zaloguj się
Dostępność

 
Strona główna » Aktualności

Stawicki: Szacunki luki VAT były bardzo uproszczone

14:29, 20.03.2019;   autor: msies;   źródło: PAP

– Szacunki luki VAT, które sporządził specjalny zespół ds. przestępczości związanej z VAT były niezwykle uproszczone, jedynie sygnalizowaliśmy problem – zeznał przed komisją śledczą ds. VAT b. dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej w Bydgoszczy Zbigniew Stawicki.


Podziel się:   Więcej

Stawicki, który skorzystał z prawa do swobodnej wypowiedzi na początku przesłuchania powiedział, że w czasie gdy był dyrektorem, został oddelegowany do resortu finansów, gdzie przez pół roku kierował departamentem kontroli skarbowej MF. Był też szefem międzyresortowego zespołu ds. przestępczości w podatku od towarów i usług i podatku akcyzowym. W kontroli skarbowej pracował od 1994 r., rozpoczynając jako referendarz.

Od 2008 r. po wygranym konkursie został szefem bydgoskiego UKS, gdzie pracował do grudnia 2015 r. Powiedział, że przed jego przyjściem w 2007 r. ustalenia należności przez UKS wyniosły 140 tys. zł a w całym 2015 r., gdy kończył pracę, ustalenia wyniosły ponad 1 mld zł, a wpłaty 291 mln zł.

Zapewnił, że regulacje dotyczące nagród w Urzędach Kontroli Skarbowej nie różniły się niczym od regulacji obowiązujących w całej służbie cywilnej. – Nie było żadnego magicznego procenta od ustaleń – ten mit towarzyszył nam od samego powstania UKS – mówił. – Nie wiem skąd się brał, bo nigdy tak nie było – dodał.

Powiedział, że na nagrody przeznaczony był 3-proc. odpis od funduszu wynagrodzeń – nagrody motywacyjne dla wyróżniających się inspektorów i pracowników.

Suskiewicz-Jach: w MF nie zajmowałam się obszarem VAT
 
 
 
...
 
W jego ocenie nie tylko pracownikom skarbowym, ale też współpracującym z nimi urzędnikom administracji podatkowej, służby celnej i organów ścigania należy się najwyższy szacunek za to co robili i co robią.

Podkreślał, że dopiero po szkoleniach dla prokuratorów, funkcjonariuszy służb, sędziów wzrosła procesowa skuteczność działań UKS, ponieważ wcześniej obserwowano, że część ich pracy nie była odpowiednio wykorzystana, czy w taki sposób, jak wynikało z ich oceny. Przeszkolonych z zakresu VAT zostało 400 prokuratorów – ok. 10 proc. wszystkich w kraju – tłumaczył.

Stawicki podkreślał, że po roku podjęcia ścisłej współpracy z CBŚP poprawiła się znacząco skuteczność kontroli. Przypomniał, że również zauważyła to NIK podczas kontroli, stwierdzając, że z prowadzonych wspólnie z CBŚP do końca 2015 r. 577 spraw wobec 867 podmiotów podejrzewanych o spowodowanie strat skarbu państwa na 5 mld zł, wydano prawomocne decyzje UKS na 2,6 mld zł.

W tym czasie postawiono zarzuty karno-skarbowe 1,8 tys. osób, a 241 osób objęto aktami oskarżenia – wyliczał. Samych zatrzymanych środków było 687 mln zł – dodał.

Według niego wprowadzona do użytku platforma elektroniczna PolFisk wyłapywała i nie pozwalała pozostawić „bez opieki” żadnego podmiotu gospodarczego, który mógł potencjalnie nierzetelnie odprowadzać podatki. Według niego system zapewniał pełną szczelność kontroli na danym terenie.

Powołany w 2014 r. zespół ekspercki, którego był szefem, był wyjściem ponad podziały resortowe. „Doszliśmy do tego, że tylko działania wspólne mogą przyczynić się do osiągnięcia satysfakcjonujących efektów – tłumaczył.
„Szacunki luki VAT były bardzo uproszczone”

Jak mówił, do zadań zespołu eksperckiego, w którym pracował nie należało szacowanie wysokości luki podatkowej, a jej wyliczenia na poziomie 40 mld zł były bardzo uproszczone, do tego stopnia, że nie podano nawet metodologii. Chodziło o zobrazowanie skali zjawiska, ale nie miało to walorów naukowych i nie były to miarodajne szacunki – tłumaczył Stawicki. Rzecz i tak wymagała podjęcia działań, bez względu czy wyszłoby 20 czy 40 mld zł – dodał.

Stawicki podkreślał, że z prac zespołu nie wynikało, iż zasadniczą przyczyną luki są przestępstwa, bo ich udział szacowano na 25–30 proc. Podkreślał też, że uważa, iż wszelkie szacunki luki mają elementy niepewne i wątpliwe, są obarczone dużym błędem i traktowanie szacunków jako pewnik uważa za „cokolwiek ryzykowne”. – Pewnikiem jest tylko wzrost skuteczności wykrywania oszustw, bo są na to twarde dane – zaznaczył.

Zbigniew Stawicki przyznał także, że kwartalne rozliczenia VAT „nie ułatwiały ścigania” oszustw, opóźniając dopływ informacji do baz danych. Zaznaczył, że nawet przed złożeniem pierwszej kwartalnej deklaracji analityka mogła wyłapać pewne charakterystyczne ceny, mogące wskazywać na procedery sprzeczne z prawem.

– Jednak rzadko udawało się skłonić do działania prokuratura przed złożeniem pierwszej deklaracji – zaznaczył b. dyrektor bydgoskiego UKS. Podkreślił jednocześnie, że z jego doświadczeń wynika, że „momentem krytycznym” wskazującym na możliwość przestępczej działalności nie było samo uruchomienie działalności gospodarczej, ale nagły skok obrotów u podmiotów, często działających już jakiś czas.
„Byłem przeciwnikiem podejścia branżowego w uszczelnianiu systemu podatkowego”

Stawicki mówił, że głównym problemem z rosnącą liczbą oszustw podatkowych była konstrukcja podatku VAT. Podkreślił, że podejmowane przez Ministerstwo Finansów działania, takie jak np. wprowadzenie odwróconego VAT na różne towary, wprowadzenie odpowiedzialności solidarnej czy kaucji gwarancyjnej dla podmiotów handlujących paliwami za granicą, zwiększały skuteczność walki z oszustwami, ale nie rozwiązywały problemu. – To była bardziej prewencja – mówił, zaznaczając, że był przeciwnikiem podejścia branżowego w uszczelnianiu systemu podatkowego.

Zapytany przez przewodniczącego komisji śledczej Marcina Horałę, dlaczego Polska dopiero po 2,5 roku weszła do Eurofiscu, czyli europejskiej sieci zwalczającej oszustwa VAT-owskie, Stawicki powiedział, że nie zna odpowiedzi na to pytanie. Zaznaczył, że w poszczególnych obszarach ta współpraca rozpoczęła się wcześniej i że sieć Eurofisc była jednym ze źródeł wykorzystywanych informacji.

Powiedział też, że problem rosnącej skali wyłudzeń w branży elektronicznej dał się zauważyć już w 2012 roku, a szczególne nasilenie – to był rok 2014. To właśnie wtedy – zaznaczył – wspólnie z Ministerstwem Gospodarki „wystosowaliśmy tzw. list ostrzegawczy do firm handlujących elektroniką przed możliwością uwikłania się w oszustwo”.

Pytany czemu, mimo wejścia w życie dyrektywy unijnej, w Polsce dopiero po roku wprowadzono odwrócony VAT na handel prawami do emisji CO2, co spowodowało transfer oszustów międzynarodowych do naszego kraju, Stawicki powiedział: „mogę się wypowiadać tylko w zakresie działań, jakie prowadziłem. Decyzje zapadały gdzie indziej”.

Podkreślił, że UKS w Bydgoszczy informował MF, jak wygląda skala wyłudzeń w różnych obszarach i co można wprowadzić, żeby to ograniczyć, ale „nie było zwyczaju, żeby MF odpowiadało na pisma”.
„O nominacji na stanowisko szefa UKS w Bydgoszczy zdecydował konkurs”



Na pytanie Małgorzaty Janowskiej (PiS) powtórzył, że rozpoczął pracę w urzędzie kontroli skarbowej na najniższym możliwym stanowisku, czyli referendarza i nie przeskakując żadnego, przeszedł wszystkie szczeble służbowe w urzędzie kontroli skarbowej aż do stanowiska inspektora kontroli skarbowej drugiego stopnia.

– W roku 2008 w wyniku złożonej aplikacji w konkursie na stanowisko dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej zostałem wyłoniony w procedurze konkursowej jako osoba, która uzyskała najwyższą liczbę punktów i zostałem powołany na wniosek Generalnego Inspektora Kontroli Skarbowej przez ministra finansów na stanowisko dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej w Bydgoszczy - powtórzył. – Funkcję tę pełniłem do 11 grudnia 2015 roku - podał.

Dopytywany kto rekomendował go na to stanowisko powtórzył, że wygrał konkurs. Jednym warunkiem przystąpienia do niego, było spełnienie formalnych warunków - czyli posiadanie stopnia inspektora kontroli skarbowej. – Była to procedura otwarta, decydował konkurs - zaznaczył.

Pytany o to, kto inicjował kontrole i wskazywał podmioty do niej wyjaśnił, że w Bydgoszczy pod jego rządami zostały utworzone pionierskie komórki analityczne, obok komórek planowania. To one typowały firmy do kontroli - korzystając również z ogólnopolskiego systemu PolFisk - bazy służącej do typowania i koordynowania kontroli. Zaznaczył, że oczywiście zgodnie z procedurami organem inicjującym kontrolę był dyrektor urzędu kontroli skarbowej i postępowania podejmowano wyłącznie z urzędu.
Według niego wzrost wykrywalności oszustw podatkowych głównie po 2012 roku, gdy zaczęła ona skokowo rosnąć, może być wynikiem lepszych analiz w UKS niż samego wzrostu tego rodzaju przestępczości. – Zbiegło się to z uruchomieniem (...) elektronicznych metod analizy - wyjaśnił. Zaznaczył, że dzięki wsparciu przełożonych z MF doświadczenia z Bydgoszczy zostały przeniesione później „na grunt ogólnopolski”.

Wyjaśnił, że nie było jakiejś uniwersalnej metodologii zwalczania przestępczości skarbowej. – Nie wyobrażam sobie takiej, ponieważ jest to materia tak bogata, różnorodna i nieprzewidywalna - podkreślił pytany przez Janowską. Wyjaśnił jednak, że takie metodologie czy programy dla zwalczania poszczególnych typów oszustw, czy dedykowane konkretnym zagadnieniom czy branżom powstawały podczas kontroli koordynowanych.

– Było tak na przykład przy kontroli złomowej, czyli dotyczącej obrotu złomem, gdzie rzeczywiście dana branża była +rozpracowywana+ (...) - omówiona pod względem pewnej charakterystyki prowadzonej działalności, pewnych cech, na które w trakcie kontroli należy zwrócić uwagę, plus propozycje pewnych działań, które należałoby podjąć - tłumaczył. Ośrodek, który koordynował tego rodzaju działania UKS służył również jako konsultant.

Projekt takich działań był przedstawiony do akceptacji do departamentu kontroli skarbowej MF i po ewentualnej akceptacji z poziomu departamentu następowało uruchomienie koordynowanych działań kontrolnych - tłumaczył procedury Stawicki.

Powiedział, że nie miał wpływu na proces legislacyjny w sprawach dotyczących zwalczania przestępczości VAT-owskiej. Mógł jedynie wyrażać swoje opinie na temat przygotowywanych przepisów. – Normą było przesyłanie do jednostek kontroli skarbowej propozycji czy projektów zmian aktów prawnych, dotyczących zakresu działania kontroli skarbowej i w tym zakresie wypowiadaliśmy się, przesyłając nasze stanowisko, wskazując na ewentualne skutki - tłumaczył.

Stawicki pytany o wyniki jego UKS ocenił, że jako szef nie ma się czego wstydzić, ponieważ Urząd plasował się w czołówce bądź w niektórych okresach na pierwszym miejscu, jeżeli chodzi o osiągnięcia dotyczące wykrywania oszustw podatkowych.
„Zmiana z 2008 r. nie rozszczelniała systemu VAT”

Jak mówił Stawicki, z jego doświadczeń wynika, że aby można było zastosować zlikwidowaną wtedy sankcję, podmiot musiał prowadzić normalny obrót gospodarczy i ewidencje. Musiały występować normalne rozliczenia i celowe działanie – wyjaśnił. Natomiast - jak dodał - przestępczość opierała się na fikcyjnych fakturach, a sankcji tej do pustej faktury zastosować się nie da. Sankcja dotyczyła raczej pomyłek, a nie działalności przestępczej - ocenił Stawicki.

Podkreślał, że w okresie 2008-2015 kwota tzw. ustaleń podatkowych wzrosła 10-krotnie dzięki skupieniu się kontroli skarbowej na przestępcach, dokonujących oszustw największych rozmiarów. Jak dodał b. dyrektor bydgoskiego UKS, dzięki odejściu od kontroli planowych oraz rozwojowi narzędzi analitycznych, w ostatnich latach tego okresu UKS, robiły kontrole w zasadzie po to, by zabezpieczać już dowody oszustwa, a nie ich poszukiwać.

Stawicki zaznaczył, że zupełnie inną sprawą było odzyskiwanie kwot ustaleń przez organy ścigania. Ocenił też, że średni czas kontroli związanej z podatkiem VAT - od wszczęcia do wydania decyzji - wynosił ponad rok.
„Największym osiągnięciem - elektroniczna analiza oszustw podatkowychž

Wojciech Murdzek (PiS) pytał o jego największe dokonania podczas pracy w UKS. Stawicki podkreślił, że podobne prace analityczne z sukcesami prowadziły też m.in. UKS z Krakowa czy Katowic, ale w Bydgoszczy, m.in. w wyniku prowadzonych przez niego działań, udało się przygotować takie narzędzie, które w oparciu o bazę PolFisk pozwalało z dużym prawdopodobieństwem typować firmy mogące dokonywać oszustw podatkowych.

Jednocześnie podkreślił, że ten sam system pozostawił u niego niedosyt. "Jeżeli chodzi o porażkę i niedosyt - to ta, że PolFisk nie zdążył osiągnąć pełnej funkcjonalności, o której marzyłem" - powiedział Stawicki.

Murdzek pytał też, czy UKS badał przewijające się w sprawach oszustw podatkowych nazwiska, co wskazywałoby, że część z nich powtarza się. Stawicki podkreślił, że praca na etapie konkretnych osób czy zarzutów wobec nich była raczej domeną współpracujących z KAS instytucji - CBŚP, prokuratury, czy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

– Nasze kontrole dotyczyły podatnika, czyli firmy, jeśli mieliśmy takie nazwiska, to takie informacje były przekazywane do prokuratury - tłumaczył. – To była rola naszych partnerów procesowych - czyli CBŚP, czy ABW i to raczej oni również na podstawie naszych informacji zajmowali się konkretnymi osobami - powiedział.

– Natomiast oczywiście takie informacje były gromadzone i analizowane i te nazwiska były w wielu przypadkach rzeczywiście powtarzalne - podkreślił b. szef UKS w Bydgoszczy.

Powiedział, że organy podatkowe i organy kontroli skarbowej wymieniały się informacjami – „istniała taka dobra praktyka i raczej znałem takie dokumenty, byliśmy informowani i zapoznawaliśmy się z ich treścią”.
Pytany o mechanizm sprawozdawczy i informowania o propozycjach usprawnienia systemu podatkowego wyjaśnił, że były sprawozdania kwartalne i informacja opisowa - również dotycząca problemów. Później przekazywana była też informacja roczna. Poza tym informacje spływały spontanicznie - każdy dyrektor ma obowiązek - choć to była oczywistość - informowania w momencie dostrzeżenia problemu. Jeśli był to poważny problem, to informowało się stosownym pismem departament kontroli skarbowej MF - tłumaczył procedurę Stawicki.

– Cyklicznie, bądź doraźnie organizowane były też narady dyrektorów wszystkich, albo jakiejś grupy zaangażowane, narady poświęcone omawianiu właśnie tych problemów. Informacji o znaczeniu strategicznym nikt nie trzymał w szufladach - powiedział posłom. – One były przekazywane - dodał.

Były też prośby z resortu o zaopiniowanie jakiegoś aktu, czy wypowiedzenie się na temat jakiegoś zjawiska, o opinię na temat jakiegoś ryzyka - zaznaczył.