zaloguj się
Dostępność

 
Strona główna » Aktualności

Wassermann w Sejmie o Amber Gold: Zobaczyliśmy na niewyobrażalną skalę patologię

15:51, 16.10.2019;   autor: łz;   źródło: PAP

Przez prawie trzy lata prac komisji śledczej ds. Amber Gold zobaczyliśmy na niewyobrażalną skalę patologię, która trawiła instytucje państwowe - powiedziała w środowej debacie nad sprawozdaniem komisji jej szefowa Małgorzata Wassermann, która zabrała głos w imieniu klubu PiS.


Podziel się:   Więcej

Wassermann oświadczyła, że klub PiS w pełni popiera raport przyjęty przez komisję śledczą ds. Amber Gold. Jak powiedziała, przez prawie trzy lata prac komisji zobaczyliśmy na skalę niewyobrażalną patologię, która trawiła instytucje państwowe. Odnosząc się do działań prokuratury Wassermann stwierdziła, że materiał zebrany przez komisję i ujawniony opinii publicznej jest wręcz szokujący i nie do uwierzenia.

Według niej, stopień torpedowania postępowania przez prokuratora referenta przy pełnej aprobacie ze strony przełożonych, zarówno z prokuratury rejonowej, jak i ze strony prokuratury okręgowej wskazywał na to, iż jedna z pierwszych decyzji po przejęciu władzy przez PiS, czyli połączenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, to absolutna konieczność.

W postępowaniu dotyczącym Amber Gold - mówiła posłanka - nie tylko nie wykonano czynności przewidzianych w Kodeksie postępowania karnego, ustawie o prokuraturze, w regulaminach, ale wręcz prokurator referent dopuszczał się zachowań, które ona określa jako torpedowanie postępowania. W tym kontekście podała m.in. fakt, że przed przesłuchaniem, prokurator referent wydała szefowi Amber Gold Marcinowi P. akta, którymi dysponowała. W tym celu chyba - stwierdziła - żeby był przygotowany na pytania, które mogą paść.

Wassermann dodała, że ówczesny prokurator generalny Andrzej Seremet po wybuchu afery w sierpniu 2012 r. zapewniał, że wszystkie postępowania zostaną objęte nadzorem, będą prowadzone dynamicznie i na właściwym poziomie, zostanie sprawdzona kwestia zaniedbań ze strony prokuratury i wszczęte postępowania dyscyplinarne. Efektem było - wskazała - wszczęcie czterech postępowań dyscyplinarnych, zakończyły się one uniewinnieniem, a w jednym przypadku było warunkowe umorzenie postępowania.


Wassermann o wyroku ws. Amber Gold: to dzień ważny dla wszystkich pokrzywdzonych
W kwestii działań sądów Wassermann, zastrzegając, że każdy szanuje to, iż orzeczenia sądów są niezawisłe, zaznaczyła jednak, że Marcin P. zanim rozkręcił firmy Amber Gold i przewoźnika lotniczego OLT był dziewięć razy karany i za każdym razem korzystał z dobrodziejstwa kary w zawieszeniu i za każdym razem sąd uznawał, że należy dać mu szansę, by nie poszedł do więzienia.

Ponadto - zaznaczyła - Marcin P. rozpoczynał działalność Amber Gold z kapitałem zakładowym spółki 5 tys. zł, który wzrósł w niecałe dwa lata do 50 mln zł i nie spowodowało to nigdy zainteresowania sądu rejestrowego, skąd ta firma posiada takie pieniądze. A tym bardziej - oceniła - powinno to wzbudzić takie zainteresowanie, bo Marcin P. nie składał sprawozdań finansowych.
Największe nieprawidłowości - powiedziała Wassermann - poza prokuraturą były w Ministerstwie Finansów i ówczesnym resorcie budownictwa (obecnie infrastruktury) oraz resortach siłowych. „Kompletnie negatywna ocena działalności pana ministra Cichockiego” - powiedziała odnosząc się do ówczesnego szefa MSW Jacka Cichockiego, który koordynował też pracę służb specjalnych. Zaznaczyła, że były szokujące błędy w działaniach policji dotyczących Amber Gold.

Skrajnie negatywna - dodała - jest też ocena koordynacji działań służb specjalnych w tej sprawie. - W większości jesteśmy zdania, że to był nie tylko skrajny nieprofesjonalizm, ale możemy też mówić o czymś więcej - powiedziała dodając w tym kontekście, że wątek inwestowania w linie lotnicze przez Marcina P., przed rokiem 2015 nigdy nie był wyjaśniany, gdańscy funkcjonariusze dostali zakaz działań w tej kwestii, a funkcjonariusze z Warszawy tego nie robili, gdyż powiedziano im, że sprawą tą zajmuje się Gdańsk.

Zaległy podatek

Odnosząc się do działań MF stwierdziła, że trzeba wspomnieć o roli ówczesnego wiceministra Andrzeja Parafianowicza, który - w listopadzie 2011 r. został poinformowany przez KNF, że Amber Gold może być pralnią pieniędzy i poproszony, by służby skarbowe sprawdziły, czy nie dochodzi do działań przestępczych, ale takich działań nie podjął. Natomiast - dodała - w lutym 2012 r. Parafianowicz przekazał szefowi KNF informację, że Marcin P. wpłaci ok. 12 mln zaległego podatku. - Można zadać sobie pytanie, skąd wiceminister finansów ma wiedzę, że ten przestępca za około dwa tygodnie wpłaci taką kwotę pieniężną - dodała. Wassermann zaznaczyła, że w ocenie komisji w sprawie Amber Gold prawidłowo działały dwie instytucje: Komisja Nadzoru Finansowego i Ministerstwo Gospodarki.

Członek komisji poseł Witold Zembaczyński (PO-KO) przekonywał, że stanowisko komisji „formułuje wnioski nie znajdujące potwierdzenia w faktach”. - Mimo sugestii zawartych w stanowisku, komisja nie wykazała tzw. układu trójmiejskiego, mającego rzekomo wiązać środowiska przestępcze, biznesowe, oraz świat polityki. Komisji nie udało się też przedstawić jakichkolwiek dowodów na to, że politycy PO-PSL roztaczali nad Marcinem P. i grupą Amber Gold mityczny parasol ochronny - mówił poseł.

Według niego, „jeżeli nazwać aferę Amber Gold aferą matką, to aferą córką nazwałbym raport kończący pracę tej komisji”. Zembaczyński uważa, że raport końcowy z prac komisji śledczej, „niczego nie wyjaśnił”, a celem komisji „nie było dojście do prawdy nt. Marcina P. i spółek grupy Amber Gold, lecz bezpośrednie uderzenie w Donalda Tuska, prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i innych polityków koalicji PO-PSL”.

- Końcowe fragmenty stanowiska komisji śledczej, poświęcone Marcinowi P., w naszej ocenie również całkowicie kompromitują ten raport, przede wszystkim z uwagi na to, że teza pojawiająca się, że analiza rozwoju grup spółek Amber Gold, OLT wskazuje, że mało prawdopodobne, by pomysłodawcą piramidy był Marcin P. nie została w żaden sposób udowodniona - mówił Zembaczyński i dodał, że m.in. wiążące się z kosztami założenie spółki Amber Gold, „wcale nie wskazuje na to, że Marcin P. miał jakichkolwiek mocodawców”.

- Gdyby uwierzyć, że Marcin P. był rzeczywiście tylko słupem i działał na usługach jakiegoś tajnego układu, to i z pewnością w toku trzech lat pracy tej komisji śledczej, państwo PiS mając w garści wszystkie służby, cokolwiek by udowodniło. Tak się nie stało, więc jest to absolutna klapa - powiedział.

Kalendarz transmisji

Grudzień 2019
PnWtŚrCzPtSoNd
       1
 2 3 4 5 6 7 8
 9 10 11 12 13 14 15
 16 17 18 19 20 21 22
 23 24 25 26 27 28 29
 30 31     
09-12-2019
brak zaplanowanych transmisji
godziny transmisji mogą ulec zmianie z przyczyn organizacyjnych