zaloguj się
Dostępność

 
Strona główna » Aktualności

„Wprowadzamy ograniczenia, żeby niwelować zagrożenie epidemiczne”

11:37, 25.03.2020;   autor: msies;   źródło: PAP

Wierzymy w odpowiedzialność obywateli; nie chodzi o to, żeby nakładać sankcje, tylko by niwelować zagrożenie epidemiczne – mówił w środę w TVN24 rzecznik rządu Piotr Müller.


Podziel się:   Więcej

Rzecznik rządu pytany o kolejne ograniczenia wprowadzone przez rząd w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa podkreślał, że są one wprowadzane „od razu gdy jest taka konieczność”. – Dlatego faktycznie chcemy, by ta liczba zachorowań spłaszczyła się, a tym sposobem jest m.in. ograniczenie przemieszczania się. To wszyscy epidemiolodzy, wirusolodzy wskazują, że najłatwiejszym sposobem zarażenia się jest właśnie duża częstotliwość kontaktu, dlatego chcemy ją ograniczyć – tłumaczył Müller.

Na uwagę, że rząd wprowadzając wcześniejsze ograniczenia przekonywał, że ich efekty będą widoczne po ok. 10 dniach, a teraz decyduje się na kolejne ograniczenia sugerowałoby, że jednak one nie przynoszą spodziewanego efektu. – One przyniosły bez wątpienia efekt, dlatego że inaczej ta krzywa zachorowań byłaby wiele większa, to znaczy więcej osób by zachorowało. Natomiast widzimy rozwój sytuacji w Europie Zachodniej i dzięki temu możemy też reagować z pewnym wyprzedzeniem – odparł Müller.

Rzecznik rządu pytany czy ograniczenia mogą trwać dłużej niż do świąt wielkanocnych, odparł, że „takie założenia zawsze trzeba czynić, ale z wyprzedzeniem blisko trzech tygodni trudno powiedzieć, jak będzie wyglądała sytuacja w kraju”.

– Pamiętajmy o tym, że nam wszystkim zależy, aby powoli wracać do normalności, ale oczywiście takiej gwarancji w tej chwili nie damy. Natomiast chcielibyśmy, żeby tak się stało, żeby ta krzywa zachorowań zmalała. Żeby w tym czasie też te nawyki dotyczące mniejszej liczby kontraktów były nie tylko formalne, ale również faktyczne i żeby to dało efekt – powiedział.

Premier: To może być największa próba, z jaką zmierzymy się w XXI wieku
Müller zaznaczył, że nikt „odpowiedzialny nie jest w stanie tej chwili jednoznacznie na pewno powiedzieć, czy da to taki efekt, jaki byśmy chcieli, czyli od razu zmniejszenie całościowe krzywej zachorowań”. – Na pewno zmniejszy się liczba osób, która byłaby zakażona w porównaniu do tego, jakby tych ograniczeń nie było – zaznaczył.

Rzecznik rządu był też pytany o ewentualną weryfikację przez służby stosowania się obywateli do nowych ograniczeń. Müller akcentował kwestię naszej wspólnej odpowiedzialności. – To jest zagrożenie śmiertelne dla nas, dla naszych rodzin, bliskich, dla tych których spotykamy na ulicy. Po to jest to wprowadzone – podkreślił.

– Te przepisy są wprowadzone nie dlatego, żeby kogoś karać, tylko dlatego żebyśmy my wspólnie podjęli odpowiedzialność za siebie i za innych. Liczymy, że policja nie będzie musiała podejmować interwencji, a jeżeli będzie podejmowała, to głównie wobec przypadków zbiorowego gromadzenia się, a nie pojedynczo spacerujących osób, bo to zagrożenia nie stanowi, dopóki nie ma bliskiej odległości, dopóki nie pojawiamy się w grupach – mówił Müller.

– Dlatego też nie spodziewajmy się tego, że będziemy teraz legitymowani na ulicy i pytani o to, czy idziemy do pracy czy nie, bo wierzymy w odpowiedzialność obywateli. To nie chodzi o to, żeby nakładać sankcje, tylko chodzi o to, żeby niwelować zagrożenie epidemiczne, a to zagrożenie jest niwelowane jeżeli się nie gromadzimy w grupach, jeżeli zachowujemy odpowiednie odległości – dodał.

Premier: Wprowadzone ws. koronawirusa rozwiązania niekomfortowe, ale konieczne
Rzecznik rządu był też pytany o kwestię zbliżających się świat powiedział, że w związku z sytuacją „apelujemy o to, aby w okresie świątecznym, jeżeli to możliwe, nie gromadzić się w większych skupiskach„. – Nie jeździć do rodziny, której się nie widziało wiele miesięcy, dlatego że my możemy tę rodzinę w ten sposób narazić. Możemy narazić swoich dziadków, rodziców na to, że zostaną zarażeni – mówił.

Müller odniósł się też do pytanie jak samorządy mają egzekwować nowego ograniczenia, m.in. jeśli chodzi o liczbę osób w komunikacji miejskiej. – Oczekiwałbym – i myślę, że wszyscy obywatele, wszyscy mieszkańcy poszczególnych miast – że i bez tego rozporządzenia takie restrykcje byłyby wprowadzone – odparł.

– Są ogólne wytyczne, więc zakładam, że samorządowcy są odpowiedzialni i już wcześniej – przynajmniej część z nich – wprowadziła takie rozkłady jazdy, żeby nie było tłoku w autobusach i że to nie jest zaskoczeniem, że takie wymogi wprowadzamy. Wynika to po prostu z sytuacji, która panuje, czyli odpowiedzialność nawet bez wytycznych rządu powinna być taka, żeby zapewnić jak najlepsze warunki transportu publicznego, aby nie narażać ludzi na zakażenie – ocenił Müller.

GovTech wzywa wszystkie gremia publiczne, by umożliwiły zdalne spotkania

Kalendarz transmisji

Czerwiec 2020
PnWtŚrCzPtSoNd
 1 2 3 4 5 6 7
 8 9 10 11 12 13 14
 15 16 17 18 19 20 21
 22 23 24 25 26 27 28
 29 30     
godziny transmisji mogą ulec zmianie z przyczyn organizacyjnych