczą ds. VAT
„Jeśli szacunki działalności przestępczej w luce VAT są między 20 a 60 proc., to znaczy, że szacunków nie ma”

– Jeśli szacunki mówią, że z całości luki VAT-owskiej od 20 do 60 proc. mogą stanowić przestępstwa to znaczy, że nie ma szacunków – ocenił b. szef MSW.

– Jeśli szacunki mówią, że z całości luki VAT-owskiej od 20 do 60 proc. mogą być przestępstwa to (...) znaczy, że nie ma szacunków. Bo jeśli to jest między 20 a 60, to znaczy, że nic nie wiemy na ten temat – powiedział, pytany przez przewodniczącego komisji ds. VAT Marcina Horałę (PiS) o jego reakcje na raporty z branży paliwowej zawierające m.in. szacunki wyłudzeń VAT w obrocie paliwami.

Sienkiewicz dodał, że „próba wystandaryzowania jakiegokolwiek szacunku jest po prostu nie możliwa”.

Horała dopytywał Sienkiewicza o raport z branży paliwowej z lipca 2014 r. – Z przeprowadzonej analizy wynika, że dotychczasowe działania państwa polegające na zmianie praw, czy też intensyfikacji pracy organów ścigania nie przyniosły spodziewanych efektów. Nastąpił wzrost szacowanych wyłudzeń - straty Skarbu Państwa w przedziale od 4,3 do 5,8 mld zł. Dynamiczny rozwój przestępczości, brak koordynacji poszczególnych resortów – cytował raport Horała.

– Nie byliśmy przeciwni, że ktoś chce poprawić system w zakresie obrotu paliw, tylko proszę o zrozumienie jednej rzeczy - nie luka VAT-owska była dla mnie problemem, ani moim obowiązkiem (nie było – PAP) jej zawężanie, bądź szacowanie (...) tylko zwalczanie przestępczości zorganizowanej – powiedział.

– Jeśli coś można poprawić, to zróbmy to, mimo że wiemy, że ten prawdziwy miecz jest gdzie indziej. Nie ma powodu, żeby czekać na ten wielki miecz, bo to trwa, ale jeśli można już coś poprawić od razu, a jest ku temu okazja, są ku temu podstawy to należy próbować – dodał.

Sienkiewicz powiedział, że w takiej sytuacji, „należy zabrać się do tego co jest na stole”. – Sprzątać to, co jest przed sobą, a przed sobą było jedno zadanie (...) nie dopuścić do tego, żeby w Polsce na tej przestępczości +upasły się+ zorganizowane grupy przestępcze – powiedział.

„Różnimy się patrzeniu na państwo i obawiam się, że tej różnicy nic nie wymaże”

– Różnimy się patrzeniem na państwo i obawiam się, że tej różnicy nic nie wymaże – powiedział Bartłomiej Sienkiewicz. Według niego po dwóch latach od wdrożenia działań przeciw zorganizowanej przestępczości, luka VAT spadła.

Sienkiewicz spierał się w ocenie zwalczania przestępczości VAT-owskiej z wiceprzewodniczącym komisji Kazimierzem Smolińskim (PiS) i zakresem dostępu do informacji o obywatelach przez policję.

– Tak jak wszystkie służby i policja na całym świecie mają zawsze ograniczenia prawne i jakoś sobie radzą. Od tego są i ta policja, którą nadzorowałem, mimo że nie miała dostępu do tajemnicy skarbowej w konkretnej sytuacji, gdy trzeba było rozpoznać grupę przestępczą, miała dostęp do informacji zgodnie z prawem – tłumaczył b szef resortu spraw wewnętrznych.

Ocenił, że przy podejściu proponowanym przez wiceprzewodniczącego komisji VAT, zatrzymujący go do kontroli policjant powinien mieć dostęp do jego konta i karty zdrowia. – Tylko ja bym nie chciał w takim państwie żyć – powiedział Sienkiewicz.

Tłumaczył, że służby skarbowe są jednym z fundamentów zaufania obywatela do państwa i po to istnieje wyspecjalizowana administracja i jedynie ona ma takie dane. Jak mówił podobnie jest z tajemnicą bankową, adwokacką i tajemnicą dziennikarską.

– To są te elementy powszechnej umowy społecznej, budującej zaufanie obywatela do państwa – dodał.

– Można sobie wyobrazić oczywiście sytuację, w której uważamy, że tajemnica skarbowa jest nam potrzebna (...) do jakichś tam działań – nawet ważnych, istotnych i w związku z tym znosimy tajemnicę i może do niej mieć dostęp ten, kto się tym zajmuje – mówił. – Można tak robić, tylko to jest działanie w państwie typu +małpa z brzytwą+ – ocenił.

– Nie podzielam tego rodzaju filozofii działania i uważam ją za szkodliwą – stwierdził.

Przekonywał, że dostęp do danych skarbowych, w ramach wspólnych zespołów policji i urzędów kontroli skarbowej, był wystarczający i zgodny z prawem. Przypomniał, że dostęp do tajemnic finansowych istniał, ale poprzez wniosek do właściwego sądu, który „najdalej w ciągu kilku dni” na dostęp do takich tajemnic pozwalał.

Pytany o efektywność działań podległych mu służb przekonywał, że po tym, gdy w 2013 r. wdrożono działania, w 2015 r. luka VAT się zmniejszyła.

Przypomniał, że znaleziono „klucz” do firm, które zajmowały się przestępczością VAT – jak sie okazało firmy te zwykle stosowały elektroniczną księgowość, by nie było osób, które wiedziałyby o nielegalnym procederze.

Sienkiewicz podkreślił, że odkrycie to spowodowało duży wzrost wykrywalności przestępstw VAT, niezależnie do działu gospodarki czy towarów, którymi firmy obracały.
„Walka z wyłudzeniami VAT w handlu paliwami była priorytetem dla służb specjalnych”

– Skala wyłudzeń VAT w handlu paliwami była bardzo duża i walka z tym procederem była priorytetem dla służb specjalnych – zapewnił Bartłomiej Sienkiewicz. – To był poważny problem dla państwa – przyznał Sienkiewicz.

Świadek, pytany o to, czy w 2014 roku docierały do niego informacje o narastającej skali wyłudzeń podatku VAT w branży paliwowej, odpowiedział twierdząco. Podkreślił, że nieprawidłowości w handlu benzyną i olejem napędowym sprowadzanym z zagranicy, był priorytetem w pracy służb specjalnych i policji. Pytany, czy kwestia ta była omawiana na kolegium służb specjalnych, powiedział, „przypuszczam, że nie”.

Dopytywany, czy rozmawiał na ten temat z ówczesnym ministrem finansów Jackiem Rostowskim, b. szef MSW odpowiedział: „Przypuszczam, że tak”. Nie pamiętał jednak szczegółów.
„PO i PiS poradziły sobie jako państwo polskie z jednym z większych zagrożeń”

– PO i PiS poradziły sobie jako państwo polskie z jednym z większych zagrożeń, jakim były wyłudzenia VAT; powinniśmy powiedzieć, że wspólnie odnieśliśmy sukces – ocenił Bartłomiej Sienkiewicz.

Poseł Andrzej Matusiewicz (PiS) pytał Sienkiewicza, czy jako szef MSW sygnalizował potrzeby zmian legislacyjnych dotyczących m.in. ustawy o podatku VAT czy akcyzy. – MSW i minister spraw wewnętrznych nie inicjowało zmian prawnych dotyczących podatku VAT, to nie była nasza dziedzina – podkreślił Sienkiewicz.

Jak mówił, jego funkcja nie polegała na pilnowaniu prawidłowości odprowadzania podatku VAT czy podatku akcyzowego. Od tego jest – jak podkreślił Sienkiewicz – pion ministra finansów. – Ja byłem ministrem spraw wewnętrznych i moim zadaniem było pilnowanie, żeby na tym procederze nie wyrosły duże grupy przestępcze, które mogłyby zagrozić stabilności państwa polskiego – powiedział Sienkiewicz. Matusiewicz stwierdził, że „te grupy jednak wyrosły”. – Nie wyrosły – ripostował świadek.

Następnie Matusiewicz pytał Sienkiewicza, czy z dzisiejszej perspektywy, będąc szefem MSW postępował by inaczej. – Nie jestem specjalistą od systemów podatkowych, nie znam się na tym, nie pełniłem żadnej funkcji związanej z uszczelnieniem systemów podatkowych, gdyż to nie było w granicach moich obowiązków konstytucyjnych – powiedział Sienkiewicz.

Dopytywany, czy uważa, że działania, które podjął były wystarczające, Sienkiewicz odparł: „Nikt nie może powiedzieć, że jego działania są wystarczające, a szczególne nie może tego powiedzieć, żaden minister, policjant i żaden komendant policji, ponieważ zawsze jesteśmy w trakcie walki z przestępczością”.

– To, że uruchomiłem działania, które spinały różne organy państwa, żeby osiągnąć cel przyniosło skutek, którym w tej chwili chwali się obecny rząd (...). Mamy do czynienia z pewną kontynuacją – powiedział Sienkiewicz.

Mówił, że kiedyś mieliśmy w Polsce podobną historię. – Były wielkie mafie , one jeszcze na szczęście nie były mafiami, i były zwalczane przez rząd AWS-u – wtedy powstała instytucja świadka koronnego (...) krajowy system informacji kryminalnej, uruchomiono pierwsze działania - i znienawidzony przez AWS ich konkurent polityczny – SLD objął władzę i większość tych działań, które zostały wtedy podjęte, zostały +dopełnione+ przez następną władzę. Przecież to był triumf państwa polskiego stworzony przez dwie różne ekipy – podkreślił Sienkiewicz.

– Na mocy jakiego to mechanizmu, (...) kiedy właściwie powinniśmy powiedzieć, że odnieśliśmy wspólnie sukces będąc absolutnymi przeciwnikami politycznymi, że wygrało państwo polskie, że poradziliśmy sobie z dużym niebezpieczeństwem, to teraz następcy robią zarzuty, że właściwie byliśmy wspólnikami tej zbrodni. Jak można formułować tego rodzaju opowieści o celowych zaniechaniach, o niedbałości, która sprzyjała tej przestępczości, kiedy tak naprawdę Platforma Obywatelska i PiS poradziły sobie jako państwo polskie z jednym z większych zagrożeń – pytał b. szef MSW.

– Co to za logika państwowa stoi za tym, by tak naprawdę opluwać poprzedników, mimo że się pracuje na ich dorobku. Nie rozumiem tego – zaznaczył.
„Trzeba mieć niezwykle silne dowody, by zarzucać funkcjonariuszowi publicznemu zdradę”

– Trzeba mieć niezwykle silne dowody, by można funkcjonariuszowi publicznemu stawiać zarzuty "zdrady państwa – powiedział świadek.

Zbigniew Konwiński (PO-KO) pytał Sienkiewicza o głosowanie ws. wprowadzenia odwróconego VAT na pręty stalowe, podczas którego posłowie PiS byli przeciwni temu rozwiązaniu.

– Była prezentowana opinia członka rady programowej PiS, pana prof. Modzelewskiego, gdzie kwestionował te rozwiązania. Powołując się na tę opinie, posłowie ówczesnej opozycji wnosili o opóźnienie prac nad tą ustawą. (...) W czyim interesie według wiedzy świadka opóźnienie tych rozwiązań – pytał Konwiński.

Sienkiewicz odpowiedział, że nie chce przedstawiać tego w taki sposób, że skoro „PiS głosował przeciwko zmianom ustawy o VAT w zakresie prętów stalowych, to widocznie w tym miał korzyść majątkową, albo miał intencje zaszkodzenia państwu polskiemu”.

Dodał, że uważa za „straszną” i „niedopuszczalną logikę”, że posłów na Sejm i funkcjonariuszy publicznych „można podejrzewać o działanie na szkodę państwa”.

– Trzeba mieć niezwykle silne dowody, dowody o charakterze nie opinii, nie domniemania, nie hipotezy, ale twardych zarzutów prokuratorskich, żeby można było funkcjonariuszowi publicznemu stawiać zarzuty, że sprzeniewierzył się temu, co jest jego istotą działalności. Jeśli wejdziemy w tę logikę, gdzie będziemy wyszukiwać sposobów, dzięki którym możemy drugiej stronie zarzucić – w pewnym uproszczeniu mówiąc – „zdradę państwa”, to „kamień na kamieniu+ z tego państwa nie zostanie” – ocenił Sienkiewicz.

Były szef MSW ocenił, że opinia prof. Modzelewskiego była „klasycznym przykładem działania lobbystycznego”.

– Pan prof. Modzelewski jest specjalistą rynkowym od podatków, był twórcą tej ustawy (o VAT – PAP), a potem po prostu zarabiał pieniądze na jej komentowaniu (...) jest osobą, która ma swój własny interes w takim, a nie innym sposobie komentowania ustaw rządowych. Ja nie jestem w stanie wniknąć w intencję pana profesora Modzelewskiego, ale to jest klasyczny przykład pewnego działania lobbystycznego (...) które na pewno jest jakoś zarejestrowane i ma swoje podstawy – ocenił Sienkiewicz.
„Celem było uruchomienie struktur państwa, by skutecznie zwalczać przestępczość zorganizowaną”

– Moim celem było takie uruchomienie struktur państwa, by w sposób skuteczny zwalczać zorganizowaną przestępczość – mówił Bartłomiej Sienkiewicz.

Świadek mówił m.in. o spotkaniu dotyczącym współpracy różnych instytucji państwa, które zorganizował. Jednym z efektów tego spotkania, jak mówił, był list szefa CBŚ do wiceministra finansów, który był początkiem współpracy służb skarbowych i policji w sprawie przestępstw podatkowych. – To oni tam na dole zaczęli ze sobą pracować, niezależnie od tego, kto w końcu tych przestępców złapał i postawił przed sądem - służby skarbowe, czy policja – tłumaczył.

– Już nie było przerzucania gorącego kartofla – dodał.

Podkreślił, że nie dotyczyło to tylko wyłudzeń VAT, tylko generalnie przestępczości zorganizowanej. – Generalnie rzecz sprowadza się do tego, że państwo musi działać razem. Ono wtedy jest państwem, ono wtedy jest silne, a nie wtedy, kiedy działa wyłącznie przez swoje rozproszone poszczególne instytucje – stwierdził. Po to ten cały system koordynacyjny – tłumaczył.

Pytany o jego wiedzę i zaangażowanie MSW w międzynarodowe działania w sprawach wyłudzeń VAT podkreślił, że w bieżących sprawach nie była ona konieczna. Wyjaśnił, że służby zajmujące się generalnie przestępczością mają swoje utarte, wyspecjalizowane kanały współpracy w takich przypadkach i resort nie musiał być już do tego angażowany.

Zaznaczył, że jednym z jego priorytetów było zwalczanie przestępczości zorganizowanych grup azjatyckich. Według niego były w tej sprawie po dwóch latach postępy, jednak po zmianie władzy całe wypracowane „know how”, a nawet wiedza operacyjna nie była wykorzystane.

Przyznał, że generalnie w tamtych latach sytuacja finansowa resortu była zła i budżet MSW był szczupły – tak jak w innych częściach budżetówki. Działo się tak w związku z generalnym kryzysem gospodarczym i ograniczeniami w wydatkach finansów publicznych nałożonych przez Komisję Europejską.

Zaznaczył jednak, że nie ma mowy, aby z powodu tych ograniczeń budżetowych „policja czegoś nie robiła".
„Nie miałem wpływu na kształtowanie polityki fiskalnej państwa”

– Nie miałem żadnego wpływu na kształtowanie polityki fiskalnej państwa – powiedział przed komisją śledczą Bartłomiej Sienkiewicz.

– Nie miałem żadnych kompetencji, żadnych umiejętności ani poparcia w prawie, żeby kształtować podatki pośrednie we współpracy z ministrem finansów – zaznaczył świadek, odpowiadając na pytania posłanki Małgorzaty Janowskiej (PiS). Powiedział też, że rozmawiał z premierem o zorganizowanej przestępczości karno-skarbowej m.in. na jednej z konferencji, natomiast „szczególnych rozmów na ten temat” nie prowadził.

Świadek podkreślał, że w czasie gdy był ministrem spraw wewnętrznych, z policji, ze służb specjalnych, służb skarbowych czy podległych prokuraturze „nie przyszła żadna sugestia mogąca świadczyć o tym, że ktokolwiek w polskim rządzie czy w polskim systemie legislacyjnym działał celowo, z premedytacją na rzecz rozszczelnienia polskiego systemu podatkowego”.

Dodał, że jego zdaniem formą nadużycia publicznego, a nawet „złem publicznym” jest tworzenie z klasy politycznej wspólników przestępców. – Bez dowodów takich rzeczy nie wolno mówić, bo to niszczy państwo, (...) niszczy społeczeństwo – zaznaczył.

„Od pilnowania przestępczości gospodarczej i zorganizowanej premier miał mnie”

– Premier miał mnie od pilnowanie przestępczości gospodarczej i zorganizowanej, a także od pilnowania, czy policja jest właściwie ukierunkowana na swoją pracę; to ja byłem jego wytyczną w tym zakresie – powiedział Bartłomiej Sienkiewicz.

Wojciech Murdzek (PiS) pytał Sienkiewicza, czy kiedy był ministrem spraw wewnętrznych w wytycznych od premiera pojawiał się temat przestępczości gospodarczej czy wprost VAT-owskiej.

Sienkiewicz powiedział, że były ogólne wytyczne. – Od przestępczości gospodarczej i od pilnowania zorganizowanej przestępczości, od pilnowania tego, czy właściwie policja jest ukierunkowana na swoją pracę premier miał mnie. Ja byłem jego wytyczną, mówiąc w skrócie – powiedział Sienkiewicz.

– Jeśli były jakieś błędy i zaniechania i rzeczy, które powinienem zrobić, a nie zrobiłem, to tylko ja za to ponoszę odpowiedzialność, to moja konstytucyjna odpowiedzialność po prostu – dodał Sienkiewicz.

Mirosław Pampuch (Nowoczesna) przypomniał, że wcześniej Sienkiewicz powiedział, że w kwietniu 2013 roku zadaniował CBŚ, żeby zwróciło szczególną uwagę na przestępczość zorganizowaną w tym na wyłudzenia podatku VAT. Pampuch pytał jak wyglądała struktura spraw, które prowadziło CBŚ.

Sienkiewicz mówił, że na kolejnych odprawach były przedstawiane kwestie dotyczące ilości zorganizowanych grup przestępczych, które CBŚ miało pod obserwacją.

– Ważne było położenie samego CBŚ, ponieważ ono było biurem w Komendzie Głównej (Policji), czyli jego ranga w stosunku do spraw, którymi się zajmowało była bardzo niska, a sprawy były absolutnie najwyższej wagi. I reforma Komendy Głównej, która została przeprowadzona za moich czasów, zmieniła położenia CBŚ. To znakomicie usprawniło szereg elementów dodatkowych w pracy policji – komendant CBŚ jako organ mógł występować samodzielnie nie tylko w sprawach kadrowych, dyscyplinarnych, takich wewnętrznych policyjnych, ale także w sprawach podsłuchu, techniki operacyjnej, kontaktu z prokuraturą i innymi organami państwa – powiedział Sienkiewicz.

Mówił, że za jego czasów w resorcie spraw wewnętrznych wzrosła wykrywalność grup przestępczych, co następnie pozwoliło na ich rozbijanie.

Sienkiewicz był również pytany, czy CBA skutecznie wywiązywało się z swojego zadania, jakim było zwalczanie działań godzących w interesy ekonomiczne państwa. – CBA w moim przekonaniu powinno się zajmować korupcją na styku funkcjonariuszy publicznych i całej reszty. Natomiast przejmowanie przez CBA troski w ogóle o dobrostan ekonomiczny państwa wydaje mi się niesłuszne z punktu widzenia efektywności – powiedział b. szef MSW.

Zwracał uwagę, że CBA to jest mała służba. – Nawet po ostatnich podwyżkach, oszałamiających podwyżkach finansowych i poszerzeniu etatów, to nadal mała służba. I małe służby sprawdzają się tylko wtedy, kiedy są dobrze wyspecjalizowane i mają wąski charakter zajęć – powiedział Sienkiewicz. W tym kontekście dodał, że o ile „troską ABW jest państwo”, to „od obywatela jest policja”.