zaloguj się
Dostępność

 
Strona główna » Aktualności

W Parlamencie Europejskim debata dot. wolności mediów i praworządności w Polsce

19:58, 15.09.2021;   autor: elolc;   źródło: PAP

W PE w Strasburgu odbyła się debata o wolności mediów i praworządności w Polsce. Wiceszefowa KE Viera Jourova przekonywała, że Komisja Europejska ma obawy co do strategii „repolonizacji” mediów w Polsce.


Podziel się:   Więcej

Wiceszefowa KE Viera Jourova podczas debaty w PE poinformowała, że jeśli projekt ustawy medialnej w Polsce zostanie ostatecznie przyjęty, Komisja Europejska oceni zgodność nowych przepisów z prawem UE, w szczególności z prawem dot. swobody przedsiębiorczości.

- Gdy wolność i pluralizm mediów są zagrożone, zagrożona jest demokracja. Mamy obawy co do sytuacji w Polsce. Obawiamy się, że tak zwana strategia „repolonizacji” mediów jest sprzeczna z naszymi wartościami - wolnością i pluralizmem mediów - oraz z naszym rynkiem wewnętrznym. Dlatego w naszym raporcie nt. praworządności z 2021 r. omówiliśmy projekt nowej ustawy medialnej, znanej również jako „Lex TVN” oraz sytuację „Polska Press” - powiedziała.

Wskazała, że dotarły do niej „obawy wielu stron dotyczące tego projektu ustawy”. - Zwracam również uwagę, że polski Senat odrzucił projekt ustawy w zeszłym tygodniu w czwartek 9 września. Komisja uważnie śledzi proces legislacyjny. Gdyby ta ustawa miała zostać ostatecznie przyjęta, musielibyśmy ocenić jej zgodność z prawem UE, w szczególności z prawem do swobody przedsiębiorczości - zaznaczyła.


„Przyjęcie zmian w tzw ustawie medialnej w obecnym kształcie nie byłoby dla nas korzystne”
Sytuacji w Polsce broniła europosłanka Jadwiga Wiśniewska (PiS). - Jakbyście państwo nie wiedzieli, że w jedynej legalnej traktatowej procedurze z art. 7. nie stwierdzono nawet ryzyka naruszenia praworządności. Ta rezolucja jest niesprawiedliwa i nieuczciwa względem Polski. Media w Polsce są wolne i nie ma żadnego problemu z wolnością słowa. Oburzające są wezwania do wstrzymania środków z KPO uzależniające ich wypłatę od wycofania przez premiera wniosku do Trybunału Konstytucyjnego. To nieuprawniony polityczny nacisk. Nie mam słów, by potępić kolejne próby wkraczania w kompetencje państw członkowskich w zakresie sądownictwa, polityki zdrowotnej, ochrony rodziny czy edukacji - wyliczała europosłanka.

Zwróciła uwagę, że wprowadzone w Polsce reformy są oparte na podobnych rozwiązaniach jak w innych państwach członkowskich. - To Polacy w wolnych demokratycznych wyborach wyłonili większość parlamentarną, która uformowała rząd. Najwyższy czas żebyście państwo to wreszcie uszanowali. Przestańcie bezprawnie obrażać Polskę i Polaków - zaapelowała.

Michal Szimeczka z liberalnej frakcji Odnowić Europę (RE) stwierdził, że Polska „w rękach obecnego rządu” to „ataki na sądy, ataki na media, na mniejszości seksualne”. Jego zdaniem „demokracja i praworządność w Polsce się cofają” od wielu lat, a „reakcja Unii do tej pory była słaba”.

Konstantinos Arvanitis z frakcji Lewicy uznał, że sytuacja wymiaru sprawiedliwości w Polsce jest niepokojąca, a naruszanie praworządności uderza w podstawowe zasady UE. - Oczywiście Polacy mogą wybrać rząd taki jaki chcą, ale my mamy prawo nie tolerować takiej sytuacji - zadeklarował.


„Wejście w życie zmian w tzw. ustawie medialnej negatywnie wpłynie na klimat inwestycyjny wokół Polski”
Odmienną opinię wyraził europoseł Joachim Brudziński (PiS). - Wyobraźmy sobie, że mamy w UE państwo, w którym premier wysyła służby specjalne do redakcji tygodnika, by zatrzymać materiały, bo te materiały są krytyczne wobec jego rządu. Wyobraźcie sobie państwo, że politycy zmuszają policję w państwie, aby zatrzymywała kibiców za to, że wieszają prześmiewcze banery na stadionach wymierzone w tego premiera. Wyobraźmy sobie państwo, w którym odmawia się prawa dla marginalnej, katolickiej stacji telewizyjnej, mając wszystkie pozostałe media w swoich rękach. Wyobraźmy sobie państwo, w którym sędzia, przybijający piątkę z premierem na stadionie jest gotów na telefon zmieniać termin rozprawy. Wiece jakie to państwo? To państwo Platformy Obywatelskiego, która jest waszym sojusznikiem - mówił.

Europoseł Andrzej Halicki (PO) przekonywał, że żadna władza, żaden rząd, który nie udziela koncesji, zamyka media czy wykupuje daną gazetę, nie rozwiązuje problemu. - Społeczeństwa doskonale o tym wiedzą i z taką władzą rozliczają się w odpowiednim czasie. Polacy są dumnym narodem, wolnym narodem i nigdy nie dali się zakneblować. Chciałem jeden apel wygłosić po słowach pani poseł Wiśniewskiej. Nie mówcie Polska i Polacy, bo demokrację demoluje Prawo i Sprawiedliwość. To jest jedna partia, która ma minimalną większość w jednej z dwóch izb polskiego parlamentu. Polska będzie demokratyczna i będzie w Europie - powiedział.

Beata Mazurek (PiS) mówiła, że dyskusja, „w której kłamliwie zarzuca się Polsce łamanie praworządności i atak na media to nic innego jak traktowanie Polski jako państwa drugiej kategorii”.


Prezydent o tzw. ustawie medialnej: To kontrowersyjne rozwiązanie
- To dyskryminacja. Inne państwa Unii Europejskiej mogą tworzyć mechanizmy chroniące ich wewnętrzny rynek medialny, a Polsce zarzuca się atak na wolne media i łamanie praworządności. Nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji to nic innego jak próba doprecyzowania prawa już istniejącego, a nie atak na wolność mediów. Chcemy chronić swój wewnętrzny rynek medialny przed ingerencją w jego struktury przez kraje spoza Unii Europejskiej. Skoro inne państwa mogą, to dlaczego my nie? Dlaczego Polska ma być karana za rozwiązania, które funkcjonują w innych państwach? Wobec nich nie padają groźby, ani nie są stosowane kary. A demokrację w Polsce metodą „ulicy i zagranicy” rujnuje opozycja, która nie może pogodzić się kolejny raz z przegranymi wyborami - wskazała Mazurek.

Europosłanka Sylwia Spurek mówiła, że przeprasza PE, że znów dyskusja na sesji plenarnej dotyczy Polski. - Naruszanie niezależności sądów, praw osób LGBT, naruszania fundamentalnych praw kobiet. Teraz do tych wszystkich naruszeń doszła próba zamykania ust niezależnym mediom. W tym Parlamencie Europejskim, ponad politycznymi podziałami, powinniśmy zgodzić się, że bez wolnych mediów, bez wolności słowa, bez prawa do informacji, nie ma nowoczesnej, europejskiej demokracji - mówiła.


Sejm przyjął nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji